Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Eugenika – ciemna strona postępu

Główna Biblioteka Lekarska
82 lata temu, 15 wrzeœnia 1935 r. Reichstag przyjšł ustawy norymberskie. Przypominamy tekst z kwietnia 2008 roku

Dla częœci polskich eugeników III Rzesza była krajem, który „œmiało wkroczył na drogę higieny rasowej”.

ródła nowoczesnego rasizmu i antysemityzmu wywodzš się z nowoczesnego paradygmatu nauki. Jednym z najważniejszych argumentów na rzecz tej tezy jest historia eugeniki. Twórcš eugeniki był Francis Galton, kuzyn Karola Darwina, odkrywca identyfikacji ludzi za pomocš odcisków linii papilarnych.

Galton uważał, że zdolnoœć rozwoju każdej cywilizacji uzależniona jest od kondycji psychicznej i fizycznej rasy ludzkiej. Badania statystyczne nad wybitnymi rodzinami umocniły go w przekonaniu, że większoœć cech fizycznych i psychicznych, zarówno zamiłowanie do poezji, jak i skłonnoœci zbrodnicze, przekazywane sš z pokolenia na pokolenie w procesie dziedziczenia. Galton uważał, że najprostszym remedium na wzrost przestępczoœci, samobójstw, dewiacji, alkoholizmu, niedorozwoju umysłowego i wrodzonego kalectwa jest naukowa hodowla człowieka. Zachęcaniem zdolnych, majętnych do płodzenia dużej liczby potomstwa i uniemożliwianiem prokreacji „małowartoœciowym” miała się zajšć nowa nauka – eugenika.

Jest zdumiewajšce, że podane w wysublimowanej formie, ale w gruncie rzeczy prostackie w wymowie przesłanie zostało przyjęte w Europie z tak dużym entuzjazmem. Towarzystwa eugeniczne powstały w większoœci krajów europejskich. Fenomen popularnoœci eugeniki wynikał z kryzysu myœli liberalnej. Liberałowie chcieli również ograniczenia dzietnoœci w warstwach najbiedniejszych, tyle że innymi œrodkami. Adresowali do biednych moralne apele i propagowali antykoncepcję (jednym z autorów broszury antykoncepcyjnej był sam John Stuart Mill). Wierzyli, że ludzie, widzšc zło własnego postępowania, mogš się zmienić na lepsze.

Eugenicy sšdzili natomiast, że biedni nie sš zdemoralizowani, ale zdegenerowani. Biednych nie należy pouczać, ale trzeba ograniczać ich prokreację za pomocš sterylizacji. Poglšd, że decyzje prokreacyjne majšce tak duże znaczenie dla całej wspólnoty nie mogš dłużej podlegać indywidualnym kaprysom ani œlepemu przypadkowi, ale winny być poddane pod kontrolę państwa, zyskał wielu zwolenników.

Żšdanie przymusowej sterylizacji

Dopóki Polska znajdowała się pod zaborami, œrodowiska preeugeniczne (np. warszawskie czasopismo „Czystoœć”) nie wysuwały żadnych radykalnych postulatów. Ale niemal jednoczeœnie z odzyskaniem niepodległoœci, już na poczštku listopada 1918 r., naprędce zwołany został Zjazd w sprawie Wyludnienia Kraju (zwany potem I zjazdem eugenicznym). Jedna z jego sekcji zażšdała od tworzšcych się dopiero władz państwowych przymusowej sterylizacji wszystkich „nawykowych” przestępców, „zwyrodniałych umysłowo” (chodziło zarówno o niedorozwój umysłowy, choroby i zaburzenia psychiczne, do których także zaliczano epilepsję), nieuleczalnie chorych, pensjonariuszy państwowych zakładów karnych lub zakładów opiekuńczych. Domagano się sterylizacji dobrowolnej „dziedzicznie chorych”, co do których zachodziła obawa, że ich schorzenia zostanš przeniesione na następne pokolenia (nie znano jeszcze mechanizmu dziedziczenia, uważano, że większoœć ciężkich schorzeń ma charakter dziedziczny). Żšdano, by tylko ludzie zdrowi mieli prawo do zawierania małżeństwa.

Argumentacja, że państwo jest „najwyższym hodowcš”, na stałe weszła do publicystyki eugenicznej. Członkowie Polskiego Towarzystwa Eugenicznego (nazwa została przyjęta w 1922 r.) jeŸdzili na zagraniczne kongresy eugeniczne, populacyjne i zjazdy antropologiczne. Uczeni eugenicy, profesorowie antropologii, psychiatrii i psychologii przestrzegali podczas tych spotkań przed negatywnymi skutkami krzyżowania się ras ludzkich.

Mistrzem naukowej argumentacji w tych sprawach był Eugen Fischer, najwybitniejszy niemiecki antropolog, genetyk i eugenik, szef Instytutu im. Cesarza Wilhelma ds. Dziedziczenia i Eugeniki. W 1908 r. przeprowadził badania naukowe w Namibii, gdzie badał mieszańców – Burów i Hotentotów. Wycišgnšł wówczas wniosek, że mieszańcy sš słabsi fizycznie i mniej płodni. Eugenicy niemieccy wprowadzili w obieg pojęcie bastardyzacji – degeneracji gatunku na skutek krzyżowania rasy. Badania naukowe Fischera nie były już mitologicznš narracjš XIX-wiecznych rasistów w stylu Artura de Gobineau czy Houstona Stewarta Chamberlaina, ale weszły w obieg najbardziej twardej empirycznej nauki.

Niemiecka higiena rasowa

Po dojœciu Hitlera do władzy rola eugeników niemieckich wzrosła. Zostali wprowadzeni do najwyższych struktur administracyjnych państwa przez ministra spraw wewnętrznych dr. Wilhelma Fricka. Propagator higieny rasowej – Ernst Rüdin napisał dla niego restrykcyjnš ustawę sterylizacyjnš, na podstawie której przymusowej operacji chirurgicznej poddano ok. 370 tys. ludzi. Wskazaniem do sterylizacji był wrodzony niedorozwój umysłowy, schizofrenia, psychoza okresowa, padaczka wrodzona, ciężka wada rozwojowa, ciężki alkoholizm.

W rzeczywistoœci sterylizowano także na podstawie tak drobnej nieprawidłowoœci, jak wrodzone wywichniecie stawu biodrowego czy wynik testu na inteligencję sugerujšcy niedorozwój umysłowy. Nazistowska ustawa sterylizacyjna stanowiła dopiero pierwszy krok w naukowej stygmatyzacji ludzi. W 1935 r. inny eugenik – Fritz Lenz – napisał ustawy norymberskie dyskryminujšce Żydów w życiu społecznym i politycznym. W eugenicznej propagandzie przykładem bastardyzacji rasy nie byli już mieszkańcy Namibii, ale Żydzi. Przedstawiani byli jako efekt dziwacznej mieszanki Arabów, Murzynów i białych, krzyżówka stanowišca obcy element w zdrowym ciele narodu niemieckiego.

Po wprowadzeniu ustaw norymberskich, zawierajšcych między innymi zakaz zawierania małżeństw nie-Aryjczyków z Aryjczykami, wysiłki polityków III Rzeszy, aby ugruntować naukowš podstawę dla antysemityzmu, przybrały na sile. Zjazdy populacyjne, kongresy antropologiczne, w których uczestniczyły setki delegatów z różnych krajów, nierzadko otwierane były przez ministra spraw wewnętrznych dr. Wilhelma Fricka, który kilka lat póŸniej nadzorował akcje T4 – uœmiercania ludzi psychicznie chorych.

Polscy eugenicy poznali na kongresach eugenicznych: Ernsta Rüdina, Fritza Lenza, Karla Astela, Eugena Fischera i Ottmara von Verschuera – najwybitniejszego specjalistę ds. dziedziczenia. Krakowscy antropolodzy Maria i Kazimierz Stołyhwowie, członkowie towarzystwa eugenicznego, przyjmowali zaproszenia strony niemieckiej, nawet po 1933 r., niezrażeni faktem, że ich uczeni koledzy należš do wysokiego aparatu partyjnego NSDAP. Polski delegat na zjazd populacyjny w Berlinie z 1935 r. Tomasz Janiszewski (były minister i wiceminister zdrowia w latach 1918 – 1923) obwiniał polskich polityków o brak zrozumienia dla zasad higieny rasowej i funduszy na rozbudowę instytutów eugenicznych, kartotek rodowodowych i sšdów ds. dziedzicznoœci. Na jednym z niemieckich kongresów antropologicznych w Tybindze w 1938 r. pojawił się cichy, dystyngowany asystent von Versuchera – dr Josef Mengele.

Polscy eugenicy, poza nielicznymi wyjštkami (jak Karol Stojanowski, członek Stronnictwa Narodowego, który łšczył eugenikę z antysemityzmem, ale zdystansował się od projektów sterylizacji), nie przejawiali antysemickich uprzedzeń, lecz dla częœci z nich III Rzesza była krajem, który „œmiało wkroczył na drogę higieny rasowej”. Oskar Bielawski, który jest patronem jednego ze szpitali, wydrukował w prowadzonym przez siebie piœmie „Higiena Psychiczna” tekst nazistowskiej ustawy sterylizacyjnej, w czasie, gdy inni eugenicy prowadzili kampanię na rzecz wprowadzenia w Polsce podobnej ustawy. Kwestia antysemityzmu i ustaw norymberskich znalazła się poza zainteresowaniami polskich eugeników. O przeœladowaniach Żydów w III Rzeszy, będšcych następstwem działalnoœci ekspertów niemieckiej higieny rasowej (eugeniki), ledwie napomykano. Na łamach „Zagadnień Rasy” na temat ustaw nazistowskich pojawiły się eksperckie wypowiedzi wyjštkowo ciemniej postaci – dr Wiktora Ratka, dyrektora szpitala psychiatrycznego Dziekanka k. Gniezna. Po napaœci Niemiec na Polskę Ratka stał się volkseutschem i wstšpił do NSDAP. Osobiœcie typował chorych z własnego szpitala do zagazowania, potem został rzeczoznawcš akcji „14f 13”. Kryptonim akcji pochodził od skrótu, którego używała administracja – SS w obozach koncentracyjnych. 14 f oznaczała œmierć więŸnia, 13 – gazowanie w ramach akcji T4. W obozach dokonywano selekcji zdolnych i niezdolnych do pracy. Druga kategoria trafiała do komór gazowych. Dokładnie ten sam personel medyczny dokonujšcy zbrodni eutanazji na terenie Niemiec i Polski przeprowadzał selekcje więŸniów w obozach.

Przywołany wypadek kolaboracji z Niemcami był skrajny i wyjštkowy. Zdecydowana większoœc polskich eugeników padała ofiarš niemieckiej higieny rasowej. Polscy psychiatrzy, jak Karol Mikulski czy Władysław Sterling, zginęli razem ze swoimi pacjentami, antropolodzy jak Kazimierz Stołyhwo, Stanisław Żejmo-Zejmis czy Martyna Gryglaszewska Puzyninia zostali zesłani do obozów koncentracyjnych. Gryglaszewska została wypatrzona przez Josefa Mengele i zmuszona do asystowania mu w jego eksperymentach. Po wojnie złożyła obcišżajace go zeznania w procesie norymberskim. Stołyhwo, którego zwolniono z obozu koncentracyjnego Sachsenhausen za wstawiennictwem włoskiego antropologa – Fabio Frassetto, nie mógł zrozumieć, dlaczego w ogóle trafił do obozu. Argumentował, że przecież nie prowadził działalnoœci politycznej, a z uczonymi niemieckimi współpracował przez 36 lat i, jak stwierdzał, współpraca ta pod koniec lat 30. nawet się zacieœniła.

Po II wojnie œwiatowej niemal wszyscy aktywni członkowie przedwojennego towarzystwa eugenicznego powoływali się na swoje przedwojenne publikacje, w których rzekomo rozprawiali się z rasizmem. W rzeczywistoœci ich stosunek do polityki i nauki w III Rzeszy był dwuznaczny. III Rzesza bowiem dała eugenikom niemieckim to, co dla polskich eugeników było od poczštku niespełnionym marzeniem – władzę politycznš i możliwoœć realizowania swych koncepcji.

Wybitny historyk, Benno Müller-Hill, powiedział, że eugenika stanowiła: „... Mieszankę wybuchowš pomiędzy czymœ, co możemy nazwać twardš naukš, to jest genetykš człowieka, a sferš politycznego działania (...) Z jednej strony genetycy potrzebowali polityków, żeby wprowadzić w życie swoje idee. Z drugiej jednak strony Hitler i naziœci potrzebowali naukowców, którzy mogli powiedzieć, że antysemityzm ma naukowe podstawy teoretyczne”.

W Polsce tymczasem wszystkie projekty zmierzajšce do wprowadzenia sterylizacji przedkładane Ministerstwu Spraw Wewnętrznych były, aż do wybuchu II wojny œwiatowej, systematycznie odrzucane przez kolejne pomajowe rzšdy. Jest to wymowne œwiadectwo tego, że mimo autorytarnego systemu polskie władze były dalekie od wprowadzenia dyskryminacyjnych rozwišzań na wzór nazistowskich Niemiec.

Zapomniane polskie ofiary

Pomimo że Polska doœwiadczyła wszystkich okrucieństw nazistowskiej higieny rasowej, nie umieliœmy zadbać ani o pamięć jej ofiar, ani o wymierzenie sprawiedliwej kary mordercom. W archiwalnej bazie Ÿródeł Holocaust Museum Memorial pod hasłem „eutanazja” można znaleŸć wyłšcznie zdjęcia dokumentujšce zagładę chorych psychicznie w Niemczech. Losy 15 tysięcy pomordowanych w latach 1939 – 1941 w Polsce dorosłych i dzieci, pensjonariuszy domów opieki, pozostały szeptanš lokalnš historiš. A przecież zanim rozpoczęto eksterminację chorych na terenie Rzeszy, pierwsze mordy na ludziach psychicznie chorych rozpoczęto właœnie w Polsce. Od jesieni 1939 r. pacjenci szpitala Owińsk k. Poznania oraz Oddziału dla Umysłowo Chorych Szpitala Miejskiego w Poznaniu byli systematycznie wywożeni do Fortu VII, w którym zaimprowizowano komorę gazowš. Chorzy zamykani byli w bunkrze, którego otwory uszczelniono glinš, do wnętrza bunkra wpuszczany był gaz z butli. W taki sposób wymordowano ponad 1200 chorych ludzi. Funkcjonariusze niemieccy otrzymali rozkaz, aby do eksterminacji chorych na terenie Polski nie używać nazwy T4. Według przepisów Akcja T4 miała objšć etnicznych dorosłych Niemców.

W Polsce zabijano metodycznie wszystkich chorych psychicznie, pensjonariuszy domów opieki społecznej, łšcznie z dziećmi. W 1940 r. po akcji „likwidacji” szpitala Kochanówka k. Łodzi, podczas której chorzy zostali zagazowani w metalowych wozach bez okien, przyjechał transport z ociemniałymi dziećmi z Łodzi, które również wymordowano. W szpitalu w Lublińcu do 1944 r. uœmiercono 221 dzieci zastrzykami z luminalu. Nadzorujšcy tę akcję dr Elisabeth Hecker w 1979 r. została honorowym członkiem Niemieckiego Stowarzyszenia Psychiatrii Dziecięcej, dyrektor szpitala dr Ernst Buchalik prowadził po wojnie praktykę lekarskš. Inni lekarze nazistowscy dokonujšcy w Polsce zagłady również nie ponieœli odpowiedzialnoœci karnej.

Fort VII, pierwsza komora gazowa w Europie, jest dziœ miejscem zapomnianym. W powojennej kulturze polskiej jedynym œladem tej zbrodni była powieœć Stanisława Lema „Szpital Przemienienia” i zrealizowany na jej podstawie film.

Adiunkt w Instytucie Historii PAN, autorka ksišżki „Rasa i nowoczesnoœć. Historia polskiego ruchu eugenicznego 1880-1953” (Neriton 2003). Kuratorka wystawy „Eugenika. Walka ze zwyrodnieniem rasy”

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL