Polityka

PSL chce czasu letniego przez cały rok

Ludowcy złożą projekt ustawy już w tym tygodniu.
Reporter, Andrzej Iwanczuk
Przestawianie zegarków nie ma sensu – twierdzą ludowcy, którzy chcą dać nam czas letni przez cały rok.

Mówiąc językiem oficjalnym, czas letni środkowoeuropejski zostanie odwołany w tym roku w nocy z 28 na 29 października. Mówiąc językiem potocznym, cofniemy wtedy zegarki o godzinę. Ludowcy chcą, by tej zmiany już nie było. Przygotowali projekt ustawy o wprowadzeniu czasu letniego przez cały rok, a we wtorek złożą go w Sejmie.

Skąd wzięła się zmiana czasu? Jako pierwsze zdecydowały się na to Niemcy podczas pierwszej wojny światowej. Władze tego kraju uznały, że odejście od naturalnego czasu latem i przesunięcie zegarka o godzinę spowoduje, że wieczorem dłużej będzie widno, co umożliwi oszczędności na oświetleniu. Później tym tropem poszły m.in. Wielka Brytania, Rosja, Stany Zjednoczone i Polska w okresie międzywojennym. Władze PRL raz decydowały o zmianie czasu, raz od tego odstępowały. W 1977 roku wprowadzano go na stałe.

Obecnie dwa razy do roku czas przestawia cała UE, jednak zdaniem Marka Sawickiego z PSL nie ma to już żadnego uzasadnienia. – W polskich warunkach klimatycznych jesień staje się koszmarna, bo większość z nas kończy pracę po zmroku. U wielu osób powoduje to problemy z przestawieniem organizmu, a dochodzą do tego kłopoty z transportem publicznym w te dwie noce w roku – argumentuje.

Podobne wnioski znalazły się w raporcie „Zła zmiana", który przed rokiem przygotowały Fundacja Republikańska i Stowarzyszenie Koliber. „Dobrych stron obecnego systemu trudno się doszukać" – napisali autorzy.

Przedstawili analizy, z których wynika, że zmiana czasu nie powoduje już oszczędności w zużyciu energii, za to negatywnie wpływa na transport, działanie systemów internetowych banków i zachowania inwestorów giełdowych. Jeszcze groźniej brzmią konsekwencje dla zdrowia. W raporcie można przeczytać o zwiększeniu ryzyku zawałów serca i wypadków drogowych. – Nie ma już argumentów ekonomicznych, by utrzymać zmianę czasu, za to są silne zdrowotne, by ją zlikwidować – mówi Radosław Żydok z Fundacji Republikańskiej, jeden z autorów raportu.

Jego fundacja i Stowarzyszenie Koliber, podobnie jak PSL, opowiadają się za pozostawieniem czasu letniego przez cały rok. Główny argument jest taki, że gdyby zdecydować się na czas zimowy, latem zbyt wcześnie robiłoby się jasno, co mogłoby powodować kłopoty ze snem. – Teoretycznie czas zimowy jest tym naturalnym, bo w południe słońce jest najwyższej. Jednak w dzisiejszych realiach szczyt aktywności większości Polaków przypada na godz. 13, więc czas letni odbierany jest jako ten lepiej dopasowany – mówi Radosław Żydok.

Nieprzypadkowo fundacja raport na temat zmiany czasu przedstawiła przed rokiem. Na biurko premier Beaty Szydło trafiło wtedy rozporządzenie z kalendarzem zmiany czasu na najbliższe lata. O to, by go nie podpisywała, apelowały też inne podmioty, w tym Stowarzyszenie Interesu Społecznego Wieczyste. Bezskutecznie.

Przedstawiciele rządu argumentowali, że porzucenie systemu obowiązującego w całej UE mogłoby spowodować problemy w wymianie gospodarczej. Ich zdaniem zmianę czasu wymusza też prawo europejskie. Część prawników się z tym jednak nie zgadza. Uważa, że dyrektywa mówi tylko o tym, że jeśli jakieś państwo członkowskie chce zmieniać czas, musi robić to w tym samym terminie, co pozostałe.

Marek Sawicki spodziewa się, że rząd PiS może nie poprzeć projektu PSL. – Ważne jest, by przynajmniej rozpoczęła się poważna dyskusja – mówi. Przypomina, że tym tematem zaczęli się już zajmować politycy m.in. na Litwie, w Czechach, a przede wszystkim na Węgrzech. – Jeśli nie uda się teraz, to może za rok – dodaje Sawicki.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL