Lotnictwo

Za dużo ludzi w Airbusie. Będą zwolnienia

A400M
Bloomberg
Airbus zamierza przenieść albo zlikwidować 3600 etatów z powodu zmniejszania rytmu produkcji A380 i A400M — podało pismo „Challenges” na podstawie kilku źródeł.

Airbus ogłosi związkom zawodowym na posiedzeniu europejskiego komitetu 7 marca w Tuluzie o rozpoczęciu negocjowania tego planu dostosowania załogi. Ma dotyczyć zwłaszcza fabryk w Bremie i Augsburgu, Sewilli i w Filton (W. Brytania), może też dotyczyć Hamburga i Stade. Francuskie zakłady pracujące nad kilkoma programami, co daje im przewagę, mogą odczuć te zmiany w marginalnym stopniu — stwierdziło pismo.

Rzecznik Airbsua oświadczył, że grupa nie skomentuje tego artykułu i nie będzie spekulować na temat liczb podanych w nim, dodał, że dostosowania rytmu produkcji obu rodzajów samolotów nie są nowe. — O wszelkim wpływie na zatrudnienie będziemy rozmawiać przede wszystkim z naszymi partnerami społecznymi, zawsze staramy się znaleźć najlepsze rozwiązania dla naszych pracowników. Mamy dobry bilans zarządzania tymi sprawami. Jest przewidziane posiedzenie europejskiego komitetu firmy dla omówienia tego tematu, będzie następnie komunikat — powiedział rzecznik.

Wyjaśnienia od Londynu

Wicedyrektor generalny Airbusa Tom Williams zwrócił się do rządu brytyjskiego o pilne wyjaśnienie, jakie przepisy celne będą stosowane po wyjściu W. Bratanii z Unii. Powiedział, że Airbus chce być mocno związany z brytyjskimi zakładami, o ile będą mogły działać równie skutecznie jak dotąd. — Zbliżamy się do szczególnie istotnego wydarzenia. Ministrom chcemy ogłosić ważne przesłanie, że został już tylko rok. A czas nagli — powiedział w nagraniu wideo dla brytyjskiej załogi.

Airbus produkuje na Wyspach skrzydła do wszystkich swoich samolotów W związku z długim okresie realizacji musi podjąć szybko decyzję, czy wydać więcej na zakup podzespołów, aby zgromadzić dodatkowe zapasy, by nie mieć zakłóceń w dostawach po 29 marca 2019 — poinformował Williams. Na podstawie porozumienia z 1980 r. 32 krajów WTO podzespoły w lotnictwie cywilnym nie podlegają ocleniu, ale sektor niepokoi się, że dodatkowa praca z dokumentami wynikająca z nowych granic celnych spowoduje kosztowne opóźnienia dostaw.


Premier Theresa May oświadczyła 2 marca, że jej kraj nie przystąpi do unii celnej z Unią Europejską, co ucieszyło zwolenników brexitu, ale zaniepokoiło firmy w rodzaju Airbusa. Zaproponowała partnerstwo celne, w którego ramach Londyn będzie stosować na granicy unijne stawki wobec towarów kierowanych do Unii i inne dla innych krajów albo uproszczone procedury celne. Obiecała też zbadanie, jak jej kraj mógłby pozostać członkiem kilku wyspecjalizowanych instytucji, np. Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego EASA.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL