Lotnictwo

Tego lata latanie wyjątkowo tanie

Adobe Stock
Linie lotnicze wydają więcej na paliwo, drożeje też dolar. Ale przewoźnicy nie mogą podnosić cen biletów, bo nie pozwala na to ostra konkurencja. W tym roku na wakacje, i te dalsze, i te bliższe, polecimy niedrogo.

Tak tanio latem nie było od dawna. Linie lotnicze wydają więcej na paliwo, rosną im koszty, ale konkurencja nie pozwala na podwyższenie cen. Wprawdzie prezes Qatar Airways, Akbar al-Baker jeszcze na początku czerwca zapowiadał wprowadzenie tego lata opłat paliwowych, ale nie znalazł wsparcia w branży. Więc sam co dwa tygodnie ogłasza letnie promocje.

Z Warszawy szczególnie interesująca jest oferta Qataru na podróże do Azji, w sytuacji gdy Ryanair w promocji obciął ceny o 10 proc., a Wizz Air przywraca bezpłatny mały bagaż podręczny, za który trzeba było płacił od ubiegłego lata.

Czytaj więcej: Przewoźnicy zaciskają pasa

Wysyp ofert, specjalne taryfy

Podróże na inne kontynenty z ceną ok. 2 tys. złotych? Nie ma z tym problemu. Przewoźnicy prześcigają się w ofertach. Tanio po Europie? Ekspansja niskokosztowych linii lotniczych w Europie spowodowała spadek cen, także wśród przewoźników tradycyjnych. A LOT, Lufthansa czy Air France już mają odstępy między fotelami na pokładzie takie same, bądź niewiele większe niż lowcosty.

I tak samo, jak one wprowadzają taryfy na przelot wyłącznie z bagażem ręcznym. Taka opcja cieszy się coraz większym zainteresowaniem, bo wbrew pozorom coraz więcej osób nawet za Atlantyk podróżuje tylko z małą walizeczką, która bez problemu mieści się w schowku szerokokadłubowej maszyny.

Tanie bilety można też kupić u touroperatorów, którym nie udało się sprzedać wycieczki łącznie z przelotem, a mają wyczarterowany cały samolot. Więc często po kosztach prowadzą wyprzedaż na kilka dni przed wylotem. Takie loty oferuje np. liniami Enter Air największe polskie biuro podróży Rainbow.

Nie ma jednak co liczyć na rozpieszczanie pasażerów. Przy tak niskich taryfach są nie tylko obostrzenia dotyczące ewentualnych zmian w planie podróży (wiąże się to z dodatkowymi dopłatami, jeśli płacimy za bilet bardzo tanio), jak i cierpi dostępność posiłków na pokładzie, co przy dłuższych podróżach ma znaczenie. Jest również ciaśniej.

Starą maszyną na styk

Tego lata trzeba też uzbroić się w cierpliwość, bo rejsy będą często opóźnione. Wobec rosnącego popytu na podróże lotnicze linie lotnicze sięgnęły po odstawione wcześniej maszyny, niekoniecznie najmłodsze, a rejsy coraz częściej planowane są „na styk" i każdy czasowy poślizg powoduje wypadnięcie z napiętego harmonogramu lotnisk i konieczność oczekiwania na nowy czas startu lub lądowania. To wtedy pasażerowie słyszą denerwujący ich komunikat, że „rejs będzie opóźniony, bo samolot później przyleciał".

Do nowych samolotów potrzebni są nowi piloci. Tydzień temu w Budapeszcie prezes LOT Rafał Milczarski ogłosił nabór 300 pilotów do dwóch baz – właśnie w stolicy Węgier, gdzie polska linia buduje minihub i w Warszawie.

– Rozpoczynamy nabór właściwie we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej, bo jest to dla nas naturalny rynek – mówił Rafał Milczarski. Język nie jest tutaj problemem, ponieważ od początku 2018 roku w LOT kokpit jest angielski. W tym języku piloci nie tylko komunikują się ze służbami lotniczymi, ale i wymieniają między sobą standardowe komunikaty lotnicze. W LOT każdy pilot może przejść całą ścieżkę kariery: od pierwszego oficera w bombardierze Q400 do kapitana w dreamlinerze.

Przy tym samolot pozostaje nie tylko najszybszym, coraz tańszym i zdecydowanie najbezpieczniejszym środkiem transportu.

Mniej incydentów

Ze statystyk Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) wynika, że w tym roku od stycznia do maja wydarzyło się o prawie 90 proc. incydentów w powietrzu mniej, niż w roku 2017 w podobnym okresie. Tyle że ofiar śmiertelnych było w nich więcej – zginęło w nich 194 osoby, podczas gdy rok wcześniej tylko 19. – Spadek liczby katastrof lotniczych wśród przewoźników zrzeszonych w IATA notujemy od roku 2012 i z naszych analiz wynika, że wydarza się jeden incydent na każde dwa miliony rejsów – powiedział „Rzeczpospolitej" Gilberto Lopez Meyer, który w IATA jest szefem działu bezpieczeństwa lotów i operacji lotniczych.

Kupując bilet, zwłaszcza na przeloty wewnątrz Rosji i niektórych krajów azjatyckich oraz afrykańskich, jednak warto się przyjrzeć historii bezpieczeństwa, którego ofertę wybieramy.

I zawsze w takim przypadku trzeba zajrzeć na stronę https://ec.europa.eu/transport/modes/air/safety/air-ban/search_en. Bruksela bardzo uważnie przygląda się przewoźnikom na całym świecie i jest bezwzględna w ocenie tych, co do których ma wątpliwości.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL