Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dyplomacja

Orbán uratuje Polskę w Brukseli

Spotkanie wiernych sojuszników. Viktor Orbán i Mateusz Morawiecki w Budapeszcie
AFP
Wobec groŸby art. 7 Węgry stały się naszym kluczowym sojusznikiem. To tam Morawiecki pojechał w pierwszš podróż.

Cel został osišgnięty, choć na konferencji prasowej obu przywódców o tym, że węgierski premier użyje weta, aby zablokować sankcje Unii wobec Polski z powodu łamania zasad praworzšdnoœci, nie padło ani słowo. Najwidoczniej Mateusz Morawicki nie chciał występować w roli petenta, i to wobec czterokrotnie mniejszego kraju.

– Premierzy odnotowali znane stanowisko w tej sprawie. Węgry nie zgodzš się na żadne konfrontacyjne kroki wobec Polski – powiedział „Rzeczpospolitej" minister ds. europejskich Konrad Szymański. – Ale konsultacje były poœwięcone przede wszystkim unijnej współpracy w zakresie negocjacji budżetowych, przyszłoœci wspólnego rynku, migracji i bezpieczeństwa – podkreœlił.

Pod koniec grudnia, zaraz po tym jak Komisja Europejska wystšpiła do Rady UE z wnioskiem o uruchomienia art. 7, Viktor Orbán ostrzegł, że „nie warto nawet rozpoczynać tej procedury wobec Polski, bo nie ma żadnych szans, by mogła zostać przeprowadzona. Na tej drodze sš Węgry, które stanowiš przeszkodę nie do ominięcia".

Dotšd żaden unijny przywódca tak jasno nie wystšpił w obronie Polski. Morawiecki udał się więc w pierwszš podróż zagranicznš po objęciu steru rzšdu, aby podkreœlić, jak bardzo docenia takš deklarację Węgra. Ale także aby uzyskać potwierdzenie, że nie zmieni zdania.

– Gdy mówi o Polsce, a szczególnie o obecnym polskim rzšdzie, Orbán zawsze składa bardzo daleko idšce zobowišzania. Ale w Brukseli jego ministrowie zachowujš się już bardzo pragmatycznie, najczęœciej głosujš jak inne rzšdy chadeckie, należšce jak Fidesz do Europejskiej Partii Ludowej, a nie jak by chciała Polska – mówi „Rzeczpospolitej" Tamas Boros, dyrektor niezależnego instytutu analitycznego Policy Solutions w Budapeszcie. Podkreœla jednak: w sprawie art. 7 Orbán dotrzyma słowa, bo wie, że jeœli zdradzi Polskę, to Węgry będš następne w kolejce do ukarania.

Węgierskie weto będzie jednak wystarczajšce tylko w tzw. drugiej odsłonie procedury z art. 7, w której karany kraj może zostać pozbawiony prawa głosu w Radzie UE. Wtedy decyzja wymaga bowiem jednomyœlnego poparcia krajów UE (poza tym, który jest objęty sankcjami). Wczeœniej, w pierwszej odsłonie procedury, to 4/5 głosów (czyli za poparciem 22 krajów Unii) Polska może zostać uznana za kraj „trwale łamišcy zasady państwa prawa". W tym przypadku może uniknšć symbolicznej stygmatyzacji, tylko jeœli poza Węgrami poprze jš pięć innych państw. A to wcale nie jest pewne.

Czy jeœli Morawiecki nie zgromadzi wystarczajšcej liczby sojuszników, Orbán także nadstawi głowę za nasz kraj? Nie zrobił tego przy głosowaniu nad reelekcjš Donalda Tuska na czele Rady Europejskiej, gdy okazało się, że i tak decyzja jest przesšdzona.

– Jeœli Niemcy i Francja będš wywierały bardzo silnš presję na Orbána, przekalkuluje, czy opłaca się bronić Polski. Może przy tej okazji wiele ugrać, np. zgodę na rozbudowę przez Rosjan elektrowni jšdrowej w Paks, co nie jest zgodne z prawem europejskim – mówi „Rzeczpospolitej" Wojciech Przybylski, szef instytutu Visegrad Insight. Jego zdaniem na razie premierzy pozostałych krajów wyszehradzkich, Czech Andrej Babis i Słowak Robert Fico, nie palš się do poparcia naszego kraju, bo wolš pozostać w głównym nurcie integracji. Nie chce tego też nowy kanclerz Austrii Sebastian Kurz, bo to tylko potwierdzałoby obawy Brukseli, że jego rzšd z udziałem skrajnej prawicy jest na bakier z demokracjš.

– Taki rozwój wypadków, chyba za sprawš jakiejœ nadzwyczajnej intuicji politycznej, przewidział Tusk. Jeszcze jako premier bronił Orbána, gdy ten znajdował się pod największym ostrzałem Unii z powodu reformy wymiaru sprawiedliwoœci, rynku mediów i ordynacji wyborczej. NajwyraŸniej przewidywał, że któregoœ dnia także Polska może znaleŸć się w takiej sytuacji – podkreœla Wojciech Przybylski.

Na nieco ponad pół roku przed spodziewanym wyborami parlamentarnymi na Węgrzech Orbán najwyraŸniej rozkoszuje się rolš jedynego obrońcy kraju o czterokrotnie większej od węgierskiej gospodarce. Majšc u boku Morawieckiego, wielokrotnie podkreœlał, jak korzystny jest dla Budapesztu sojusz z tak „bohaterskim" państwem jak Polska. Jego zdaniem tylko taki alians zapewni, że między Rosjš i Niemcami Europa Œrodkowa może stać się wiarygodnym, samodzielnym regionem.

Ale Orbán przedstawił też doœć radykalnš wizję przyszłej polityki migracyjnej Unii, która jego zdaniem musi w tym roku ostatecznie wzišć górę nad koncepcjš obowišzkowego rozlokowania imigrantów, bo inaczej „zniknie" węgierska cywilizacja i chrzeœcijańska Europa. Węgierski premier posunšł się nawet do stwierdzenia, że sukces skrajnej prawicy w Austrii jest „zwycięstwem demokracji", bo Wiedeń będzie teraz prowadził podobnš politykę migracyjnš co Budapeszt.

Morawiecki próbował delikatnie tonować tę wizję, przekonujšc, jak bardzo Polska pomaga uchodŸcom na miejscu, w tym w Syrii. Ale w obecnym układzie politycznym szef polskiego rzšdu nie ma innego wyjœcia, jak podpisać się pod węgierskš wizjš.

– Orbán bardzo sprytnie wprzšgł całš Grupę Wyszehradzkš w obronę interesów Węgier, gdy idzie o kryzys migracyjny – wskazuje szef Visegrad Insight.

Innym punktem spornym między Polskš i Węgrami jest stosunek do Rosji. Po okupacji Krymu Polska wraz z krajami bałtyckimi najmocniej naciskała na wprowadzenie sankcji wobec Kremla. Od wielu lat stosunki dyplomatyczne między Warszawš i Moskwš sš zasadniczo zamrożone. To œwietnie wykorzystał Orbán, aby przejšć rolę głównego partnera Rosjan w Europie Œrodkowej. Właœnie dlatego kilkakrotnie spotkał się z Władimirem Putinem.

Oba kraje różni także polityka energetyczna. Podczas gdy Polska od paru lat systematycznie ogranicza uzależnienie od dostaw gazu z Rosji, Orbán zawarł nowš umowę z Gazpromem, ustanawiajšc niemal całkowitš zależnoœć od dostaw rosyjskiego surowca. To po częœci wynik błędnej strategii forsowania upadłego projektu South Stream, który miał uczynić z Węgier kluczowy kraj tranzytu gazu.

Oba kraje mogš jednak też podjšć bliskš współpracę w kilku innych obszarach, takich jak budowa autostrady od Kłajpedy aż po Konstancę i Saloniki (Via Carpatia) czy obrona funduszy strukturalnych w unijnym budżecie po 2020 r. O ile Orbán nie otrzyma i tu atrakcyjniejszej oferty od kogoœ innego w Unii. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL