Biznes

Elektrim zbiera pieniądze na podatek w Szwajcarii

123RF
Kontrolowana przez założyciela Polsatu firma potrzebuje pieniędzy na uregulowanie zobowiązań wobec fiskusa. Szuka ich u akcjonariuszy.
Do godziny 18 w piątek 26 maja zarząd Elektrimu, niegdyś popularnej spółki giełdowej, kontrolowanej w 78 proc. przez Zygmunta Solorza, czeka na deklaracje chęci zakupu nowych akcji emitowanych przez spółkę – wynika z naszych informacji. Elektrim zbiera pieniądze, aby uregulować zaległość podatkową, o którą przegrywa spór z fiskusem. Sięga ona 1,3 mld zł.Termin na zgłoszenie zainteresowania akcjami może zostać jeszcze wydłużony, ale do zamknięcia tego wydania „Rz" nie było informacji, aby miało się to wydarzyć.

Bez bieżącej wyceny

Inwestorzy indywidualni są w o tyle trudnej sytuacji, że – wbrew zapowiedziom prezesa Elektrimu Wojciecha Piskorza – spółka nie opublikowała do tej pory wyceny majątku, która miała być im pomocna. W efekcie inwestorzy dysponują tylko wstępnymi wynikami jednostkowymi i skonsolidowanymi Elektrimu za ub.r.W tej sytuacji za ciekawostkę można uznać to, że inwestorzy zainteresowani udziałem w emisji powinni przesłać przedpłatę za papiery, które chcieliby nabyć, na konto w banku w Szwajcarii. Przelew także musi dotrzeć w piątek wieczorem. Na podstawie deklaracji ustalona ma zostać cena emisyjna akcji.Zarząd Elektrimu nie odpowiedział nam, dlaczego nie udostępniono wyceny spółki ani też z jakiego powodu emisja nie może być rozliczana przez krajowy bank. Nie odniósł się również do pytania, dlaczego nie wstrzymał procedury do czasu, aż odbędzie się kolejne zgromadzenie inwestorów, zwołane przez jednego z inwestorów indywidualnych. Termin NWZ to 1 czerwca. Ma się ono zająć wyborem biegłego rewidenta, który wyceniłby Elektrim.Firma ta, sprywatyzowana w latach 90. centrala handlu zagranicznego, opuściła parkiet w 2008 r. na czas postępowania upadłościowego. Zgodził się na to zarząd Giełdy Papierów Wartościowych za prezesury Ludwika Sobolewskiego.

Odwieczne spory

GPW zobowiązała zarząd Elektrimu (na jego czele stał Piotr Nurowski) do podjęcia czynności umożliwiających powrót spółki do notowań, gdy ta wyjdzie z upadłości. Przechodziła tę procedurę z powodu sporu udziałowców sieci komórkowej Era (była jednym z nich). Zakończył się on ugodą w 2010 r. Mimo to Elektrim nie wrócił na GPW. Zarząd uważał, że przygotowanie prospektu zawierającego ujemne wyniki nie ma sensu, a potem firma przegrała z fiskusem, który uważał, że nie odprowadziła należnego podatku od zysku ze sprzedaży Ery (dziś T-Mobile). Przez decyzję fiskusa część inwestorów jest przekonana, że Elektrim ukrył gdzieś sporą gotówkę. Zarząd nie zgadza się ani z fiskusem, ani z tymi zarzutami.Jeśli drobni gracze nie dopiszą, miliarder z czasem – za sprawą przepisów o przymusowym wykupie – może zostać jedynym udziałowcem spółki, która jest pośrednio akcjonariuszem Cyfrowego Polsatu i ZE PAK.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL