Lotnictwo

Program CSeries od lipca w Airbusie

Bloomberg
Airbus i Bombardier ogłosiły, że przejęcie programu produkcji samolotów odrzutowych serii C (CSeries) przez grupę z Tuluzy zacznie obowiązywać od 1 lipca. Priorytetem mas być zwiększenie rytmu produkcji tych maszyn na 100-150 miejsc

Bombardier zgodził się w październiku odstąpić Europejczykom za symbolicznego dolara kanadyjskiego 50,01 proc. w swym najważniejszym programie, aby pobudzić sprzedaż samolotów i zwiększyć ich produkcję z jednoczesnym obniżeniem kosztów. Założeniem jest podwojenie dostaw w bieżącym roku z 17 sztuk wydanych rok temu. Bombardier planował dostawę 40 sztuk, ale miał opóźnienia na początku roku z powodu dostawców. Airbus będzie w stanie oferować w swej sieci sprzedaży liniom lotniczym kanadyjskie samoloty i własne, aby rywalizować z wyrobami Boeinga.

Po uzyskaniu wszystkich niezbędnych akceptacji od urzędów nadzoru i uzgodnieniu ostatecznej wersji umowy 6 czerwca obie firmy ogłosiły, że może zacząć obwiązywać od 1 lipca. Umowa oznacza zasadniczy zwrot w przemyśle lotniczym: Bombardier istniejący od 75 lat rezygnuje z samodzielności, aby wejść na rynek zdominowany przez Airbusa i Boeinga.

Zawarcie umowy pozwoli Bombardierowi pozbyć się strat w tym programie, a Airbus zakłada., że wynegocjuje obniżki cen podzespołów, co przyczyni się do przywrócenia rentowności tego programu. Kanadyjczycy skorygowali prognozę tegorocznych wyników, uwzględniwszy wyodrębnienie programu CSeries: zwiększyli o 100 mln dolarów spodziewany zysk brutto do 900 mln-1 mld i zmniejszyli obroty o 500 mln do 16,5-17 mld.

Bombardier zachowa 31 proc. w programie, a fundusz inwestycyjny Investissement Quebec prowincji o tej nazwie będzie mieć 19 proc. Umowa może też oznaczać koniec istnienia nazwy CSeries wybranej 10 lat temu, choć Airbus nie zdecydował się jeszcze na jej zmianę.

Minister ds. innowacji Navdeep Bains oświadczył, że Airbus zobowiązał się zachować w Montrealu główny ośrodek produkcyjny, gdzie pracuje ponad 2 tys. ludzi przy tych samolotach. Dyrektor finansowy Airbusa Harald Wilhem uznał, że doświadczenie Airbusa w zarządzaniu dostawcami zostanie w pełni wykorzystane. Niemiec nie obawia się zagrożenia dla A319, który może zabierać 140-160 pasażerów, bo klienci zamawiają większe A320 i A321. Liczba zamówionych A319 wynosi tylko1545, w tym 56 w wersji neo, podczas gdy A320 zamówiono 8873, a A321 3730.

— Przewidujemy zwiększenie rytmu produkcji, bo były problemy w łańcuchu dostawców -= stwierdził szef działu partnerstwa z CSeries, Philipp Balducchi. Prezes Airbus Americas, Jeff Knittel nie chciał wymienić konkretnych dostawców, ale dodał że Airbus będzie dochodzić ustępstw w zamian za zainwestowane sumy w wyposażenie, znacznie większe niż Bombardiera. Tylko w Stanach zainwestował 17 mld dolarów.

Airbus zamierza rozbudować montownię w Mobile w Alabamie, aby można tam było również produkować cztery CSeries miesięcznie na rynek amerykański, podobnie jak samoloty Airbus. Produkcja ruszy w 2019 r.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL