Reklama

Łukaszenko i Prigożyn. Co wagnerowcy w Mińsku oznaczają dla Białorusi

Propagandyści Kremla biją Aleksandrowi Łukaszence brawo i wyrażają wdzięczność za ocalenie przed wojną domową. Zachwycony sobą jeszcze bardziej uzależnia swój kraj od wschodniego sąsiada.
Wydaje się, że Aleksander Łukaszenko zdrowo nazmyślał, opowiadając o swym wkładzie w ujarzmienie bun

Wydaje się, że Aleksander Łukaszenko zdrowo nazmyślał, opowiadając o swym wkładzie w ujarzmienie buntu wagnerowców. Wciąż nie wiadomo najważniejszego – po co mu Prigożyn na Białorusi

Foto: Ilya PITALEV/SPUTNIK/AFP

Historia nieudanego puczu Jewgienija Prigożyna pozostawia wiele znaków zapytania. Dlaczego po ponad 800-kilometrowym „marszu sprawiedliwości” i nie napotykając praktycznie oporu, zawrócił swoje siły, będąc zaledwie 200 km od Moskwy? W jaki sposób białoruskiemu dyktatorowi udało się go do tego namówić? Dlaczego w 140-milionowej Rosji do pośredniczenia w rozwiązaniu najgroźniejszego w najnowszej historii kryzysu nie znaleziono nikogo i rolę tę powierzono Aleksandrowi Łukaszence? Czym szef Grupy Wagnera i jego najemnicy będą zajmować się na Białorusi i co to znaczy dla przygnębionych dyktaturą mieszkańców kraju?

Pozostało jeszcze 93% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Michał Szułdrzyński: Czy 16 godzin dziennie na Instagramie to uzależnienie?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
Szkodliwość social mediów w końcu wyszła na jaw. Platformy kłamały przez lata
Plus Minus
Terapeutka osób w spektrum autyzmu: Do zmiany zachowania trzeba zmiany otoczenia
Plus Minus
Seriale i gry zmieniają się pod nowego odbiorcę. Nie chodzi tylko o „ogłupianie”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama