4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
„Moja POLSKA przestrzeń”, Andrzej Kalina, Galeria Kordegarda, Warszawa
O tym, że Andrzej, brat Jerzego, głośnego plastyka i performera, jest wybitnym grafikiem, świadczyła styczniowa wystawa „Moja POLSKA przestrzeń” w warszawskiej Kordegardzie. Trwała niestety niewiele ponad miesiąc, ale zdecydowanie warta jest odnotowania.
Od lat uprawia grafikę, rysunek i sztukę akcji. Każda jego wystawa jest przemyślana i zaaranżowana inaczej. „Moja POLSKA przestrzeń” to pamiętnik z czasów pandemii. Wielobarwny, stworzony różnymi środkami, przejmujący traktat o samotności. Ta samotność jest zresztą częstym tematem twórczości Andrzeja Kaliny, pamiętam jego prace „zatopione” w świecie wyobraźni Brunona Schulza. Krytyk sztuki Dorota Folga-Januszewska napisała: „Andrzej Kalina zawsze był i nadal jest takim artystą, który odsłania… ujawnia… odkrywa… i niby to drwiąc z tego procesu, zaskakuje powagą sytuacji”. Teraz mamy okazję obejrzeć jego poemat o smutku. Na kilkudziesięciu pracach wykonanych w różnorodnej stylistyce i kolorystyce obserwujemy pejzaż wewnętrzny artysty, tworzony w okresie izolacji. Obiekty wykonane są z trawionych matryc akwafortowych, zdjęć rentgenowskich, luster, szkła, fotografii. Prace te stały się częścią cyklu „Poszerzona rzeczywistość” i „Sacrum”. Przywoływane wspomnienia, postacie, ich cienie, wizerunki przyjaciół, zapamiętane pejzaże. Kolejny ważny zapis przemian w Polsce z perspektywy, jak mówi sam artysta, „życia zwykłego człowieka”.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.