Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kultura

Pan Blum nie żyje

PAP/Andrzej Rybczyński
Wczoraj, czyli dwa dni po 66 urodzinach zmarł w Warszawie Andrzej Blumenfeld. Ceniony aktor filmowy i teatralny, radiowy i dubbingowy. Artysta z ogromnym dorobkiem.Ostatnio Mikołaj w hollywoodzkiej produkcji "Wykapany ojciec"

Andrzej Blumenfeld zwany był przez znajomych panem Blumem. Ale to okreœlenie okazało się czymœ znacznie więcej niż prostym skrótem nazwiska. Blumenfeld miał bowiem okazję zagrać postać Leopolda Blooma w legendarnej inscenizacji Ulissesa, którš przygotował Henryk Baranowski w nieistniejšcym już teatrze Szwedzka 2/4 na warszawskiej Pradze. I to była rola jego życia , wielka kreacja.

Wszyscy, którym dane było oglšdać ten spektakl pamiętajš doskonale rozerotyzowanš Molly w interpretacji Moniki Niemczyk i Andrzeja Blumenfelda w roli Blooma. Mężczyznę, który doskonale łšczył wielkie namiętnoœci, nieœmiałoœć i niespełnienie, nieokiełznany apetyt na miłoœć i pożšdanie z prozš codziennych obowišzków. Dobrze się stało, że spektakl „…tak chcę.Tak”. czyli wstrzšsajšca impresja o umierajšcym czasie został zarejestrowany dla telewizji. Warto byłoby go przypomnieć, nawet wtedy, gdy widz przed telewizorem nie będzie w stanie odczuć w pełni tej zmysłowej opowieœci. Nie poczuje chłodnej bryzy ,-scena i widownia wypełnione były wodš, czy zapachu pieczonej przez Blooma dla Molly wštróbki.

Andrzej Blumenfeld lubił eksperymentować w sztuce, chętnie podejmował ryzyko. Szalona wizja Ulissesa w inscenizacji Henryka Baranowskiego mogła przecież zakończyć się skandalem i klęskš. Udział Blumenfelda był zawsze nadziejš na to, że obejrzymy rzecz z pewnš klasš. Kiedy przeœledzimy jego drogę artystycznš w teatrze okaże się, że miał szczęœcie do mistrzów. Zaczynał od roli Posłańca w głoœnej „Antygonie”, którš Adam Hanuszkiewicz otwierał Teatr Mały czyli kameralnš scenę Teatru Narodowego. Potem po trzech intensywnych sezonach spędzonych w Koszalinie i Słupsku przeniósł się do Teatru Wybrzeże gdzie zagrał Mortimera w „Marii Stuart”.eżyser œcišgnšł go potem do Teatru Dramatycznego do Warszawy gdzie zadebiutował w równie głoœnej gombrowiczowskiej „Operetce”.

Dramatyczny okazał się dla niego miejscem szczególnym. Przystaniš do której chętnie powracał. Grał w spektaklach Prusa, Jarockiego, Łapickiego, Cieœlaka. Potem zachwycił się nim Grzegorzewski więc przeszedł do Studia a potem Narodowego. Tu występował w spektaklach Kutza, Bradeckiego, Zadary, Seweryna i oczywiœcie Grzegorzewskiego. W Dramatycznym najwyraŸniej czuł się najlepiej, bo powrócił do niego w 2013 roku. Oprócz tego odkrył w sobie cechy predestynujšce go do grania w komediach. Stšd udział m.in. w roli dyrektora opery w „Dajcie mi tenora” w Capitolu oraz spektakle w warszawskiej Komedii. Goœcinnie występował też w Teatrze Żydowskim. Niezwykle wszechstronnš kartę zapisał w kinie.

Jednš z najciekawszych ról teatralnych Blumenfelda poza Bloomem był tytułowy Pan Paweł Tankreda Dorsta w reżyserii Barbary Sierosławskiej. Œwietnie czuł się w tej lekko nadrealistycznej komedii o triumfie indywidualnej wolnoœci człowieka, którš uosabiał jego bohater, abnegat. W wykonaniu Blumenfelda Pan Paweł był jak pisano „ zrównoważony, uparty, chwilami marzycielski i niezniszczalny, jak Wańka-Wstańka" I tę dwoistoœć a właœciwie wielowštkowoœć natury człowieka œwietnie prezentował zarówno w teatrze, jak i filmie. Wystšpił w wielu filmach, swego głosu użyczył w dubbingach oraz był jednym z filarów Teatru Polskiego Radia.

Ciekawym wyzwaniem, co polskim aktorom nie zdarza się często, był udział w dobrze znanej w Polsce hollywoodzkiej produkcji Kena Scotta „Wykapany ojciec” Wcielił się tam w postać polskiego emigranta w Nowym Jorku, ojca głownego bohatera Davida Wozniaka. Dla lepszego przygotowania roli współpracował z profesjonalnym instruktorem z renomowanej uczelni Juliard School.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL