Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dyplomacja

Niemcy sprowadzajš Francję do poziomu Polski

AFP
W Paryżu z trudem ukrywajš zawód umowš koalicyjnš CDU/CSU-SPD. Nie będzie Unii dwóch prędkoœci, a z reformy strefy euro Macrona pozostajš symbole.

Emmanuel Macron na ten dzień czekał od maja. Bez nowego rzšdu w Berlinie nie ma przecież mowy o wprowadzeniu w życie jego planu „odnowy Europy”, w tym powołaniu osobnego budżetu dla strefy euro oraz parlamentu i ministra finansów.

– Prezydent w gronie współpracowników miał powiedzieć, że jeœli w koalicji rzšdowej będš liberałowie z FDP, jest martwy. Tak przynajmniej ożył. Ale umowa koalicyjna jest dla Macrona niemiłym zaskoczeniem – mówi „Rz” Yves Bertoncini, dyrektor prestiżowego paryskiego Instytutu Jacques’a Delorsa.

Co prawda 177-stronicowa umowa rozpoczyna się od apelu o budowę silnej Europy oraz ożywienia partnerstwa z Francjš, ale zaraz po tym jest osobny paragraf o strategicznym znaczeniu stosunków z naszym krajem. Niespodziewanie Polska Jarosława Kaczyńskiego, od przeszło dwóch lat stale krytykowana przez Paryż i inne zachodnie stolice, znalazła się na równi z Francjš Macrona, który lansuje się jako odnowiciel integracji. Co więcej, w dokumencie ani razu nie zostały wymienione ani Włochy, ani Hiszpania, z którymi François Hollande próbował budować dyrektoriat „wielkiej czwórki” Unii.

– Szok wœród francuskich dyplomatów jest tak duży, że pocieszajš się, że Polsce poœwięcono w umowie koalicyjnej mniej linijek niż Francji i że paragraf o Francji jest przed paragrafem o Polsce – mówi Bertoncini.

Jednak taki układ, który zapewne został wpisany na żšdanie Angeli Merkel w zamian za oddanie SPD kluczowych ministerstw Finansów i Spraw Zagranicznych, oznacza, że Paryż musi zapomnieć o budowie „małej Unii” wokół strefy euro: Berlin zadba, aby wszystkie znaczšce projekty były budowane w ramach Wspólnoty 27 krajów.

– Z planu Macrona pozostanš zmiany techniczne i symboliczne. Spodziewam się dokończenia budowy unii bankowej (gwarancje wkładów), przekształcenia Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego w Europejski Fundusz Walutowy na wypadek powtórki kryzysu. Zamiast osobnego budżetu będzie tylko linia dla krajów Eurolandu w ramach ogólnego budżetu, co zresztš było już za czasów Jacques’a Delorsa (przewodniczšcy Komisji Europejskiej w latach 1985–1995), zaœ pomysł powołania osobnego parlamentu dla krajów unii walutowej zostanie sprowadzony do osobnej podkomisji w europarlamencie – uważa Bertoncini.

Daniel Gros, dyrektor znanego brukselskiego Centrum Europejskich Studiów Politycznych (CEPS), potwierdza w rozmowie z „Rz”: z planu reformy strefy euro Macrona zostanie niewiele. Nikt w Berlinie, ale także w Paryżu, nie zgodzi się na finansowanie wartego setki miliardów euro rocznie budżetu, bo SPD także czuje się zwišzana limitem deficytu budżetowego w Niemczech (0,35 proc. PKB). Umowa koalicyjna co prawda przewiduje niewielkie (45 mld euro przez cztery lata) zwiększenie w Niemczech wydatków na infrastrukturę, zdrowie, edukację. Ale anonsowanie tego jako „koniec epoki zaciskania pasa” jest nadużyciem, bo ta epoka skończyła się kilka lat temu. Być może dla Macrona powołanie teraz symbolicznych instytucji bez realnych kompetencji, jak minister finansów strefy euro, ma być pierwszym krokiem, aby za 30 lat nabrały one realnego znaczenia – zastanawia się Gros.

Zdaniem Yves’a Bertonciniego Niemcy zdecydowały się na przyznanie Polsce tak dużego znaczenia, bo chcš pozostać w centrum Europy, a nie znowu być krajem granicznym. Berlin gra na długš metę, także z myœlš o czasach, gdy PiS nie będzie już u władzy.

– Jean-Claude Juncker mówi za Janem Pawłem II, że zjednoczona Europa musi oddychać dwoma płucami – zachodnim i wschodnim. Tak też uważajš Niemcy. To jest coœ, z czego tu, we Francji, niewielu zdaje sobie sprawę. Musimy tę lekcję odrobić – przyznaje dyrektor Instytutu Delorsa.

Zbliżeniu z Polskš sprzyjajš także zapisy umowy dotyczšce emigracji: do tysišca miesięcznie ograniczono liczbę uchodŸców przyjmowanych w ramach łšczenia rodzin. Umowa osłabia także zapisy o ograniczeniu emisji CO2, podczas gdy Warszawa wcišż stawia na węgiel.

W œrodę, gdy była podpisywana umowa koalicyjna, w Strasburgu za sprawš posłów CDU/CSU Macron poniósł innš porażkę – nie przeszedł jego pomysł ogólnoeuropejskiej listy w wyborach do europarlamentu w maju 2019. Tak miało być wybranych 78 eurodeputowanych pozostawionych po Wielkiej Brytanii.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL