Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Poszukiwanie pracy

Poczštek roku z rekordem ofert pracy w sieci

123RF
Niedobór kandydatów sprawia, że firmy przeœcigajš się w ofertach. Widać to po rosnšcej liczbie ogłoszeń o pracy w internecie, która w marcu przekroczyła rekordowy poziom 200 tysięcy.

– W tym roku wzrost liczby internetowych ofert pracy był w I kwartale jeszcze szybszy niż w 2017 r. – podkreœla Robert Pater z Katedry Makroekonomii WSIiZ w Rzeszowie, który wraz z Biurem Inwestycji i Cykli Ekonomicznych przygotowuje Barometr Ofert Pracy. Według jego danych, udostępnionych „Rzeczpospolitej", w pierwszych trzech miesišcach tego roku opublikowano w sieci aż 590 tys. ogłoszeń o pracy.

To o 21 proc. więcej niż rok wczeœniej. Rekordowy był marzec, gdy ofert było ponad 200 tys. – prawie o jednš czwartš więcej niż przed rokiem.

Budowlańcy na wagę złota

Swój rekord pobił też czołowy portal z ogłoszeniami o pracy dla specjalistów Pracuj.pl; w I kwartale br. pracodawcy i łowcy głów zamieœcili tam 146,7 tys. ofert pracy, o 6 proc. więcej niż rok wczeœniej. Najwięcej propozycji mieli do wyboru specjaliœci ds. sprzedaży oraz obsługi klienta, IT i finansów, których setkami rekrutujš centra nowoczesnych usług dla biznesu.

Jednak największe ożywienie rekrutacji w skali roku miało miejsce w takich specjalnoœciach, jak budownictwo i nieruchomoœci. Tam liczba propozycji zatrudnienia była w I kw. o ok. 40 proc. większa niż rok wczeœniej. Trudno się temu dziwić, skoro niemal wszystkie firmy budowlane szukajš teraz nowych pracowników. Regularnie publikuje oferty pracy potentat tej branży, giełdowy Budimex, który na ten rok zapowiadał zwiększenie zatrudnienia o tysišc osób.

W niewiele mniejszym, 30- proc. tempie rosła na Pracuj.pl liczba ofert pracy dla inżynierów. – Dobra kondycja firm produkcyjnych tłumaczy rosnšce zapotrzebowanie na specjalizacje techniczne – twierdzi Rafał Nachyna, dyrektor zarzšdzajšcy Pracuj.pl. – Coraz mniej jest dostępnych na rynku specjalistów, więc zwišzana z tym rywalizacja na jakoœciowe oferty powoli staje się wymogiem, zwłaszcza w branżach o dużej dynamice wzrostu i zapotrzebowaniu na ekspertów – dodaje.

Oferta dla inżyniera

Boom internetowych ogłoszeń o pracy nie dziwi Moniki Fedorczuk, ekspertki Konfederacji Lewiatan. – Widzimy w danych GUS i informacjach z rynku, że firmy cały czas tworzš nowe miejsca pracy. Rozwijajš działalnoœć, zwiększajšc produkcję, rozszerzajšc zakres usług, albo wprowadzajšc kolejne usługi, co skłania je do poszukiwania nowych pracowników. Potwierdzajš to dane GUS o zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw, które w marcu było o prawie 4 proc. wyższe niż rok wczeœniej – przekroczyło 6,2 mln osób.

Zdaniem ekspertów Pracodawców RP i Konfederacji Lewiatan, obecny wysyp ogłoszeń o pracy powinien utrzymać się w kolejnych miesišcach. Wœród firm, które będš go podtrzymywać, jest m.in. polska spółka koncernu BSH, która w I kwartale przyjęła kilkuset nowych pracowników i cały czas rekrutuje kolejnych. – Planujemy przyjšć jeszcze 800 osób – zapowiada Andrzej Maœlak, rzecznik BSH. Firma szuka m.in. robotników i specjalistów do otwartych jesieniš 2017 r. dwóch fabryk we Wrocławiu (produkujš lodówki i piekarniki Bosch i Siemen), gdzie uruchamiane sš kolejne linie produkcyjne. BSH rekrutuje też pracowników, w tym inżynierów-konstruktorów do pracy w zmodernizowanym zakładzie w Łodzi, oraz specjalistów do warszawskiego centrum innowacji.

Jak wynika z danych Pracuj.pl, wœród najbardziej poszukiwanych kandydatów do pracy sš również pracownicy logistyki. Potwierdza to Jacek Głowacz, menedżer HR w spółce Rohlig Suus Logistics. Według niego rekrutacja w logistyce jest obecnie dużym wyzwaniem, zarówno dla operatorów logistycznych, jak i firm przewozowych. – Najwięcej wysiłku kosztuje rekruterów poszukiwanie kierowców, w dalszej kolejnoœci – operatorów wózków widłowych czy pracowników operacyjnych, tzw. spedytorów – ocenia Głowacz.

Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, eksperta Pracodawców RP, wzrost liczby ofert pracy w sieci jest nakręcany nie tylko przez rosnšce zapotrzebowanie firm na nowych pracowników, ale i fakt, że w coraz większym stopniu jest ono niezaspokojone. Widać to po rosnšcej liczbie, oraz po coraz większej liczbie ofert w przeliczeniu na bezrobotnych w urzędach pracy. W I kw. tego roku pracodawcy zgłosili tam ponad 420 tys. ofert pracy – niemal tyle samo co rok wczeœniej, a liczba bezrobotnych zmniejszyła się do 1,1 mln. Dzisiaj nie wystarczy już jedno ogłoszenie, by obsadzić wolne miejsce pracy. Firmy często muszš ponawiać oferty i szukać nowych sposobów dotarcia do kandydatów. – Mamy nie tylko coraz więcej ogłoszeń o pracy, ale szybko przybywa też zapytań o nowoczesne narzędzia marketingowe, które pomagajš dotrzeć do odpowiednich ludzi – podkreœla Wojciech Wdowiak , dyrektor zarzšdzajšcy portalu kariera.pl.

Konkurencja z zagranicy

Robert Pater zwraca uwagę, że pracodawcy w intensywnym poszukiwaniu pracowników sięgajš już nie tylko po internetowe strony ogólnopolskie, ale także portale społecznoœciowe typu LinkedIn, które monitorujš dla nich specjaliœci od HR. LinkedIn nie podaje swoich podsumowań, ale udostępnia je największy krajowy portal społecznoœciowy dla profesjonalistów GoldenLine. W I kw. br. bezpoœredniš wiadomoœć od rekrutera otrzymało ponad 117 tys. użytkowników serwisu. Najwięcej z nich (15 proc.) to specjaliœci IT, przede wszystkim programiœci – dodaje Anna Częœcik, rzecznik GoldenLine.

Z ofertami krajowych pracodawców konkurujš propozycje zagraniczne. Na Pracuj.pl w I kw. opublikowano ich ponad 2700. – Ogromnš iloœć ofert pracy za granicš oferuje się w urzędach pracy i w szczególnoœci na lokalnych portalach internetowych. Tam co trzecia oferta pracy dotyczy zagranicy – zaznacza Robert Pater.

Opinia

Maria Drozdowicz-Bieć, ekonomistka, profesor SGH

W miarę jak stopa bezrobocia w Polsce zbliża się do tzw. poziomu naturalnego – gdy jej dalszy spadek nie jest już specjalnie możliwy – niedostateczna podaż pracy staje się istotnš barierš w rozwoju gospodarki. Brak ršk do pracy może stać się istotnym czynnikiem powstrzymujšcym firmy przed inwestycjami. Niestety, mamy jeden z najniższych w Unii współczynników zatrudnienia, a program 500+ i obniżenie wieku emerytalnego zdejmujš z rynku pracy dużš grupę potencjalnych pracowników. Firmy zdajš sobie sprawę, że inwestycje w automatyzację ograniczyłyby ich potrzeby kadrowe, ale wiedzš też, że wtedy ich wymagania wobec pracowników wzrosnš. Wprawdzie można ich przeszkolić, ale to oznacza dodatkowe koszty.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL