4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W przeddzień koronacji Karola III na króla Wielkiej Brytanii, spytany, czy wybieram się na uroczystość, odpowiadam: „Raczej nie”. To żart oczywiście, bo nikt mnie nie zaprosił. Tyle że zaproszenie wcale nie jest potrzebne. Miliony ludzi na całym świecie, fani Windsorów, kupują bilety i pędzą do Albionu, by dotknąć palcem legendy, pooddychać tym samym powietrzem czy obcować z tym wydarzeniem choćby z perspektywy londyńskiej ulicy.
Nie odmawiam im pewnej racji, choć nie wiem, czy do końca rozumieją, iż są doskonałym produktem popkultury, wychowanym na serialach, angielskim gadżeciarstwie, tandetnej mitologii. Czy przyszłoby im do głowy podobne szaleństwo przy okazji koronacji następców króla Norwegii Haralda V czy Szwecji Karola Gustawa? Wielu z nich nie ma pewnie pojęcia nie tylko o tym, jak na imię mają głowy koronowane, a nawet gdzie leżą oba skandynawskie kraje. Nie przeszkadza im to oczywiście wiwatować na ulicach brytyjskiej stolicy z papierowymi flagami Zjednoczonego Królestwa.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.