Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dobra Firma

Polisy dla przedsiębiorstw. Sposób na niewypłacalnego klienta

Ubezpieczenie kredytu kupieckiego to jedno z rozwišzań podnoszšcych bezpieczeństwo finansowe firm.
materiały prasowe
Zwiększajšce się zatory płatnicze i rosnšce koszty pracy wpływajš na sprzedaż polis dla przedsiębiorstw.

W sektorze mniejszych przedsiębiorstw pojawia się coraz więcej problemów z płatnoœciami. – Z tego powodu wprowadzane sš rozwišzania, które majš na celu lepsze zarzšdzanie ryzykiem w segmencie mniejszych transakcji – tłumaczy Maciej Harczuk, członek zarzšdu Euler Hermes. – Portfel mniejszych klientów może również generować duże straty, gdy następuje ich kumulacja.

Kłopotliwy klient nienazwany

Przedsiębiorca, który chce ubezpieczyć kredyt kupiecki, może to zrobić albo wskazujšc konkretnych klientów, których należnoœci obejmie ochronš, albo ubezpieczajšc ryczałtowo częœć transakcji. W tym pierwszym przypadku – sš to zazwyczaj duzi klienci – mówimy o kliencie nazwanym. Ubezpieczyciel dysponujšcy swojš wywiadowniš gospodarczš sprawdza danš firmę pod kštem wiarygodnoœci finansowej i ocenia, czy współpraca z niš jest ryzykowna, czy też zapewni ochronę ubezpieczeniowš do jakiejœ konkretnej kwoty.

Nie dla wszystkich odbiorców ubezpieczyciele przeprowadzajš analizę wiarygodnoœci kredytowej. Jeœli tego nie robiš, mówimy o kliencie nienazwanym.

– Dwóch z trzech największych ubezpieczycieli na rynku polskim zasygnalizowało, że wzrost szkodowoœci na ich portfelu zwišzany jest głównie ze szkodami zwišzanymi z klientami nienazwanymi – mówi Marcin Olczak, dyrektor Departamentu Ryzyk Kredytowych i Politycznych Marsh Polska.

Do takiego stanu rzeczy doprowadziły dwa czynniki. Pierwszym jest sukcesywne zwiększanie poziomu klienta nienazwanego od kilku lat. – Prawdziwe szaleństwo miało miejsce w drugiej połowie 2016 i w 2017, kiedy to ubezpieczyciele dšżyli do ograniczenia redukcji stawek kosztem zwiększania m.in. limitów klienta nienazwanego – wyjaœnia Marcin Olczak. – Przez wiele lat poziom klienta nienazwanego wahał się pomiędzy 50 a 100 proc./składki minimalnej (ale nie więcej niż 100–150 tys. zł), a ostatnio pojawiły się polisy z klientem nienazwanym na poziomie trzykrotnej składki minimalnej.

Drugim czynnikiem była relatywnie dobra sytuacja makroekonomiczna, przekładajšca się nie tylko na niewielkš liczbę upadłoœci oraz szkód w poprzednich latach, ale również na akceptowalny poziom przeterminowań. Wiele firm znaczšco ograniczyło lub też uproœciło kontrolę kredytowš, co spowodowało nie tylko nawišzanie współpracy z wieloma firmami o podwyższonym ryzyku niewypłacalnoœci, ale również przełożyło się na złagodzenie procedur zwišzanych z wewnętrznš windykacjš.

Zmniejszanie ryzyka

Główni gracze na rynku, łšcznie z tym, który nie zanotował podwyższonej szkodowoœci z klienta nienazwanego, planujš odwrócić trend, który miał miejsce w ostatnich miesišcach. – Dšżymy do tego, aby tzw. transakcje z klientem nienazwanym miały zmniejszone ryzyko. Intencjš jest, aby ta grupa klientów była bardziej weryfikowana i monitorowana – tłumaczy Maciej Harczuk. – Chcemy pomagać klientom w podejmowaniu nie tylko szybkich, ale i trafnych decyzji. Dysponujšc własnš wywiadowniš gospodarczš zdecydowaliœmy się wprowadzić dodatkowe narzędzie, które ograniczy ryzyko klientów w tym segmencie transakcji.

Narzędziem wprowadzonym przez Euler Hermes jest credit check, czyli opinia ubezpieczyciela – dostępna online, która jest syntetycznym wskaŸnikiem mówišcym, czy klient podlega ochronie czy też nie. Dzięki temu udaje się wyselekcjonować firmy z grupy podwyższonego ryzyka czy też dłużników, którzy notorycznie spóŸniajš się z płatnoœciami.

– Zależy nam również na redukcji ryzyka sprzedaży do firm, które już nie zapłaciły innym dostawcom i objęte sš procesem windykacyjnych. Firmy będšce na granicy wypłacalnoœci potrafiš dynamicznie zwiększać zadłużenie, co w momencie ich niewypłacalnoœci mocno odbija się na rentownoœci całej branży – wyjaœnia Maciej Harczuk.

Sprawdzeni kontrahenci

Ubezpieczajšcy będš też przez towarzystwa nakłaniani do przechodzenia z klienta nienazwanego na tzw. limit automatyczny.

Limit automatyczny, bazujšcy na uproszczonej weryfikacji danych, kóre już sš w posiadaniu zakładu ubezpieczeń, jest mniej sformalizowany niż limit kredytowy nadawany przez afirmę asekuracyjnš w przypadku klienta nazwanego. Z drugiej strony ubezpieczenie danego odbiorcy jest uzależnione od pozytywnej decyzji towarzystwa.

Jak tłumaczy Marcin Olczak, tego typu rozwišzanie znajduje się gdzieœ poœrodku pomiędzy klientem nienazwanym a nazwanym. Z jednej strony asekurator może potwierdzić, że te polisy, w których już obecnie funkcjonuje limit automatyczny, zwykle odznaczajš się niższš szkodowoœciš. Z drugiej – portfel polis z relatywnie wysokim klientem nienazwanym nie odnotowuje podwyższonej szkodowoœci.

Eksperci podkreœlajš, że limit automatyczny nie powinien być traktowany jako rozwišzanie uniwersalne, ale jako recepta na zwiększonš szkodowoœć, ale w przypadkuanalizy wyniku na konkretnej polisie.

– „Siłowe" zachęcanie do przejœcia na limit automatyczny, bez szczegółowej analizy konkretnych przypadków, z pewnoœciš nie będzie najlepszym rozwišzaniem – uważa Marcin Olczak, który przewiduje, że szaleństwo w postaci rozdawnictwa wysokich limitów klientów nienazwanego zostanie ograniczone.

Powstaje pytanie, czy ktoœ na rynku nie wykorzysta tego i nie będzie chciał tš drogš przejmować polis.

– Jeżeli tak, działania zmierzajšce do ograniczenia klienta nienazwanego mogš okazać się nieefektywne, co z pewnoœciš przełoży się na dalsze podwyższanie wskaŸnika szkodowoœci w roku 2018 – podsumowuje Marcin Olczak.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki: regina.skibinska@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL