Kościół

Awantura na pogrzebie nastolatka

Wikipedia Commons
- Powinienem zacząć dzisiejszy obrządek nie w kościele, a na cmentarzu, ale na prośbę rodzica zmieniłem postanowienie. To nie będzie jednak msza żałobna - miał powiedzieć proboszcz parafii w Załubicach, koło Radzymina podczas pogrzebu 15-letniego Michała.

Duchowny nie chciał odprawić mszy żałobnej, bo nastolatek wypisał się z lekcji religii i zdaniem księdza namawiał też do tego innych.

Tę bulwersującą historię dotyczącą pogrzebu 15-letniego Michała opisał lokalny tygodnik „Wieści Podwarszawskie".

Chłopak został potrącony przez pijanego kierowcę 21 stycznia w miejscowości Ruda w powiecie wołomińskim. Mimo natychmiast podjętej reanimacji nastolatek zmarł.

Dwa dni później w Załubicach odbył się pogrzeb Michała. W nabożeństwie w miejscowym kościele wzięło udział ok. 800 osób, w tym grupy uczniów z miejscowej szkoły.

- Powinienem zacząć dzisiejszy obrządek nie w kościele, a na cmentarzu, ale na prośbę rodzica zmieniłem postanowienie. To nie będzie jednak msza żałobna – zaczął proboszcz.

Podkreślił, że 15-letni Michał wypisał się z lekcji religii w szkole, czym "doprowadził do publicznego zgorszenia". Chłopak miał również namawiać innych uczniów, by postąpili tak samo.

- Skoro wypisał się z wiary, to nie jest naszym parafianinem – miał mówić na mszy ksiądz. Jego słowa wywołały szok w zgromadzonych na nabożeństwie pogrzebowym.

Jak donoszą „Wieści Podwarszawskie" część uczestników wyszła w proteście z kościoła, inni,w tym członkowie rodziny zmarłego, mieli wdać się w dyskusję z księdzem.

- Ktoś krzyczał "skandal". Ktoś pytał o „wypity alkohol". Inny wykrzykiwał: "Ilu z Was jest pedofilami" – relacjonuje lokalny tygodnik.

W pewnym momencie ktoś zaproponował, by obrządek dokończył obecny w świątyni wikary. Tak też się stało. Ksiądz dokonał też pochówku nastolatka na miejscowym cmentarzu.

A proboszcz w rozmowie z "Wieściami Podwarszawskimi" podkreślił, że "trzeba poznać cały kontekst wypowiedzi".

Przyznał, że chciał dobrze, ale "nie dane mu było w całości zaprezentować tego, co zaplanował". Dodał, że miał zamiar powiedzieć znacznie więcej, ale "zgromadzeni w kościele nie dopuścili do tego".

- Sprawa zaczęła się jakiś czas temu, gdy dotarła do mnie informacja ze szkoły, że chłopak wypisał się z lekcji religii. Nie on sam. Zrobiła to jego mama – opowiadał ks. proboszcz „Wieściom Podwarszawskim".

Dodał, że dla kapłana taka informacja jest trudna do przyjęcia, nie mówiąc o zrozumieniu jej sensu.

– Co więcej docierająca do mnie wiedza o tym iż chłopak namawia innych do pójścia w jego ślady, dodatkowo martwiła. Nie rozumiałem tych działań – tłumaczył lokalnym dziennikarzom duchowny.

Dodał, że zastanawiał się, dlaczego chłopak zamiast dawać świadectwo wiary, po przyjęciu dopiero co aktu bierzmowania, chce od tej  wiary odstąpić?

- Nijak nie mogłem pojąć jaki ma sens odciąganie kolegów od katechezy, to przecież nic innego jak sianie zgorszenia – uważa proboszcz z Załubic.

Zdradził, że chciał powiedzieć znacznie więcej, ale zgromadzeni tam ludzie do tego nie dopuścili.

Na forum „Wieści Podwarszawskich" czytelnicy podają, że Michał zrezygnował z katechezy z powodu nauczycielki, która ją prowadziła. – Ale nie zrezygnował z wiary i z kościoła – zapewniają komentujący.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL