Reklama

Kolanko: Spacer Donalda Tuska do prezydentury

Nie było tym razem hucznego powitania w Warszawie. Ale kolejne przesłuchanie byłego premiera i tak wzbudziło duże emocje.

Aktualizacja: 04.08.2017 07:03 Publikacja: 03.08.2017 20:10

Donald Tusk w drodze do Prokuratury Krajowej

Donald Tusk w drodze do Prokuratury Krajowej

Foto: PAP, Tomasz Gzell

„Witamy prezydenta Europy" – to jeden z nielicznych transparentów, które pojawiły się w czwartek przed budynkiem Prokuratury Krajowej na Rakowieckiej. Były premier Donald Tusk zeznawał w śledztwie, które dotyczy zaniedbań w identyfikacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Ale to nie Smoleńsk był w czwartek rano głównym tematem wymiany zdań Tusk – Kaczyński, przypominającej nieco polityczny ping-pong z czasów, gdy Donald Tusk był premierem, a Jarosław Kaczyński – liderem największej partii opozycyjnej. – Ma się czego obawiać. To jest jedna sprawa, są inne – rzucił w rozmowie z TV Trwam Jarosław Kaczyński. Były premier zareagował od razu, w swoim stylu przerzucając dyskusję na temat reform wymiaru sprawiedliwości. – To potwierdza obawy bardzo wielu ludzi, że Jarosław Kaczyński marzy o takim wymiarze sprawiedliwości, który będzie wobec niego dyspozycyjny – odpowiedział Tusk przed porannym przesłuchaniem w Warszawie.

Tym razem nie witały go tłumy. Na Rakowieckiej pojawiło się kilkadziesiąt osób z transparentami i unijnymi flagami oraz kilkoro polityków, w tym Jacek Protasiewicz, Agnieszka Pomaska, Cezary Tomczyk i Michał Szczerba. Ale premier we wcześniejszej wiadomości na Twitterze apelował, by „oszczędzać siły".

W mediach społecznościowych pojawiło się też hasło „wielki spacer" w odniesieniu do powitania na Rakowieckiej. „Dzięki za wsparcie, ale WielkiSpacer będzie długi" – napisał na Twitterze Donald Tusk. Były premier nie wahał się też bardzo mocno – i ponownie w stylu – odpowiedzieć reporterowi TVP Gdańsk na pytanie o tym, dlaczego trumny smoleńskie nie były otwierane. – Nie ma telewizji publicznej w Polsce, nie będę odpowiadał na pana pytanie – odparował Tusk.

Te dwie wypowiedzi najlepiej pokazują, że były premier dobrze wyczuwa z Brukseli zarówno tematy, jak i nastroje wśród opozycji i jej zwolenników. Replika Tuska w sprawie telewizji publicznej szybko stała się jedną z najbardziej komentowanych wypowiedzi w czwartek. I być może jest zapowiedzią przyszłej, hipotetycznej kampanii, której początkowy stan najlepiej obrazuje sondaż publikowany w czwartek przez „Rzeczpospolitą". Tusk ma w nim drugie miejsce, ale traci blisko 16 pkt proc do Andrzeja Dudy. A trzeci w rankingu Robert Biedroń ma dużo mniejszy dystans do Tuska niż były premier do prezydenta.

Reklama
Reklama

To pokazuje, że mimo nadziei polityków PO – wyrażanych zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie – że Tusk wystartuje w 2020 roku, jego droga do prezydentury wcale nie będzie prosta. Zwłaszcza że protesty w sprawie sądownictwa dobitnie pokazały, że młody elektorat domaga się nowych liderów, takich jak Borys Budka.

Tusk jednak nieraz udowodnił, że w polityce trudne sytuacje to jego specjalność.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama