Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Dšbrowska: PiS zaczyna się dławić tym tortem

Fotorzepa, Robert Gardziński
Billboardy tłumaczšce sens reformy sšdów, na które złożyły się spółki Skarbu Państwa, już nie odklejš się od PiS.

PiS znakomicie radzi sobie z przekazem skierowanym do wyborców własnych i potencjalnych. Tylko kilka razy opozycji udało się do tej pory w obecnej kadencji przebić z własnymi komunikatami, takimi jak np. hasło #Misiewicze.

Partia rzšdzšca, sterujšc ręcznie publicznymi mediami, nie musi się oglšdać na znienawidzone „media liberalne", komunikuje się z wyborcami bezpoœrednio, nawołujšc w ksenofobicznym tonie do zamknięcia granic przed uchodŸcami, œcišgnięcia reparacji wojennych od Niemców i dekomunizacji ulic. Jednoczeœnie apeluje do poczucia sprawiedliwoœci – tak jak podczas posiedzeń komisji weryfikacyjnej czy ds. Amber Gold. Ponadto znakomicie wykorzystuje atuty gospodarcze dla realizacji takich obietnic, jak 500+ czy skrócenie wieku emerytalnego. Nic więc dziwnego, że poparcie dla PiS wcišż wzrasta, mimo sprzeciwu „drugiej połowy" społeczeństwa i ogromnych kontrowersji w relacjach z UE.

Bioršc to wszystko pod uwagę, trudno zrozumieć, skšd wzięła się najnowsza „afera billboardowa". Po co PiS naraża się na zarzuty prywaty, politycznej korupcji czy wręcz kradzieży publicznych œrodków na własnš kampanię politycznš? Do czego premier Szydło potrzebne sš megaplakaty informujšce o tym, że „oni chcš, by było tak jak było"? Dlaczego uznano za stosowne narazić szefowš rzšdu na nieprzekonujšce tłumaczenia, że wszystko jest zgodne z zasadami i chodzi o wizerunek Polski oraz „prawdę o Polsce", skoro gołym okiem widać, że chodzi o politycznš kampanię wewnętrznš?

Mętne sš tłumaczenia szefów Polskiej Fundacji Narodowej z budżetem 100 milionów złotych, który wzrosnšć ma w najbliższym czasie do 500 mln, próbujšcej unikać pytań o koszty swojej działalnoœci. Podejrzenia budzi kompletny brak doœwiadczenia nowo powołanej fundacji w tego typu akcjach. Strona internetowa kampanii nie ma nawet skróconej wersji w żadnym obcym języku, podczas gdy w statucie fundacji zapisano kreowanie dobrego wizerunku Polski za granicš. Wszystko to sprawiło, że nawet zwykle powœcišgliwy marszałek Senatu Stanisław Karczewski przyznał, że „poczštek kampanii nie był najlepszy".

Po co więc PiS to było? Takie samo pytanie można było sobie zadawać parę lat temu, oglšdajšc najnowsze modele zegarków po kilkadziesišt tysięcy, na przegubach Sławomira Nowaka i słuchajšc dialogów z restauracji Sowa & Przyjaciele. Każda władza, kiedy już odkroi odpowiednio duży kawałek tortu, zaczyna się nim dławić. Partię zaczynajš obsiadać różne stworzonka czerpišce z niej œrodki do przeżycia. I to one zaczynajš nadawać kierunek i narzucajš standardy postępowania całej organizacji. Mogš to robić, bo polskie partie nie dorobiły się zasad etyki, których umiałyby przestrzegać. Takie zasady na krótkš metę przeszkadzajš rzšdzić. Ale na dłuższš – ich brak skutecznie tę władzę odbiera.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL