Lotnictwo

Grudniowy sprint Airbusa

Bloomberg
Airbus zwolnił w grudniu wszelkie hamulce, aby dogonić Boeinga w nieoficjalnym wyścigu na zamówienia i zakończyć pozytywnie ciężki rok zdominowany śledztwami o korupcję i problemami z ekipą kierowniczą

Kontrakty ogłoszone w ostatnim tygodniu grudnia pozwoliły potwierdzić rekordowe zamówienie 430 samolotów A320neo (274 A320neo i 156 A321neo) o wartości 49,5 mld dolarów zapowiedziane na salonie w Dubaju przez amerykańską firmę private equity Indigo Partners dla 4 linii lotniczych (amerykańskiej Frontier Airlines, chilijskiej JetSMART, meksykańskiej Volaris i Wizz Air), które zapewne dostały znaczne rabaty od producenta, aby mógł zmniejszyć dystans do Boeinga. Kontrakt z Indigo i kilka innych ogłoszonych w ostatniej chwili przed końcem roku na maksimum 275 samolotów to łabędzi śpiew szefa sprzedaży Johna Leahy, który odchodzi w styczniu na emeryturę po niemal trzykrotnym zwiększeniu udziału rynkowego Airbusa w ciągu 23 lat pracy w tej grupie.

Rok 2017 był szczególnie bolesny dla Airbusa, którego zdecydowanie wyprzedził konkurent z USA, dział handlowy stracił ducha z powodu śledztw w W. Brytanii i Francji ws. korzystania z pośredników przez jednostkę, której już nie ma. Nie przeszkodziło to firmie w biciu rekordów na giełdzie, akcje zyskały niemal jedną trzecią, gdy okazało się, że potrafi uporać się z problemami w produkcji.

John Leahy chcąc odejść w wielkim stylu postanowił sobie, że sprzeda tyle samo samolotów, ile Airbus zamierzał dostarczyć w całym, roku, czyli 700, po skorygowaniu liczby 400, gdy tempo produkcji zdecydowanie zmalało. Wielu obserwatorów liczy, że Amerykanin wypadnie jeszcze lepiej i zechce dorównać Boeingowi, który do 19 grudnia miał zamówienia netto na 844 samoloty, a teraz jest bliski liczby 900.

W końcu listopada Airbus podał o zamówionych 705 samolotach wąskokadłubowych, mając szansę na dojście w całym roku do ponad 1000 brutto. Ostatnie umowy dotyczą 100 sztuk dla Delta Air Lines, po 50 po 5,42 mld dolarów dla AerCap i China Aircraft Leasing oraz 75 dla dwóch innych linii. Wizz Air podała, że jej zamówienie przez Indigo na 146 sztuk musi być jeszcze zatwierdzone przecz akcjonariuszy.

Jesli wszystkie umowy ogłoszone przez Airbusa od początku grudnia uda się zaliczyć do bilansu roku, to będzie to oznaczać, że dwie trzecie rocznych dokonań osiągnięto w ostatnim miesiącu, wobec średniej 20 proc. z ostatnich 10 lat. Według analityków i przedstawicieli sektora, taki sprint może zaszkodzić marży zysku, bo producent daje duże opusty, aby osiągnąć swój cel. Indigo Partners wynegocjował wyjątkowo niskie ceny dla swego pakietu, AerCap i CALC też złożyły zamówienia dzięki dużym rabatom. — Indigo składa zamówienia dla linii lotniczych, ale nie jest to dobre dla marży, bo zwiększa siłę negocjacyjną kupującego — stwierdził Richard Aboulafia z Teal Group. — A w tym sektorze liczy się przede wszystkim wielkość zamówienia.

Był to jednak zły rok dla samolotów szerokokadłubowych. Airbus sprzedał ich 46, pokonany przez Boeinga,. który sprzedał trzy razy więcej dzięki powodzeniu B787 Dreamliner i najlepszej jego sprzedaży od 2013 r. Mimo znaków zapytania o przyszłość superjumbo A380 Airbus ma w dalszym ciągu nasieję na uzyskanie od Emirates zamówienia na 36 sztuk. Rozmowy trwają, ale Airbus przygotowuje różne scenariusze pozwalające stopniowo zaprzestać produkcji tych gigantów, jeśli nie dostanie tego zamówienia. Airbus uznał tę informację za spekulację.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL