Reklama

Joanna Szczepkowska: Symboliczny dramat Teatru Dramatycznego

Cały problem przemocowości ideologicznie utożsamiany z kobietą ofiarą i mężczyzną oprawcą musi odejść do lamusa, bo zbyt wyraźnie widać, że kobiety nie są gorsze od mężczyzn, jeśli idzie o rozkosz znęcania się nad podwładnym.
Joanna Szczepkowska

Joanna Szczepkowska

Foto: Fotorzepa/Darek Golik

Awięc stało się: pępowina przecięta. Nowa polityczna i społeczna rzeczywistość wpisuje się w koniec i początek kalendarza. Swoiste narodziny. Wszystko przypadło na czas, kiedy będziemy sobie składać życzenia. I te przy opłatku, i te o północy w sylwestra. Nie ma więc powodu, żeby nie złożyć sobie także życzeń z okazji narodzin całkiem nowych czasów. I właśnie ich sformułowanie to też nowa rzeczywistość, bo powinniśmy pragnąć też całkiem nowego języka. Co to znaczy? Moim zdaniem chodzi przede wszystkim o pozbawienie języka publicznego wszelkiej ideologizacji. Inaczej mówiąc, pozbawienie go politycznej poprawności, czyli przerobienie pojęć uznawanych dotąd za oczywiste. Już sam fakt, że nowy rząd składa się z osób o różnych światopoglądach, wymusza właściwie nowy język, ale jest też całkiem nowe pokolenie, dla którego większość pojęć należy do zamierzchłych epok, nie mówiąc już o kompromitacji wielu z nich.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama