Więcej Ukraińców zasila ZUS

aktualizacja: 30.05.2017, 07:19

Już ponad 227 tys. naszych wschodnich sąsiadów jest objętych polskim ubezpieczeniem emerytalno-rentowym. Ale w porównaniu z liczbą pracujących cudzoziemców to wciąż raczej niewiele.

REDAKCJA POLECA

W I kwartale ubezpieczeniem emerytalno-rentowym objętych było 330,3 tys. cudzoziemców – wynika z danych przedstawianych przez ZUS. To o 50 proc. (prawie 125 tys.) więcej niż rok wcześniej i 100 proc. (193 tys.) więcej niż dwa lata temu.

Tak dynamiczny wzrost wynika oczywiście z lawinowo rosnącego zapotrzebowania na pracę cudzoziemców. Tylko w zeszłym roku pracodawcy zgłosili popyt na 1,3 mln osób spoza Polski w trybie uproszczonym, wydano też ponad 127 tys. zezwoleń na pracę (prawie dwa razy więcej niż w 2015 r.).

Korzysta budżet

Wśród sprowadzanych z zagranicy pracowników dominują Ukraińcy, więc także wśród ubezpieczonych w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych najwięcej pochodzi z Ukrainy (ok. 68 proc.). W sumie w I kwartale było ich aż 227 tys. Ich liczba rośnie też najszybciej (w I kwartale wzrost rok do roku o 90 proc., a w porównaniu z I kwartałem 2015 r. – wzrost prawie czterokrotny). Wśród pozostałych nacji o szybkim wzroście można mówić w przypadku Białorusinów i Mołdawian (o ok. 60 proc. rok do roku), a także Hindusów (o 40 proc.).

Z punktu widzenia bieżących dochodów finansów państwa rosnąca liczba ubezpieczonych, a więc legalnie pracujących cudzoziemców to dobra informacja. Do FUS wpływa więcej ze składek, a do budżetu państwa – więcej podatków od wynagrodzeń. Jakie to dokładnie korzyści, trudno oszacować. Gdyby jednak założyć, że każdy z ubezpieczonych otrzymuje wynagrodzenie brutto w wysokości płacy minimalnej (w 2017 r. to 2 tys. zł), to do ZUS w ciągu roku mogłoby wpłynąć ok. 2,2 mld zł, a do budżetu państwa z podatku PIT – ok. 440 mln zł.

Nieuczciwa konkurencja

– 330 tys. ubezpieczonych cudzoziemców w Polsce to już sporo – komentuje Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Jeśli jednak porównamy to do liczby potencjalnie pracujących cudzoziemców w Polsce, to okazuje się, że praca wielu z nich wciąż nie jest w pełni „opodatkowana" – mówi.

– Szara strefa w zatrudnianiu cudzoziemców na pewno istnieje, choć trudno oszacować, jak jest duża – dodaje Andrzej Kubisiak, analityk z agencji pracy tymczasowej Work Service. Oficjalne dane pokazują jedynie czubek góry lodowej. Chodzi o kontrole legalności zatrudnienia prowadzone przez Straż Graniczną. W I kwartale tego roku wykryto 470 przypadków nielegalnie pracujących cudzoziemców, w całym 2016 r. – 2646. Tymczasem według różnych szacunków w Polsce naraz przebywa od 600 tys. do 1 mln obcokrajowców, z czego mniej więcej 50–60 proc. pracuje legalnie (np. na etat czy umowę o dzieło), a reszta – niestety – na czarno.

– Wytworzył się wręcz swoisty nieoficjalny handel „zaproszeniami" dla Ukraińców do Polski – mówi „Rzeczpospolitej" nieoficjalnie osoba znająca ten rynek. – Tyle że za tym zaproszeniem nie stoi żaden prawdziwy pracodawca, to taka przykrywka dla nielegalnego zatrudnienia – opisuje.

– Należy jak najszybciej unormować te sprawy – podkreśla Mordasewicz. – Zatrudnianie pracowników bez opłacania składek na ubezpieczenia społeczne stanowi nieuczciwą konkurencję dla pracodawców, którzy zatrudniają obcokrajowców w pełni legalnie – mówi ekspert. I dodaje, że różnica w kosztach pracy między osobą zatrudnioną na etat czy na zlecenie wynosi aż 40 proc. w porównaniu z zatrudnieniem na czarno czy nawet na podstawie umowy o dzieło.

Opinia

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Na pracę Ukraińców w Polsce nakładane są megapodatki, bo w zasadzie na płaconych przez nich składkach emerytalnych korzysta tylko FUS. Sami Ukraińcy tych pieniędzy, w postaci emerytury, zapewne nigdy nie zobaczą. Oczywiście nie uważam, że praca cudzoziemców powinna być inaczej opodatkowana niż praca Polaków. Chodzi o to, by zachęcić Ukraińców do pozostania w Polsce na stałe. Jeśli ich nie zatrzymamy, wkrótce „przeniosą" się do Niemiec. I jak wówczas będziemy uzupełniać pogłębiające się ubytki na rynku pracy? Na razie Ukraińcy w Polsce traktowani są przede wszystkim jako tania siła robocza. Potrzebujemy zaś takiej polityki, by zechcieli się osiedlać u nas wraz z rodzinami.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE