Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Frankowicze: banki powinny same wypić piwo, które nawarzyły

123RF
Banki powinny same wypić piwo, które nawarzyły.

Prezesa PiS w pištkowym wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział, że frankowicze powinni wzišć sprawy w swoje ręce i zaczšć walczyć w sšdach. Jak mówił, „rzšd nie może podejmować działań, które doprowadzš do zachwiania systemu bankowego". Za chwilę Ryszard Petru, szef Nowoczesnej, a wczeœniej ...stwierdził, że Jarosław Kaczyński okazał się pierwszym banksterem Rzeczypospolitej, bo po jego wypowiedzi wystrzeliły akcje banków. I dodał: ...dlaczego naobiecywali tym ludziom, stworzyli iluzję, że im pomogš, a teraz ich wyrzucajš na bruk. To jest bezczelnoœć, cynizm. Te ostatnie słowa bardziej jednak pasujš do Ryszarda Petru, lidera Nowoczesnej, a wczeœniej doradcy i główny ekonomista wielu banków (PKOBP, BRE/mBank, BPH). W 2008 r. Petru zapewniał, że kredyty we frankach jeszcze długo pozostanš bezpieczne i opłacalne, a branie ich jest dobrym pomysłem.

Problem w tym, że umowy z bankami bezpieczne nie były. I nie mam na myœli kursu franka, bo o tym, że walutom trudno ufać wiedziały i banki, i ich klienci. Niebezpieczne dla kredytobiorców, a teraz i dla banków, sš nieuczciwe klauzule waloryzacyjne, co widać na sšdowych wokandach. Do 2015 r. frankowiczom trudno było walczyć w sšdach o sprawiedliwoœć, bo bardziej medialny i słyszalny był głos banków. A nawet jak wygrali, to banki długo zwlekały z realizacjš wyroków. Za czasów rzšdów PiS jednak to się zmieniło. Jako pierwszy ważny i słyszalny głos, który wywołał popłoch wœród bankowców, zabrał Rzecznik Finansowy. W czerwcu 2016 r. opublikował raport pt. Klauzule niedozwolone w umowach kredytów „walutowych". Znamienny jest tytuł raportu, a dokładnie słowo „walutowy". Cudzysłów wskazuje jasno, że to nie sš kredyty walutowe, bo banki nie dawały klientom franków, ale polskie złotówki. Frank jest jedynie miernikiem wartoœci - służy do okreœlenia wysokoœci rat w złotych. O tym mówi właœnie walutowa klauzula waloryzacyjna. Problem w tym, że większoœć tych klauzul, to dla kredytobiorcy bomba z opóŸnionym zapłonem. Sš tak skonstruowane, że nie pozwalajš kredytobiorcy samodzielnie obliczyć wysokoœci zwaloryzowanej raty, ani zweryfikować obliczeń banku. W efekcie banki same decydujš o wysokoœci zadłużenia. Jako pierwszy, kilka lat temu, zauważył to Urzšd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a potwierdził Sšd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpisujšc takie zapisy do rejestru klauzul zakazanych. Ten sygnał był jednak słabo słyszalny. W 2016 r. prezes UOKiK poszedł o krok dalej. Wydał już 12 istotnych poglšdów dotyczšcych kredytów waloryzowanych frankiem. Prawnicy bronišcy frankowiczów nie majš wštpliwoœci, że to istotne wsparcie w sporach z bankami, a także podpowiedŸ dla sšdów. Bo uczciwych banków było niewiele – Rzecznik Finansowy natrafił tylko na jednš umowę bez klauzuli waloryzacyjnej wprowadzajšcej tzw. spread walutowy, czyli ukryte wynagrodzenie za usługę wymiany waluty, której de facto nie było. Tak więc jak zauważył prezes Kaczyński konflikty na linii banki – ich klienci można rozwišzać na drodze sšdowej. I co ważniejsze ugrać więcej niż daje prezydencki projekt. Droga sšdowa to jednak niezbyt optymistyczny scenariusz dla banków. Zależnie od sprawy, sšdy mogš unieważnić tysišce klauzul, a nawet całych umów. W efekcie zniknie oprocentowanie albo umowa, a wtedy banki stracš miliardy. W obawie przed takimi konsekwencjami może w końcu same zaproponujš frankowiczom dobre rozwišzanie, które zdaniem sędziego Piotra Markiewicza istnieje. Można zmienić umowy o kredyt denominowany w walucie obcej w kredyt „złotówkowy" na warunkach oferty danego banku z dnia zawierania umowy. A do tego nie potrzebna jest nadzwyczajna, ustawowa pomoc państwa. Wystarczy, że instytucje publiczne wesprš frankowiczów w sporach z bankami. I to będzie pomoc, o którš za rzšdów PO nie było łatwo, a której posiadacze kredytów w złotówkach nie powinni krytykować.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL