Reklama

„Ostatni dzień Hanaczowa”: Dobro jednak czasem zwycięża

„Ostatni dzień Hanaczowa” to historia niezwykłego sojuszu, który był możliwy dzięki wzajemnemu zaufaniu Polaków i Żydów.
„Ostatni dzień Hanaczowa”: Dobro jednak czasem zwycięża

Foto: mat.pras.

Gdy opowiedziałem znajomemu, któremu dzieje Żydów w Polsce nie są obce, o najnowszej książce Damiana K. Markowskiego, ten nie bardzo chciał wierzyć w prawdziwość historii Hanaczowa. Bo jest ona tak niesamowita, że wydaje się niemożliwa. A jednak. Oto w niewielkiej wsi w powiecie przemyślańskim, kilkadziesiąt kilometrów na południowy wschód od Lwowa, Polacy i Żydzi wspólnie stanęli do walki.

Przed wojną Przemyślany były osobnym światem, gdzie życie płynęło powoli i harmonijnie. Nie była to idylla – bo w latach 30. rosły napięcia narodowościowe, ale aż do 1936 r. ksiądz katolicki brał udział w uroczystościach grekokatolików. Na akcję antyżydowską pofatygowali się tam zaś młodzieńcy aż ze Lwowa, bo miejscowym takie pomysły do głowy nie przychodziły. Rok 1939, wejście Armii Czerwonej i radzieckie porządki, potem atak Hitlera na ZSRR, zburzyły ten stary świat. Hanaczów chronił jednak to, co po nim zostało. Wieś stała się azylem dla Żydów oraz Polaków z innych terenów. W sumie znalazło się tu ok. 3 tysięcy ludzi.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama