4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Plus Minus: W „Głuszy” poświęca pani dużo miejsca językowi migowemu. Czy właśnie czynność migania – często bardzo ekspresyjna – sprawiła, że zainteresowała się pani światem ludzi głuchych?
Nie tyle czynność migania, ile spojrzenie na głuchych jako na ludzi, którzy posługują się innym językiem. Historie, które opisuję w „Głuszy”, łączy – poza tym, że ich bohaterami są głusi – właśnie język. Od początku wiedziałam, że nie napiszę portretu środowiska. To duża i różnorodna grupa, w której są osoby z różnym ubytkiem słuchu i z różnymi potrzebami komunikacyjnymi. Są głusi dwujęzyczni, którzy posługują się biegle i językiem polskim, i polskim językiem migowym (PJM), ale są też głusi, którzy tylko migają. Polski język migowy jest jak każdy inny język – ma bogate słownictwo i własną gramatykę. To jednak wciąż nie dla wszystkich jest oczywiste. Pamiętam rozmowę z językoznawcą, profesorem jednego z najlepszych uniwersytetów w Polsce. Powiedziałam mu, że piszę książkę o głuchych i polskim języku migowym, na co on żachnął się i stwierdził, że to nie jest żaden język. Polski język migowy przez dekady był zakazywany w szkołach. W Polsce wciąż żyją osoby, które wspominają, że jeszcze 20 lat temu wstydziły się migać na ulicy. Doświadczenia głuchych były znane w ich środowisku, rzadko jednak docierały do słyszących. Dzisiaj nagrywają filmy w PJM, dodają napisy i zamieszczają je w mediach społecznościowych. Mogą zabrać głos w każdej sprawie.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.