Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Jak wyjść ze strefy euro i nie zaszkodzić gospodarce

Bloomberg
Od wybuchu kryzysu co jakiœ czas powracajš pomysły zmniejszenia lub całkowitego rozmontowania strefy euro. Kiedyœ uznawano je za domenę oszołomów, teraz sš rozważane coraz bardziej serio.

Strefa euro jest jak hotel California, z piosenki o tym tytule. Możesz się tam zameldować, ale nie możesz go opuœcić – żartował były grecki minister finansów Janis Waroufakis. Czynił wyraŸnš aluzję do własnego kraju, który bez względu na okolicznoœci wcišż pozostaje w eurostrefie.

Choć w Berlinie, Atenach i innych europejskich stolicach wielokrotnie sugerowano, że należy się przygotować na Grexit, to Europejska Unia Walutowa trwa niewzruszenie. Nie tylko się nie rozpadła, ale od wybuchu œwiatowego kryzysu zdołała się powiększyć o państwa bałtyckie. Gdy na poczštku 2012 r. rozmawiałem z niemieckim, eurosceptycznym ekonomistš Bruno Banduletem, autorem ksišżki „Ostatnie dni euro", przekonywał mnie, że Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego zdoła przedłużyć żywot Eurolandu. W jaki sposób? – Pracował kiedyœ w Goldman Sachs, więc wie wszystko o alchemii finansowej – mówił Bandulet.

Jego przepowiednia się sprawdziła, a EBC za pomocš wymyœlnych instrumentów powstrzymał kryzys zadłużeniowy w Europie. Grecja została spacyfikowana przez wierzycieli, a jej problemy zamiecione pod dywan. Podobnie stało się z wcišż dalekimi od rozwišzania problemami Włoch. Mimo to ostatnio znów słychać głoœne rozważania ekspertów na temat możliwego zmniejszenia lub nawet całkowitego rozmontowania strefy euro. Wszak w przedwyborczych sondażach we Francji œwietnie sobie radzi Marine Le Pen, kandydatka otwarcie mówišca, że wyprowadzi swój kraj z Eurolandu. Gdyby doszło do przedterminowych wyborów we Włoszech, ich zwycięzcš byłby pewnie eurosceptyczny Ruch Pięciu Gwiazdek.

Nawet w Niemczech, samym sercu unii walutowej, roœnie poparcie dla sił chcšcych powrotu do narodowej waluty. Może więc warto zastanowić się nad argumentami eurosceptyków?

Zyski z odchudzenia strefy

Przed wybuchem kryzysu ekonomistów mówišcych o wadliwej konstrukcji strefy euro traktowano jak oszołomów. Grecja, Włochy i Hiszpania, czyli państwa najmocniej dotknięte póŸniejszym załamaniem gospodarczym, były zaœ wskazywane jako dowody na sukces, jaki może przynieœć narodowym gospodarkom jedna europejska waluta. Kiedy wybuchł kryzys w Grecji ekonomiczny mainstream zaczšł przyznawać, że euro ma wady. Ponieważ przez ostatnie siedem lat niewiele zrobiono, by te wady wyeliminować, krytyka konstrukcji strefy euro stała się modnym poglšdem.

– Coraz więcej ekonomistów przyznaje, że strefa euro w obecnym kształcie nie ma sensu i działa nieskutecznie. Niemcy sš jej głównym beneficjentem, podczas gdy większoœć państw z południa Europy, które sš wrażliwe na konkurencyjnoœć cen, musi mierzyć się ze zbyt wysokim kursem euro. Dodatkowo sytuacja znacznie się pogorszyła w ostatnich latach z uwagi na odpływ kapitału z Włoch i Hiszpanii do Niemiec. Mimo optymizmu unijnych decydentów sytuacja wielu państw w Europie Południowej jest równie zła jak w roku 2012, czyli za czasów kryzysu zadłużenia – mówi „Plusowi Minusowi" Christopher Dembik, dyrektor ds. analiz makroekonomicznych w Saxo Banku.

– Nasz główny scenariusz przewiduje, że nie będzie większej zmiany politycznej we Francji i Włoszech. Mimo to pozostanie problemem, że wiele różnych krajów znalazło się w jednej unii walutowej i sobie z tym nie radzi. Włochy muszš przecież jakoœ odzyskać swojš konkurencyjnoœć. W przeszłoœci robiły to, zazwyczaj dewaluujšc lira. Teraz tego nie mogš zrobić i przez to utknęły. Reformy strukturalne idš tam bardzo powoli. Możliwe, że w cišgu pięciu lat Włochy mogš opuœcić strefę euro. Co prawda w sondażu, który przeprowadziłem wœród klientów, uznali oni to za mało prawdopodobny scenariusz, ale takie ryzyko istnieje – wskazuje Keith Wade, ekonomista Schroeders.

Dla państw dotkniętych problemem długu i utraty konkurencyjnoœci, opuszczenie strefy euro i dewaluacja nowej waluty sš potencjalnš drogš wyjœcia z kłopotów. – Jeœli okaże się to sukcesem, pomoże w ożywieniu gospodarczym poprzez wzrost eksportu. Może też póŸniej pomóc w zwiększeniu popytu wewnętrznego. W interesie silniejszych państw, które zostanš w strefie euro, byłoby wsparcie wyjœcia słabszych partnerów. Chociaż konkurencyjnoœć silniejszych państw poczštkowo nieco by spadła, jednakże póŸniej skorzystałyby na tym, że wychodzšce gospodarki stałyby się silniejsze, będšc lepszym rynkiem eksportowym i poprzez poprawę jakoœci zobowišzań finansowych tych państw. Silniejsze kraje mogłyby również zyskać okazję do stworzenia œciœlejszej unii walutowej i większej harmonii fiskalnej z innymi państwami strefy euro – pisał Roger Bootle, były doradca ekonomiczny Margaret Thatcher, założyciel firmy badawczej Capital Economics.

Oczywiœcie rozmontowanie strefy euro, przebudowanie jej w mniejszš unię walutowš działajšcš wokół Niemiec czy też pozbycie się z niej jednego lub kilku kłopotliwych krajów, nie jest jedynym scenariuszem rozwišzania problemu. Może dojœć do naprawy Eurolandu, np. poprzez stworzenie jego wspólnego budżetu i wspólnych obligacji. Problem jednak w tym, że scenariusz pogłębienia integracji nie wyklucza pozbycia się z Eurolandu słabszych krajów, takich jak Grecja. Wszak w 2012 r. niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble wielokrotnie dawał do zrozumienia, że Grecja zostanie wyrzucona z Eurolandu, by uzdrowić resztę unii walutowej. O pozostaniu Aten w Eurolandzie przesšdziła polityczna decyzja kanclerz Angeli Merkel.

– Trudno ewentualne wypchnięcie Aten ze strefy euro uznać za demontaż Eurolandu. Grecja weszła do unii walutowej na nieco innych zasadach i pod pewnymi warunkami. Wyrzucenie tego kraju ze strefy euro można by więc uznać za krok w stronę realizacji idei Unii dwóch prędkoœci – mówi „Plusowi Minusowi" Dariusz Standerski, ekspert Fundacji Kaleckiego.

Model francuski

Choć temat zmniejszenia lub całkowitego demontażu strefy euro od czasu do czasu pojawia się w rozważaniach ekonomistów i polityków, to unijne instytucje jak dotšd nie wypracowały oficjalnych procedur regulujšcych zasady postępowania w przypadku realizacji takiego czarnego scenariusza. Decydenci mogš jednak sięgnšć po rozwišzania wypracowane przez inne oœrodki analityczne.

Sztab Marine Le Pen ma gotowy plan na takš ewentualnoœć stworzony m.in. przez Bernarda Monota, doradcę ekonomicznego kandydatki Frontu Narodowego. Przewiduje on, że Francja zwoła międzynarodowy szczyt, na którym zostanie ogłoszony plan przejœcia od euro do koszyka walut narodowych. Na koszyku tym zostanie oparta waluta rozliczeniowa, podobna do ecu stosowanego przed wprowadzeniem euro. We Francji powróci frank, którego kurs wobec koszyka będzie poruszał się wewnštrz 20-proc. widełek. Dług publiczny zostanie zaœ przewalutowany z euro na franki. Zostanie też uchylona ustawa z 1973 r. przewidujšca niezależnoœć Banku Francji. Francuski bank centralny będzie instytucjš autonomicznš, ale nadzorowanš przez parlament, a prawo pozwoli mu rocznie na powiększanie całkowitej podaży pienišdza o 5 proc. Realizowany przez Bank Francji program skupu aktywów (QE) ma być wart 100 mld euro rocznie. W ramach niego będš kupowane francuskie obligacje rzšdowe. Częœć z pieniędzy uzyskanych w ten sposób zostanie przeznaczona na cele socjalne, częœć na finansowanie nowej strategii rozwoju przemysłowego, a 30–40 proc. na spłatę innych państwowych długów.

Jeœli Paryż zdecyduje o wyjœciu ze strefy euro, to inne państwa nie będš w stanie utrzymać jej tam „na siłę", tak jak miało to miejsce z Grecjš. Plan Frexitu może jednak zostać zablokowany w samej Francji. – Le Pen nie byłaby w stanie rozpisać referendum w sprawie członkostwa w UE po negocjacji „lepszej umowy" z Brukselš, tak jak obecnie planuje. Front nie ma szans na wygranš wyborów parlamentarnych, więc musiałaby ona działać w warunkach kohabitacji. Mimo że wezwanie do referendum jest prerogatywš prezydenta (artykuł 11 konstytucji), może ono zostać zorganizowane tylko na wspólny wniosek Zgromadzenia Narodowego i Senatu. Dlatego też jest mało prawdopodobne, aby Le Pen rozpoczęła rozpad UE lub strefy euro, nawet jeœli wygra wybory, co jest bardzo wštpliwe – przekonuje Dembik.

Scenariusze wyjœcia

Plan przygotowany przez doradców Le Pen może jednak zostać wykorzystany w bardziej sprzyjajšcych okolicznoœciach politycznych. Europejscy decydenci mogliby sięgnšć również choćby po plany rozmontowania Eurolandu zgłoszone przez ekonomistów w brytyjskim konkursie o Nagrodę Wolfsona w 2012 r. Szóstka finalistów konkursu stworzyła dogłębne analizy udowadniajšce, że nie tylko da się mocno złagodzić ekonomiczny ból towarzyszšcy rozpadowi Eurolandu. Takie rozmontowanie unii walutowej może być jedynym sensownym wyjœciem z kryzysu zadłużeniowego w strefie euro.

– Chociaż waluta euro jest historycznie unikalna, problemy z niš zwišzane już takie unikalne nie sš. Poprzednie historyczne przykłady dajš nam odpowiedzi na pytania dotyczšce: czasu wyjœcia i jego ogłoszenia, wprowadzenia nowych monet i banknotów, podziału aktywów i zobowišzań banków centralnych. Przejœcie od starej waluty do nowej może być dokonane szybko i wydajnie, a cały proces może zostać zakończony w cišgu kilku miesięcy – wskazuje Tepper.

Opierajšc się na przykładach z przeszłoœci kreœli on „mapę drogowš" wyjœcia ze strefy euro. Jego zdaniem całš operację powinno się rozpoczšć w weekend. Po zamknięciu rynków parlament musi na specjalnej sesji przyjšć ustawy zwišzane z wprowadzeniem nowej waluty. Trzeba m.in. okreœlić jej poczštkowy kurs wymiany (póŸniej nowa waluta osłabi się na rynku), przywrócić bankowi centralnemu uprawnienia przejęte przez Europejski Bank Centralny i wprowadzić system kontroli kapitału. Elektroniczne przelewy starych euro za granicę powinny być wstrzymane, podobnie jak wywóz banknotów euro nieostemplowanych jako nowe drachmy, liry, pesety czy escudo. Oczywiœcie trzeba na kilka dni zamknšć banki, by dać im czas na całš operację i odnalezienie się w nowej rzeczywistoœci. Nowe banknoty powinny być wydrukowane tak szybko jak to możliwe i stopniowo zastępować ostemplowane euro. Najtrudniejszymi elementami w tym planie sš ewentualna restrukturyzacja długu państwa z nowš walutš oraz reformy strukturalne (takie jak liberalizacja rynku płacy, przerwanie powišzania wzrostu płac z inflacjš).

Roger Bootle przedstawia podobny „rozkład jazdy". Wskazuje on, że taki plan musi być przygotowany w tajemnicy przez decydentów kraju, który chce opuœcić strefę euro, oraz Komisję Europejskš i EBC. Kurs narodowej waluty powinien zostać ustalony poczštkowo na 1:1 wobec euro, a dług państwa (podlegajšcy prawu krajowemu) ma być redenominowany w nowej walucie.

Neil Record opracował scenariusz przewidujšcy stworzenie z inicjatywy Francji i Niemiec tajnej grupy przygotowawczej, która ma szybko i w absolutnej tajemnicy wypracować szczegóły powrotu walut narodowych. Wypracowany przez niš scenariusz ma przewidywać, że euro przestanie istnieć z dniem ogłoszenia tej decyzji, EBC zaprzestanie działalnoœci, a jego aktywa zostanš podzielone pomiędzy narodowe banki centralne. Powrót całego Eurolandu do walut narodowych ograniczy paniczne wycofywanie kapitału z kraju do kraju. Wszystkie kontrakty finansowe i handlowe zostanš przeliczone na waluty państw narodowych, których prawu podlegajš. Kredyty i lokaty bankowe będš przeliczone na walutę kraju, w którym ma siedzibę bank lub jego narodowy oddział.

Przejœcie na nowe waluty może ułatwić to, że banknoty i monety euro nie sš emitowane przez EBC tylko przez narodowe banki centralne. Każdemu krajowi odpowiada litera w numerze banknotu (np. X dla Niemiec, Y dla Grecji, E dla Słowacji). Dzięki temu będzie można np. tymczasowo używać we Francji jako legalnego œrodka płatniczego monet i banknotów euro wyemitowanych na zlecenie Banku Francji. Niemieckie euro będš już jednak musiały zostać wymienione na francuskie. Wszystkie państwa bioršce udział w likwidacji strefy euro nadal pozostanš jednak członkami UE, dzięki czemu wcišż będš mogły korzystać z braku barier celnych. Inwestorom zagwarantuje to, że kraje te będš przestrzegały standardów.

Spadkobiercy euro

Dwie finałowe prace zgłoszone do Nagrody Wolfsona przewidujš stworzenie nowych europejskich walut, które pomogłyby przejœć strefie euro przez okres przejœciowy. Jens Nordvig i Nick Firoozye z banku inwestycyjnego Nomura wskazujš, że największym problemem towarzyszšcym secesjom ze strefy euro będš: restrukturyzacje długów oraz redenominacja wartoœci instrumentów finansowych.

Analitycy uważajš więc, że trzeba stworzyć nowš walutę rozliczeniowš, którš nazywajš ecu-2. Opierałaby się ona koszyku walut narodowych państw dawnej strefy euro i znacznie ułatwiłaby kwestię rozliczania kontraktów finansowych. – By dokonać uporzšdkowanego rozpadu strefy euro, rynkowi gracze będš potrzebowali instrumentów pozwalajšcych im na zredukowanie ryzyka walutowego, zanim dojdzie do rozpadu Eurolandu. Powinien więc zostać stworzony rynek kontraktów forward (chodzi o dotyczšce np. surowców umowy z opóŸnionš dostawš – red.) dla potencjalnych nowych walut narodowych. To byłby ważny krok dla zredukowania ryzyka, który zmniejszyłby zakłócenia zwišzane z redenominacjš – uważaj Nordvig i Firoozye.

Catherine Dobbs analityk firmy Gartmore proponuje podział strefy euro na co najmniej dwie strefy walutowe. Słabsze kraje weszłyby do strefy roboczo nazwanej NEY (New Euro Yolk), silniejsze do obszaru NEW (New Euro White). Każda ze stref miałaby swojš walutę i bank centralny. Dawne euro byłyby wymieniane w odpowiednich proporcjach na waluty NEW i NEY. Waluta NEY mogłaby zostać zdewaluowana, co pozwoliłoby gospodarkom tego obszaru odzyskiwać konkurencyjnoœć i dałoby im pole manewru dla reform fiskalnych. Waluta NEW zachowałaby natomiast siłę dawnego euro.

– Jeœli nawet strefa euro pozostanie nienaruszona, decydenci potrzebujš planu B na wypadek, gdyby jeden lub więcej krajów jš opuœciło. Projekt NEWNEY dostarcza kilku elementów dla tego planu. Ale może on również przyczynić się do utrzymania jednoœci strefy euro, redukujšc ryzyko spekulacyjnych przepływów kapitału mogšcych zdestabilizować unię. Paradoksalnie plan, który pozwoli państwu członkowskiemu wyjœć ze strefy euro, może pozwolić również przetrwać Eurolandowi. Prawdziwa jego moc może pochodzić z tego, że nigdy nie będzie on wykorzystany – pisze Dobbs.

Wielu analityków wštpi jednak w to, czy udałoby się bezboleœnie rozmontować strefę euro. – Strefa euro jest nie tylko uniš walutowš, ale również uniš systemów bankowych. Ewentualny demontaż strefy euro oznaczałby więc nie tylko druk nowych banknotów czy stemplowanie starych, ale również koniecznoœć wprowadzenia ogromnych zmian w funkcjonowaniu europejskiego systemu bankowego. Rozmontowywanie strefy euro jest więc skrajnie nieodpowiedzialne i byłoby krokiem w stronę kolejnego kryzysu finansowego – uważa Standerski.

Za eurorozwodem zdaje się jednak przemawiać historia. Przez ostatnich 100 lat miało miejsce na œwiecie 69 przypadków opuszczenia unii walutowej przez państwa. Co ciekawe, większoœć z tych zdarzeń wywołała jedynie bardzo niewielkie wstrzšsy ekonomiczne. – Mogę się zgłosić na ochotnika do zdemontowania strefy euro. Mam doœwiadczenie w likwidowaniu unii walutowej pomiędzy Czechami i Słowacjš – mówił kilka lat temu ówczesny czeski prezydent Vaclav Klaus. Nie sposób odmówić mu racji. Kontrolowany rozpad tej unii jest bowiem uznawany przez ekonomistów jako szybki i bezbolesny sukces.

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL