Michał Kuź: Zdecydowanie w amorach

aktualizacja: 02.03.2017, 23:20
Foto: Fotorzepa

„Władza to największy afrodyzjak" – stwierdził Henry Kissinger.

REDAKCJA POLECA
16.03.2017
Michał Kuź: Nie wiązać rąk rządowi
02.03.2017
Michał Kuź: Suwerenne państwa odzyskują władzę
23.02.2017
Kuź: Dwie Polski w Brukseli
16.02.2017
Kuź: Myśli i życzenia Moskwy
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Tak jest w istocie. Ten, kto ma władzę (i zdobył ją nie przypadkiem, lecz dzięki usilnym zabiegom), staje się atrakcyjny, nawet jeśli jego inne przymioty temu nie sprzyjają. Machiavelli porównywał zdobywanie władzy do brutalnych zalotów i podkreślał, że kluczowe jest tu okazanie woli i zdecydowania. Popędliwością i ekspresywnością nie sposób bowiem zastąpić pewności siebie. Dotyczy to wszystkich, którzy zajmują się polityką, bez względu na płeć i wiek. Wystarczy przypomnieć sobie angielską żelazną damę Margaret Thatcher z jej dumą i zimną determinacją.

Donald Trump też chyba już to zrozumiał. Po jego pierwszej przemowie do Kongresu otoczył go bowiem wianuszek gratulujących mu polityków. Czy radykalnie zmienił swój program? Bynajmniej. Po prostu, ku zaskoczeniu komentatorów, mówił jak mąż stanu, a nie wkurzony macho. Nie bał się też wyciągać ręki do oponentów. Kamera uchwyciła przez moment Berniego Sandersa, który bił brawo, zwłaszcza kiedy mowa była o tworzeniu miejsc pracy i planach socjalnych, takich jak niższe ceny leków.

To jasne, że pewność siebie i determinacja silnych graczy potrafią przyciągać polityków słabszych. Na przykład niedawno z Klubu Kukiza odeszły dwie młode posłanki. Wiele wskazuje na to, że zmierzają w stronę Nowogrodzkiej, nie wiemy tylko, co od nich dostanie kot prezesa. Doświadczeni przedstawiciele płci brzydkiej są jednak tak samo uwodzeni.

Jacek Saryusz-Wolski, wytrawny dyplomata i doświadczony polityk, także zaczął się umawiać na „randki" ze znanym europejskim uwodzicielem z polskiej partii rządzącej.

Cóż wobec tego wszystkiego ma uczynić opozycja, która afrodyzjaku, czyli władzy, nie ma? Chyba to samo co osoba pewna siebie i dojrzała, acz niemająca chwilowo powodzenia w amorach. Zachowywać spokój i udawać, że powodzenie jednak ma, aż w końcu samo przyjdzie. Zaś nerwowe tweetowanie o „zdradzie", wypowiedzi o „broni", którą ktoś do kogoś „strzela", przypominają histerię porzuconej przez chłopaka nastolatki. I zmniejszają polityczną atrakcyjność.

Autor jest politologiem z Uczelni Łazarskiego

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE