Wynagrodzenia aplikantów adwokackich i radcowskich w regulaminie aplikacji

aktualizacja: 14.08.2017, 11:53
Foto: 123RF

Niskie pensje i nieterminowe płatności to zmora aplikantów. Posłowie chcą, by zasady ich wynagradzania wpisać do regulaminu. Minister się zastanawia.

REDAKCJA POLECA

Aplikanci radcowscy i adwokaccy zarabiają za mało. Czasem w ogóle. W ich obronie stanęli posłowie. Wystąpili z interpelacją do ministra sprawiedliwości, by ten rozważył, czy nie zapisać wynagrodzenia w regulaminie aplikacji. To po to, by aplikanci dostawali stałe wynagrodzenie i mieli je płacone na czas. Minister nie mówi nie. Najpierw poprosił jednak o stanowisko w tej sprawie Naczelną Radę Adwokacką i Krajową Radę Radców Prawnych.

Substytucja z Facebooka

– W świetle zasad doświadczenia zawodowego niskie zarobki aplikantów adwokackich są zjawiskiem dość powszechnym – tak brzmi wyrok Sądu Rejonowego w Szczecinie z 14 grudnia 2016 r., który przywołują w uzasadnieniu interpelacji posłowie. Wystąpienie do ministra sprawiedliwości uzasadniają też tym, że kancelarie niechętnie zatrudniają aplikantów na umowę o pracę. Co więcej, narasta problem przyjmowania do pracy aplikantów bez wynagrodzenia. Kolejny problem to nagminne niepłacenie im wynagrodzenia za wykonaną pracę, np. uzyskanie zapłaty za swoją pracę podczas zastępstw procesowych. Aplikanci często szukają ich za pośrednictwem Facebooka. Potem mają kłopot z uzyskaniem za nie pieniędzy.

W rękach samorządów

– Kompetencje ministra sprawiedliwości są ograniczone do konkretnie wskazanych czynności – odpowiada posłom Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Przypomina, że może zwrócić się do stosownych organów adwokatury i samorządu radców prawnych o podjęcie uchwały w określonej sprawie należącej do ich właściwości. Najpierw jednak chce zasięgnąć opinii prezesów: Naczelnej Rady Adwokackiej oraz Krajowej Rady Radców Prawnych. Po otrzymaniu od nich stanowiska minister dokona analizy problemu i podejmie decyzje, co dalej zrobić z tym problemem.

Przedstawiciele korporacji nie są zachwyceni pomysłem posłów?

– Pomysł wpisania wynagrodzenia aplikanta do regulaminu aplikacji wydaje mi się niemożliwy do zrealizowania, po prostu niewykonalny – mówi Ziemisław Gintowt z Naczelnej Rady Adwokackiej. – Nie można adwokatowi narzucić aplikanta i kazać mu wypłacać wynagrodzenie. Nie w tych czasach.

Podobnie uważa Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, ale przyznaje, że to skomplikowana sytuacja. I dodaje, że trzeba też uwzględniać sytuację na rynku usług prawnych.

– Mamy dziś 50 tys. radców prawnych, co rok przybywa kilka tysięcy, a przecież popyt jest stały. Kancelarie uzyskują więc mniejsze dochody i przychody, dlatego też płacą mniej – tłumaczy Bobrowicz.

A ile zarabiają aplikanci?

Ziemisław Gintowt nie potrafi podać konkretnej kwoty. Powodów jest kilka.

– Po pierwsze, nie wszyscy pracują w zawodzie. Część ma relacje z patronem w korporacyjnym stosunku szkolenia. To coś w rodzaju wolontariatu, adwokat ich szkoli, ale oni nie dostają za to pieniędzy. Tam, gdzie w grę wchodzi stosunek pracy, mają zastosowania wszystkie przepisy prawa pracy i kodeksu cywilnego – tłumaczy Gintowt.

Młodzi prawnicy skarżą się też na opłatę za sam egzamin konkursowy na aplikację adwokacką, radcowską oraz notarialną. To 50 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującego w roku przeprowadzenia egzaminu. Dziś jest to 1000 zł, a w przyszłym roku wzrośnie o 40 zł.

To zbyt dużo dla młodych, niezarabiających jeszcze ludzi – uznali posłowie i poprosili ministra sprawiedliwości o obniżkę. Ten przesądził, że obniżki nie będzie. ©?

POLECAMY

KOMENTARZE