Gość przyznał, że 2017 r. na rynku słodyczy był całkiem niezły. - Dzięki dobrej kondycji gospodarki rynek ten urósł 6 proc. Zakładamy, że ten rok już nie będzie tak dynamiczny - mówił Herman.
Rynek słodyczy zmienia się. - Coraz więcej konsumentów szuka czegoś wyjątkowego. Przesuwamy się w kierunku wysokiej jakości produktów markowych – tłumaczył gość. Drugi trend to poszukiwanie produktów bardziej naturalnych i zdrowych. - Tutaj sprawdza się czekolada gorzka. Dynamika wzrostu jej sprzedaży jest dość wysoka, w porównaniu np. do czekolady mlecznej – podał.
Herman zaznaczył, że kilka elementów wpływa na wyniki finansowe firm. - W zeszłym roku bardzo mocno rosły ceny mleka i masła. Rynek kakao podatny jest na spekulacje, więc dynamicznie rośnie i spada. Na polskich producentów wpływ mają też kursy walut. Umacnianie się funta wpływa na ceny kakao, bo kupujemy je na giełdzie w Londynie – tłumaczył.
Przez ostatnie lata ceny słodyczy rosły kilka procent rocznie. - To jest nieunikniony trend. W stosunku do presji kosztowej jest to niewiele - ocenił Herman.
W Polsce słodyczy czekoladowych spożywa się ok. 5 kg na głowę rocznie. - Jest to średnia europejska. Są jednak kraje, które przewyższają nas dwukrotnie. Dużo słodyczy zjada się w Wielkiej Brytanii czy krajach skandynawskich. W Czechach, Słowacji czy krajach bałtyckich konsumpcja jest zbliżona do polskiej – podał gość.
W Polsce bardzo dużo spożywamy pianek w czekoladzie. - Liderem rynku jest ptasie mleczko, produkt bardzo regionalny, spożywany jedynie w Polsce i krajach wschodnich. Na zachodzie ten produkt nie istnieje – mówił Herman.
- Specyfiką polskiego rynku jest również bardzo szeroka gama tabliczek czekoladowych. W żadnym kraju europejskim nie ma tylu rodzajów czekolady jak w Polsce – dodał.
Przyznał, że praliny rosną u nas bardzo dynamicznie, ale nie jest to jeszcze tak duży rynek jak w krajach zachodnich.
- Bestsellerem w Polsce jest cały czas czekolada gorzka. Na drugim miejscy jest czekolada mleczna – mówił gość.
Zaznaczył, że prawie 100 proc. Lotte Wedel to czekolada.
Nie ma wyraźnego lidera rynku czekolady w Polsce. - Jest 3 głównych graczy: Wedel,Mondelez, Ferrero. Te firmy mają 50 proc. rynku. Później z polskich firm największe są Goplana i Wawel - podał Herman.
Wedel obecnie dysponuje jedną fabryką w Warszawie. - Przez ostatnie kilka lat dynamicznie rośniemy i niektóre linie produkcyjne pracują na pełnych obrotach – mówił.
- Lada dzień będziemy mieli otwarcie części fabryki, która została dobudowana. Musimy powiększyć nasze możliwości produkcyjne, bo popyt rynkowy na nasz asortyment jest większy niż możemy wyprodukować – dodał.
Widać bardzo silną potrzebę innowacji ze strony konsumentów. - Coraz więcej młodych idzie do sklepu po coś słodkiego i szuka czegoś nowego. Połowa konsumentów słodyczy nie szuka już swojego produktu, ale nowych smaków. Nowe produkty dla firm słodyczowych to fundamentalna kwestia dla rozwoju i wzrostu sprzedaży. My połowę wzrostu z ostatnich 2-3 lat generujemy nowymi produktami – tłumaczył Herman.
Zdradził, że cały czas z tyłu głowy jest nowa fabryka.
- Wyczerpanie się możliwości obecnej fabryki to kwestia 2-3 lat. Najpóźniej w 2020 r. musimy rozpocząć projekt inwestycyjny. Zbudowanie nowej fabryki od zera to koszt 200-250 mln zł – stwierdził gość.