Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Borys Budka: Ludzie nie chcš już "podłej zmiany"

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Polska może być lepsza. Nie musi być cišgle podzielona, jak chce tego PiS – mówi poseł Platformy.

Rzeczpospolita: Jak pan diagnozuje obecnš sytuację politycznš? To przełom czy znowu się wydaje, że taki jest.

Borys Budka, wiceprzewodniczšcy Platformy Obywatelskiej: Przełomem będš wybory samorzšdowe. To będzie realna weryfikacja. Z naszych informacji wynika, że w tej chwili około 70 proc. respondentów sondażowni nie chce mówić o swoich preferencjach wyborczych. Po prostu bojš się odpowiadać. A to skutkuje małš wiarygodnoœciš badań i – oczywiœcie – niedoszacowaniem partii opozycyjnych. Prawdziwym i w pełni wiarygodnym sondażem będzie wynik jesiennych wyborów samorzšdowych.

Co będzie oznaczało dla PO wygranie tych wyborów?

Rzšdzenie w większoœci sejmików. Oczywiœcie zdajemy sobie sprawę, że w niektórych regionach może to być trudne, ale wierzę, że wspólnie z koalicjantami jesteœmy w stanie utrzymać zdecydowanš większoœć sejmików.

Po dwóch latach rzšdów PiS – mimo wszystkiego, co się wokół rzšdu dzieje – ma 40 proc. poparcia, PO dwa razy mniej. Dlaczego przegrywacie?

W międzyczasie było kilkadziesišt wyborów uzupełniajšcych w gminach i kilku miejscowoœciach. Wszędzie tam, gdzie byli wspólni kandydaci opozycji, udało się wygrać z kandydatami PiS. Nie możemy być zakładnikami sondaży. Przypomnę, że w pierwszej kadencji niektóre sondaże dawały rzšdowi Donalda Tuska ponad 60-procentowe poparcie. Media donoszš, że w sondaże nie wierzy nawet Jarosław Kaczyński. A my, w Platformie, mamy w pamięci sondaże sprzed kampanii prezydenckiej.

To nie zmienia faktu, że PO walczy z percepcjš, że non-stop przegrywa i nie jest efektywna jako opozycja.

Nie widzę innej metody na odwrócenie tego, niż wygranie wyborów. Polacy potrzebujš impulsu. Wiary, że da się PiS odesłać w miejsce, gdzie sprawdza się najlepiej, czyli do opozycji. A to można zrobić właœnie wygrywajšc wybory samorzšdowe. To będzie przełom. Dowód, że wspólna lista PO i Nowoczesnej, poszerzona o inne opozycyjne œrodowiska i niezależnych samorzšdowców wygra z PiS. Wtedy ludzie uwierzš.

Na ile sukces utrudniš takie sytuacja jak w Gdańsku z Pawłem Adamowiczem?

By wygrać, trzeba mieć drużynę. Nikt wyborów nie wygra indywidualnoœciami, nawet najlepszymi. Mam nadzieję, że Paweł Adamowicz zmieni swojš decyzję i będzie chciał być częœciš drużyny PO. Ale stawianie zerojedynkowe - albo start z poparciem, albo bez - pokazuje, że poczucie tej wspólnoty u niektórych zanika. Listy do sejmików, listy do rad miast - to wszystko muszš być drużyny.

Czy jeœli sukcesu nie będzie, to rozliczycie za to Schetynę?

Kadencja przewodniczšcego PO jest okreœlona w statucie, trwa cztery lata. Grzegorz Schetyna wielokrotnie podkreœlał, że nie przegrał jako lider żadnych wyborów. A lidera rozlicza się właœnie z efektów. Zbudowaliœmy silny zespół, jesteœmy zdeterminowani i wygramy rywalizację wyborczš. Nie zakładam innego scenariusza.

Czy PO przez te dwa lata stała się lepsza w opozycji i czegoœ się nauczyła?

Porażka nauczyła nas wiele. Posypaliœmy głowę popiołem. Ruszyliœmy w teren. Odbywamy wiele spotkań w całym kraju. Staramy się nadrobić to, co zaniedbaliœmy w czasie drugiej kadencji rzšdów PO-PSL. Wróciliœmy do polityki kontaktów z wyborcami.

Nie ma pan wrażenia, że badanie właœnie o wyborcach, które zrobił dr Gdula powinna zrobić PO analizujšc swojš porażkę w 2015, a nie on?

To sš bardzo cenne badania. Ale my również cały czas udoskonalamy ofertę dla wyborców. Korzystamy z wielu badań, by budować swój program. To jest niezbędne. Polityka musi być profesjonalna.

PO przebudowała wizerunek, o którym mówili ankietowani w badaniu dr Gduli? Partii elit, skorumpowanej.

To trudne pytanie. Wybory pokażš, czy nam się udało. Ale muszę podkreœlić, że ta łatka przyczepiona Platformie była absolutnie nieprawdziwa. Teraz potrzeba pracy i pokory, by ten wizerunek zmienić. To można zrobić tylko autentycznoœciš, wiarygodnoœciš, spotkaniami z ludŸmi. Dlatego jeŸdzimy po Polsce. Inaczej nie da się tego zrobić.

Na te spotkania nie przychodzš w większoœci działacze i ludzie przekonani?

Uczestnicy klubów obywatelskich to w większoœci sympatycy obecnej opozycji, ale nie partyjni działacze. Do tej pory zdarza nam się oberwać za to, że dopuœciliœmy PiS do władzy. Ja to rozumiem, ale zawsze podkreœlam, że już od dwóch i pół roku rzšdzi PiS. I ta narracja musi się zmieć. I powoli się zmienia. Teraz coraz więcej osób domaga się od nas skończenia z tš „podłš zmianš". Ale można to zrobić wyłšcznie przez wybory.

Jak chcecie dotrzeć do tych niezmobilizowanych, niegłosujšcych, wreszcie tych, którzy nie sympatyzujš z opozycjš.

Prostym przekazem. Że Polska może być lepsza. Nie musi być cišgle podzielona, jak chce tego PiS. Że można rozwijać kraj, nie depczšc praw obywatelskich, stawiajšc na przedsiębiorczoœć i własnoœć prywatnš. Szanujšc prawa mniejszoœci i osób słabszych. Że należy budować pozycję w Europie i œwiecie nie na kompleksach i zakłamywaniu historii, ale na poczuciu wspólnoty interesów i wartoœci.

Czy ich przekonaniu ma też służyć przesłanie, że PO nie popiera łšczenia wydatkowania funduszy spójnoœci z praworzšdnoœciš?

Nie chcemy, by Polacy zostali powtórnie ukarani. My mówimy to jasno. Polskie samorzšdy, rolnicy, przedsiębiorcy nie sš winni tego, że PiS gwałci konstytucję, upolitycznił Trybunał Konstytucyjny, upartyjnia wymiar sprawiedliwoœci, prokuraturę. Wykorzystuje służby przeciwko obywatelom i opozycji. Ale czym innym jest walka o praworzšdnoœć, a czym innym zmniejszenie funduszy, z których korzystajš Polacy. Na to nie będzie naszej zgody.

A czy PO wycišgnęła wnioski z sytuacji, w której rok temu nie była w stanie odpowiedzieć na cztery pytania PiS m.in. o uchodŸców i 500 Plus?

Uczymy się na błędach. Cały czas pracujemy nad tym, by być lepsi komunikacyjnie. By ten przekaz był bardziej spójny.

O co teraz w ogóle PO chodzi, poza tym, że chce odsunšć PiS od władzy? To wszyscy wiedzš.

W sferze polityki wewnętrznej – by obronić samorzšd przed zawłaszczeniem go przez PiS. By nie było przypadków takich, że będš rzšdzić partyjni nominaci, a nie fachowcy wybrani przez społecznoœci lokalne. Druga rzecz: skuteczna polityka europejska. PO jest gwarancjš tego, że pomimo destrukcyjnych rzšdów PiS nasi eurodeputowani skutecznie walczš o europejskie fundusze. PiS na arenie międzynarodowej i w PE nie istnieje. Tam nikt z nimi nie rozmawia. Oni nie biorš udziału w pracach poważnych zespołów. Tam gdzie rzšd zawodzi, tam gdzie odpuszcza, to my robimy wszystko, by walczyć o lepszš pozycję Polski. Skutecznie naprawiamy to, co psuje PiS.

A wybory do parlamentu? Jaka tam będzie idea?

Polska bez podziałów. Bez nienawiœci. Bez chorych ideologii. Państwo silne dzięki sile swoich obywateli, jednostek, indywidualnoœci. Państwo, które nie chce regulować wszystkiego i wchodzić z butami w każdš dziedzinę życia. Państwo ufajšce swoim obywatelom, a nie ich inwigilujšce. Wspierajšce rodzinę, ale dbajšce też o gospodarkę prywatnš. Z jak najmniejszym udziałem państwa w gospodarce. Całkowite przeciwieństwo PiS.

Program 500+ został zapowiedziany i jest.

Nam chodzi o silnš gospodarkę, bez której nie jesteœmy w stanie utrzymać wydatków socjalnych przyjętych przez PiS. Program 500+ nie tylko zostanie utrzymany, ale też rozszerzony na pierwsze dziecko bez progu dochodowego. Ten program teraz demotywuje do uczestnictwa w rynku pracy. Musimy ten program wzmocnić o elementy zachęcajšce do pracy.

To mocno zwiększy koszty.

To będzie możliwe, jeœli wzmocnimy gospodarkę. A ta idzie teraz siłš rozpędu. Aby gospodarka mogła dalej się rozwijać, potrzebne sš zmiany. Odbiurokratyzowanie, urynkowienie. Jak najmniej państwa w gospodarce. System, o którym mówi Morawiecki, zbankrutował w 1989 roku. To wówczas była gospodarka centralnie planowana. To wtedy – wbrew wskaŸnikom ekonomicznym – wymyœlano inwestycje centralne. Ja wierzę we własnoœć prywatnš.

Czy przed wyborami do Sejmu Schetyna zaprezentuje wizję i powie: "takiej Polski chcemy"?

Tak. Chcemy Polski, która nie tylko jest w UE, ale też w niej jednostka ma prymat nad państwem. Wolnoœć, ale we wszystkich jej przejawach. Musimy zmierzyć się z budowanym przez PiS wœród ludzi fałszywym przekonaniem, że wolnoœć i bezpieczeństwo wzajemnie się wykluczajš. W kampanii stworzono wrażenie, że Polska jest zagrożona. Stworzono fałszywš narrację o nielegalnych imigrantach, o bliżej nieokreœlonym wrogu - jak teorie o zamachu smoleńskim. To miało uzasadniać te zmiany wewnętrzne, które wolnoœć jednostki ograniczajš. Np. poprzez inwigilację, ale też poprzez zawłaszczanie niezależnych instytucji.

Czy PO przestała zwracać uwagę na sondaże, jak w sprawie euro? Ludzie deklarujš, że nie chcš wspólnej waluty, a PO zapowiada dyskusję na ten temat.

My przede wszystkim jesteœmy antypopulistami. Takie decyzje powinny być odważne. Takiej dyskusji w Polsce nie ma. W mediach publicznych nie będzie rzetelnej dyskusji na żaden z ważnych tematów, bo PiS nie ma pomysłów. PiS na antyeuropejskiej retoryce buduje swój wyborczy fundament. My mówimy jasno: euro to element naszego bezpieczeństwa.

PO i Nowoczesna się połšczš?

Mam nadzieję, że wybory samorzšdowe będš pierwszym krokiem do takiego zjednoczenia. W znaczeniu albo listy, albo koalicji.

Politycy Nowoczesnej mówiš, że nie chcš być gowinowcami PO.

Nie dziwię się, że politycy Nowoczesnej nie chcš porównania do Jarosława Gowina czy Zbigniewa Ziobry. Co do takiej współpracy – cenię to, że chcš własnej tożsamoœci. Nie będę im tego zabierał. Natomiast jedna lista, jeœli się sprawdzi w wyborach samorzšdowych, powinna być też w wyborach do parlamentu.

W tym kontekœcie, czy nie ma pan wrażenia, że PO nie ma lewego skrzydła?

PO bardzo mocno pokazuje to skrzydło. Mamy bardzo rozbudowanš ofertę społecznš. Być może nie tak jak powinniœmy, eksponowaliœmy kwestie socjalne, gdy rzšdziliœmy. Ale tu PO przeszła ewolucję.

Ale to nie to samo, co kwestia np. zwišzków partnerskich.

Oczywiœcie, jest wiele kwestii, które można było zrobić i nie udało nam się. Zwišzki partnerskie to jest coœ, co musi zostać załatwione – tu chodzi o godnoœć człowieka.

PO poprze projekt o zwišzkach partnerskich, który ma złożyć Nowoczesna?

Słyszymy o tym projekcie od wielu miesięcy. Rozmawiałem z posłankš Monikš Rosš z Nowoczesnej, znam jego założenia. Gdy będzie złożony, to na pewno będziemy o tym rozmawiać. Ale przed jednym przestrzegam. Składanie projektu dla samego złożenia to tylko gest polityczny. W tym Sejmie nie ma szans na jego uchwalenie.

W kontekœcie sytuacji opozycji myœli pan, że Donald Tusk wróci do polskiej polityki?

Nigdy bym się nie pokusił o to, by być jego rzecznikiem. Nie znam jego planów. Na mojego nosa będzie starał się walczyć o pozycję Polski tak jak teraz – czyli w Europie. Nie podejrzewam, by wracał i próbował budować inne ugrupowanie czy startował w wyborach prezydenckich.

Dużo pan biega. Czy bieganie czegoœ uczy, jeœli chodzi o politykę?

Systematycznoœci. Pokory. I pracy. Biegam długie dystanse. Polityka też jest długodystansowa. Jeœli ktoœ biegnie maraton, a finiszuje już na dwudziestym kilometrze, to nie dobiegnie do mety. Gdy biegam, nigdy nie biorę telefonu ze sobš. To czas na rozmowę z kolegami, gdy biegamy w grupie. Albo czas wyciszenia i przemyœleń, gdy biegam sam.

A jaki jest pana cel na długi dystans w polityce?

Moim marzeniem jest być w drużynie, która Polskę będzie naprawdę reformować, zmieniać i naprawiać po obecnych rzšdach.

Chce być pan liderem PO?

Dojrzałe ugrupowanie polityczne można porównać do sztafety, w której przekazuje się pałeczkę. W Platformie Tusk przekazał pałeczkę Ewie Kopacz, ona zaœ Schetynie. Każdy biegacz wie, że najlepsze sš te zmiany, w których jest współpraca. Gdy ktoœ pałeczkę chce wyrwać, cała sztafeta może przegrać. Wiem, że gdy przyjdzie na to czas, będziemy umieli zrobić najlepszš zmianę.

rozmawiał Michał Kolanko

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL