Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Brexit

Kaczyński: Musimy wyjść z inicjatywš zmian UE

Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Trzeba utrzymać Europę państw narodowych, najlepiej tworzšcych konfederację – mówi lider PiS Jarosław Kaczyński.

Jak Polska powinna odpowiedzieć na wynik referendum w Wielkiej Brytanii?

Stało się coœ bardzo złego, nie złego, ale bardzo złego. Dlatego po zastanowieniu się musimy przedstawić plan zmian instytucjonalnych. Mamy w Unii kryzys i właœciwš odpowiedziš na niego nie jest trwanie w tym, co jest, bo to skończy się katastrofš. Jeœli nie dojdzie do reformy w Unii, kolejne kraje mogš chcieć podjšć takš decyzję jak Wielka Brytania, na przykład Francja. Marine Le Pen mówi wprost o wyjœciu z Unii. Podobne nastroje sš w Holandii, Austrii, Czechach, to może się rozszerzać.

W Polsce jest zupełnie inaczej. I Polska musi wyjœć z inicjatywš i przedstawić jasnš drogę przemian. Bo trzeba sobie jasno zdać sprawę, że pewna wizja Unii, forsowana od Traktatu Lizbońskiego, przegrała.

Polska chce zostać w Unii?

Oczywiœcie, że tak.

Opozycja mówi, że PiS chce Polskę z Unii wyprowadzić.

To nie ma nic wspólnego z faktami. Opozycja nie ma żadnego projektu dla Polski i też nie ma pomysłu, do czego poważnego można by się, używajšc słowa potocznego, przyczepić. Dlatego wymyœla sobie różne rzeczy, mówi, że w Polsce nie ma demokracji albo że PIS chce wyprowadzić Polskę z Unii.

Uważamy, że demokracja ma się znakomicie. Opozycja ma dziœ nieporównanie lepszš sytuację, niż ta, w której my byliœmy, gdy rzšdziła Platforma.

Ale zablokowany jest Trybunał Konstytucyjny.

On jest rzeczywiœcie zablokowany, ale nie wynika to z naszych działań, ale jest konsekwencjš decyzji prezesa Andrzeja Rzeplińskiego. Jeœli idzie o zagrożenie praworzšdnoœci, to owszem, jest ona zagrożona, ale nie przez sytuację wokół Trybunału, lecz przez to, że sšdy sš dziœ twierdzš postkomunizmu.

Tak samo jest z Uniš Europejskš. Wbrew temu, co mówi opozycja, byliœmy za wejœciem do UE, a główny przeciwnik wejœcia do UE, Marek Jurek nie jest już od paru lat w PiS. Mimo różnych zastrzeżeń, niedotrzymania różnych umów, jesteœmy za obecnoœciš w UE. Oczywiœcie sš zjawiska, które prowadzš do tego, że kraje słabsze i biedniejsze znajdujš się w gorszej sytuacji, że sš traktowane bardziej arbitralnie. To trzeba w UE naprawić.

Jak powinien wyglšdać nowy traktat? Jakiej Unii pan premier chce?

Po pierwsze trzeba wyraŸnie powiedzieć, gdzie jest Unia, a gdzie państwa członkowskie. Przy użyciu zasady pomocniczoœci, trzeba okreœlić zadania. To, co ma charakter europejski – należy do Unii; tym, co może być załatwione na poziomie państw narodowych – zajmuje się państwo, a Unia nie wtršca się w to. Co zaœ mogš zrobić samorzšdy, robiš samorzšdy, i Unia również tu nie może ingerować.

Jakie kompetencje powinny pozostać w tej nowej Unii?

Wszystko to, co jest potrzebne do istnienia wspólnego rynku. On sam się nie ureguluje, do tego potrzebna jest Unia. Musi istnieć wszystko to, co utrzyma sferę wolnego przemieszania się osób, swobodnego przepływu kapitału.

Uważam też, że należy dšżyć do tego, by Unia Europejska stała się realnym podmiotem polityki międzynarodowej również w sferze militarnej – zresztš proponowaliœmy to już dziesięć lat temu. Nie chodzi o to, by być przeciw NATO, lecz razem z NATO.

Jest pan za powstaniem wspólnej armii UE?

Z tym dotychczas był problem. Były tam niby jakieœ grupy bojowe. Jeœli chcemy traktować to serio, powinniœmy wydawać rzeczywiœcie 2 proc. PKB na armię unijnš. Oczywiœcie każde państwo mogłoby też mieć własnš. Jeœli państwa europejskie gotowe byłyby do takiego wysiłku, to taka armia byłaby partnerem dla Stanów Zjednoczonych.

Jeœli Unia chce się liczyć powinna mieć też prezydenta wybieranego na długš kadencję.. .

W wyborach bezpoœrednich?

Nie, ciężko będzie znaleŸć kogoœ, kto będzie łšczył Portugalczyków z Polakami. Nie, to powinno być negocjowane na poziomie regionów. Przy założeniu, że pierwsi prezydenci UE powinni pochodzić z mniejszych krajów, by nie okazało się, że dominować będš interesy tych największych.

Taki prezydent powinien mieć œciœle okreœlone ale jednak mocne uprawnienia, na przykład prowadzić politykę zagranicznš UE wobec tych wielkich podmiotów jak Rosja, Chiny, Stany Zjednoczone, Indie, oczywiœcie przy zachowaniu polityki zagranicznej poszczególnych krajów.
W jego kompetencjach leżałoby też dysponowanie tš armiš, która powinna mieć dwa wielkie fronty – wschodni i południowy.

Nie ukrywam, wiem, że szanse na realizację takiego projektu nie sš wielkie. Ale tak powinno być. Europa powinna być supermocarstwem, a państwa narodowe powinny mieć więcej suwerennoœci wewnętrznej, która dziœ jest bardzo ograniczona. Oczywiœcie to bardziej dotyczy nowych państw członkowskich. My mamy cały szereg problemów zwišzanych z byciem nowym a też gospodarczo słabszym członkiem UE. To też musi zostać zmienione.

A polityka rolna? UE powinna jš zachować?

Tak, trzeba jš zachować, tak jak i politykę spójnoœci.Polityka rolna powinna być w dalszym cišgu prowadzona, bo w przeciwnym wypadku rolnictwo mogłoby w Unii zaczšć zanikać, a ono jest bardzo potrzebne. Żaden wielki organizm nie będzie mógł funkcjonować na takiej zasadzie, że żywnoœć jest z zewnštrz, choć oczywiœcie niektóre produkty można importować.

W jaki sposób Polska miałaby przedstawić te propozycje zmian w UE?

Najpierw trzeba opracować propozycje. Mówię tu nie o planie dziœ abstrakcyjnym, choć historycznie rzecz bioršc koniecznym,a o nowym kształcie Unii bardziej mieszczšcym się w wyobraŸni dzisiejszych elit Europy. Dużo precyzyjniej sformułowane prawo, sztywne rozdzielenie uprawnień Unii i państw narodowych, precyzyjnie okreœlony sposób podejmowania decyzji. Zmiana sposobu funkcjonowania Parlamentu Europejskiego, tak by składał się on z reprezentacji parlamentów narodowych. Bardziej konsensualny sposób podejmowania decyzji z pewnym rozszerzeniem zasady jednomyœlnoœci. Wprowadzenie domniemania, że jeœli jakieœ uprawnienie nie jest wprost przyznane UE to należy do państw narodowych - oczywiœcie tu katalog można jeszcze rozszerzyć i uporzšdkować.

To miałaby być konferencja dotyczšca nowego traktatu?

Raczej wstępna konferencja. Nie da się tak szybko dopracować nowego traktatu. Trzeba unikać poœpiechu, który towarzyszył pracom nad Traktatem Lizbońskim, gdy niemieckiej prezydencji zależałoby na tym, by z traktatem szybko skończyć. I dlatego między innymi on jest zły. Dlatego trzeba to przemyœleć. Ten nowy traktat powinien być też ofertš dla Anglików: wróćcie, Unia się zmieniła.

Jak Pan chce z jednej strony ocalić Unię Europejskš, ale równoczeœnie zadowolić przeciwników UE w Francji i innych krajach?

Francuzów można przekonać właœnie takimi zmianami, o których mówiłem. Przynajmniej tych,którzy popierajš Sarkozy'ego. Bo ci, którzy popierajš paniš Le Pen chcš po prostu likwidacji Unii. Trzeba też osłabić nacisk biurokratyczny ze strony Brukseli. Przecież ta gigantyczna produkcja prawa, to efekt biurokratycznego działania Unii Europejskiej. To dla wielu jest już nie do wytrzymania, to ogranicza możliwoœci rozwoju, spowalnia inwestycje itd. Za pienišdze Unii funkcjonujš dziœ dziesištki tysięcy urzędników europejskich. W jakiejœ mierze to jest potrzebne, ale czy wszystko? Częœć przepisów nie jest nawet zgodna ze zdrowym rozsšdkiem.

Ale równoczeœnie ta sama biurokracja, ta sama Bruksela, często reprezentuje nasze interesy przeciwko silniejszym państwom. Komisja wszczęła ostatnio postępowanie przeciw Francji i Niemcom w sprawie minimalnego wynagrodzenia, które uderza w interesy polskich firm transportowych, właœnie w obronie wspólnych zasad.

Dlatego nie mówię, by tę biurokrację likwidować. Unia jest naszym sprzymierzeńcem, jeœli chodzi na przykład o ceny gazu z Rosji. Właœnie wobec Rosji opłaca nam się utrzymywać relacje poprzez Unię. Ale prócz tego elementu pozytywnego, jest wiele elementów negatywnych. Nie mówię tu nawet o tych działaniach w sprawie praworzšdnoœci w Polsce, które maja zdecydowanie polityczne podłoże.

Trzeba utrzymać Europę państw narodowych, ale œciœle ze sobš współpracujšcych, najlepiej tworzšcych konfederację, która będzie miała potężnš pięœć i będzie się liczyła na œwiecie.

A jeœli nie się nie uda? Dojdzie do rozpadu Unii?

Niestety nie można tego wykluczyć, szczególnie gdyby coœ niepokojšcego wydarzyło się w Francji.

Jak to mogłoby wyglšdać?

Proszę wybaczyć, ale rolš polityka nie jest straszenie ludzi czarnymi scenariuszami. Wystarczy powiedzieć, że wyjœcie Francji z Unii byłoby dla nas bardzo niebezpieczne.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL