Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Budżet i Podatki

Specjaliści, menedżerowie i pracodawcy zrzucą się na ZUS

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Centra nowoczesnych usług dla biznesu, spółki technologiczne i firmy finansowe oceniają, że przegłosowane w piątek przez Sejm zniesienie limitu składek na ZUS podwyższy ich koszty o co najmniej 10 proc. Dla każdej z nich to dodatkowo nawet kilkanaście milionów złotych w skali roku.

- Zniesienie limitu składek na ZUS może pokrzyżować realizację tzw. Planu Morawieckiego, który zakłada wyrwanie Polski z pułapki średniego rozwoju i tworzenie wysokiej jakości dobrze wynagradzanych miejsc pracy - ostrzegają organizacje pracodawców. Część firm, które zatrudniają na etatach wysoko wykwalifikowanych specjalistów i menedżerów, już teraz zastanawia się, gdzie szukać oszczędności by pokryć dodatkowe koszty związane z przegłosowanym przez Sejm zniesieniem limitów składki na ZUS. Bo koszty będą spore, szczególnie w finansach oraz w IT, gdzie największym kosztem są wynagrodzenia pracowników.

Rodzimy potentat IT, giełdowa spółka Asseco poinformowała na początku tygodnia, że zniesienie górnego limitu składek na ZUS może ją dodatkowo kosztować 8–9 mln zł rocznie. Według Konfederacji Lewiatan, niektóre firmy szacują dodatkowe koszty na kilkanaście milionów złotych. A najlepiej zarabiający pracownicy (obecnie z wynagrodzeniem powyżej 127 tys.zł brutto, czyli ponad 10,6 tys. zł miesięcznie) będą mniej dostawać „na rękę”.

Chudsze portfel specjalisty

Jak obliczyła „Rzeczpospolita”, przy pensji 15 tys. zł brutto zmiany będą kosztować pracownika ponad 3,4 tys. zł rocznie a pracodawcę 8,5 tys. Przy zarobkach rzędu 20 tys. zł obciążenie rośnie odpowiednio do 7,4 i 18,2 tys. zł rocznie, zaś wynagrodzenie sięgające 30 tys. miesięcznie to w skali roku 15,1 tys. zł mniej dla pracownika a prawie 38 tys. więcej dla pracodawcy.

W niektórych przypadkach koszty dla firmy mogą być jeszcze wyższe, bo menedżerowie zagranicznych spółek mają czasem w umowie wpisane wynagrodzenie netto.

- Zniesienie limitu ma przynieść w przyszłym roku kwotę 5,5 mld zł. O tyle samo zmniejszą się wynagrodzenia netto pracowników o wysokich kwalifikacjach lub wzrosną koszty przedsiębiorstw ich zatrudniających przypomina wspólne stanowisko organizacji pracodawców i związków zawodowych opublikowane przez Pracodawców RP.

- Jeśli mamy stawiać na coraz bardziej zaawansowane, droższe usługi to nie powinniśmy ograniczać naszej konkurencyjności poprzez podwyższanie kosztów płac - argumentuje w rozmowie z „Rz” Jacek Levernes, prezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL), który zrzesza niemal 200 inwestorów z tej branży - głównie z usług technologicznych i finansowych. Sektor zatrudnia już ponad 250 tys. osób - w zdecydowanej większości na umowach o pracę. Jak szacuje ABSL prawie co trzeci z nich zostanie objęty zmianami - czyli większą składką na ZUS.

- Nasze centra coraz częściej przejmują globalne operacje oraz zajmują się badaniami i rozwojem. To wpływa na profil zatrudnianych tam pracowników, wśród których coraz większą grupę stanowią doświadczeni specjaliści - tłumaczy Levernes. Według ABSL, zniesienie limitu składek na ZUS zwiększy średnio koszty pracy w nowoczesnych usługach dla biznesu o 10-12 proc. Jednak w centrach badawczo-rozwojowych oraz w firmach, które stawiają na zaawansowane usługi finansowe wzrost, wzrost kosztów pracy będzie skutki będą znacznie bardziej dotkliwe.

Na kontrakt albo za granicę

- Przy innowacyjnych usługach finansowych czy informatycznych nie możemy sobie pozwolić na elastyczne kontrakty, musimy zatrudniać ludzi na umowy o pracę a nie będziemy w stanie przerzucić zwiększonych kosztów na klientów - mówi prosząc o anonimowość dyrektor jednej z dużych firm tego sektora. Według niego, część pracodawców może ograniczyć zatrudnienie.

– Firmy mogą też rozważać zastosowanie innych form współpracy z pracownikami, tam gdzie charakter pracy na to z pozwala, np. poprzez prowadzenie działalności gospodarczej, zawarcie umów o współpracy - dodaje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

- Zarówno pracownicy jak i pracodawcy będą silnie zmotywowani do unikania podwyższonych składek, co nie będzie sprzyjało zatrudnianiu specjalistów w ramach stosunku pracy, szczególnie w środowisku nowych technologii i wysokich kompetencji –ostrzegają Pracodawcy RP.

Licząca 350 tys. dobrze zarabiających osób zatrudnionych na etacie, które płacą też wyższy PIT, może więc się zmniejszyć jeśli część z nich założy jednoosobowe firmy, albo dostanie ofertę zatrudnienia w siostrzanej spółce za granicą.

- Zwiększanie klina podatkowego będzie zachęcać osoby o wysokich kwalifikacjach pracujące obecnie w Polsce do emigracji - zwłaszcza w ramach struktur obecnych firm, które mogą bardzo szybko zwiększyć zatrudnienie w innych krajach regiony Europy Środkowo-Wschodniej - przyznaje szef ABSL. Zwraca też uwagę, iż wzrost obciążeń na ZUS może być też czynnikiem zniechęcającym do powrotu kraju polskich specjalistów i menedżerów pracujących za granicą.

Organizacje pracodawców ostrzegają też, że na nagłym podwyższeniu kosztów pracy ucierpi też wizerunek Polski wśród inwestorów. - Zwiększenie obciążenia składkami ZUS wynagrodzeń pracowników oraz wyższe składki po stronie pracodawców spowodują obniżenie konkurencyjność Polski na tle innych krajów w regionie CEE i zahamowanie tworzenia miejsc pracy w sektorach w sektorach o dużej wartości dodanej - podkreśla ABSL.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL