Reklama

Tomasz Pietryga: Obrażajmy się nadal i klaszczmy w dłonie z zachwytu

Sąd Najwyższy uznał, że transparent „Mamy durnia za prezydenta” nie znieważył głowy państwa. Szkoda, że swoim orzeczeniem jeszcze bardziej obniża standardy debaty. Zacietrzewienie polityczne niektórych sędziów jest dziś silniejsze od troski o powagę instytucji i język politycznego dyskursu.
Sąd Najwyższy

W środę Izba Karna SN oddaliła kasację jako oczywiście bezzasadną

Sąd Najwyższy

Foto: Adobe Stock

Nie podzielam euforii niektórych ekspertów i komentatorów wywołanej decyzją Sądu Najwyższego, z której wynika, że prezydenta można obrażać w kampanii wyborczej, bo nie chodzi o pogardę do głowy państwa, a o opinię, że Andrzej Duda nie nadaje się na kolejną kadencję.

Czytaj więcej

SN: Baner z napisem „dureń” nie znieważył Andrzeja Dudy

Sąd Najwyższy nie do końca poczuł się w swojej roli

W Polsce błotem obrzucone zostało już właściwie wszystko, a szacunek do instytucji i najwyższych stanowisk w państwie, popartych często demokratycznym wyborem milionów obywateli, jest dziś wyjątkowo niski. Co więcej: ciągle leci w dół. Śledząc toczącą się w ostatnich latach debatę, można dojść do wniosku, że językiem urzędowym jest dziś pogarda.

W mediach zaraz po decyzji SN pojawił się uproszczony komunikat, że można obrażać prezydenta

Sąd Najwyższy, który powinien być stabilizować system polityczno-społeczny, przypominać o standardach i wyciągać je w górę, nie do końca poczuł się w swojej roli. „Było to zachowanie nie do końca eleganckie, ale nie było to nakręcanie spirali nienawiści, które wymagałoby sankcji karnej” – orzekł. Być może sankcji karnej nie wymagało, ale zdecydowanego określenia przez sędziów wyraźnej granicy debaty opartej na cywilizowanych standardach już tak.

Reklama
Reklama

Jakość debaty publicznej poleciała na łeb na szyję

Problem w tym, że sędziom Sądu Najwyższego nie przeszło to przez gardło. W mediach zaraz po decyzji SN pojawił się uproszczony komunikat, że można obrażać prezydenta. A sędziowie Izby Karnej SN dołożyli swoją cegiełkę do tego, by jakość debaty publicznej poleciała na łeb na szyję, zamiast ciągnąć ją górę. Brawo! Obrażajmy się dalej i klaszczmy w dłonie z zachwytu.

Opinie Prawne
Michał Bieniak: Deregulacja, deregulacja i po deregulacji
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów
Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama