Reklama
Rozwiń
Reklama

Życie na śmietniku moskiewskim

Dokument Hanny Polak można potraktować jako kolejną część jej głośnych „Dzieci z Leningradzkiego". Nowy film reżyserki od piątku na ekranach.

Aktualizacja: 26.11.2015 18:51 Publikacja: 26.11.2015 17:35

Foto: materiały prasowe

W tamtym obrazie bohaterami byli mali bezdomni mieszkańcy Moskwy, w tym mieszkańcy podmoskiewskiego  wysypiska śmieci, a w szczególności Julia, jedna z nich. Dokumentalistka zaczęła filmować główną bohaterkę swej opowieści (a filmować tam nie wolno), gdy ta miała 10 lat i mieszkała z nadużywającą alkoholu matką. Potem powracała co jakiś czas do Julki i jej problemów, gdy ta miała 12, 14, 16, 18, 21, 23 i 24 lata.

Wyliczam tak dokładnie, bo sądzić należy, że obserwowanie losów dorastającej nastolatki było przemyślane i zaplanowane. W rezultacie powstał niemal dwugodzinny film, w którym widzowie zobaczą, jak żyją ludzie na zwałach śmieci, zwanych tam swałką. I jak los jednej z wegetujących osób się odmienia. Dokumentalistka zarejestrowała kamerą dorosłych i dzieci, którzy przeklinają, palą, piją i wypełniają czas dziwnymi zabawami. Brud, ziąb, bieda i beznadzieja.

Nad wysypiskiem latają ptaki, a z najbardziej wypiętrzonych zwałów widać zwykłe mieszkalne wieżowce, w których toczy się normalne życie. I o takim właśnie życiu marzy też Julka, która bardzo szybko staje w obliczu konieczności podejmowania dorosłych decyzji. Mając 17 lat, rodzi córeczkę i nie chce, by ta powieliła jej los. Nie oznacza to jednak happy endu tego epizodu życia bohaterki. Ale fakt faktem – jest to początek zmian w jej życiu.

I jest niezmiernie ciekawe, co takiego się wydarzyło, że Julia opuszcza wysypisko, znajduje pracę, mieszkanie, zabiera matkę, ma obok siebie bliskiego człowieka. Dzięki czemu jej życie zmienia się o 180 stopni? Tej ciekawości film zrealizowany przez Hannę Polak nie zaspokaja.

Chociaż sumiennie rejestruje na wysypisku drobne nawet czynności, np. gotowanie wody, mycie włosów czy picie na wysypisku, to dalsze etapy w życiu Julii nie tyle pokazuje, ile opowiada.

Reklama
Reklama

Julia w kilku lakonicznych zdaniach po prostu podsumowuje, co zdarzyło się w jej życiu, takie są też proporcje w zarejestrowanych obrazach. A raczej dysproporcje. Nie dowiadujemy się, mimo że jest to bardzo ważne i interesujące, jak doszło do opuszczenia wysypiska. Taka sytuacja może zdarzyć się raz na tysiąc. Tak więc najbardziej intrygujące pytania pozostają bez odpowiedzi.

Dokument „Nadejdą lepsze czasy" zachwyca zagranicznych krytyków filmowych. Martwię się, że jedynie egzotyką rzeczywistości rosyjskiego wysypiska...

Film
Nie żyje Bożena Dykiel. Te role przyniosły jej sławę
Film
Amerykanie o „Ołowianych dzieciach”: niezłomna Kulig od Pawlikowskiego
Film
Cały filmowy świat w Berlinie. Startuje Berlinale
Film
„Ołowiane dzieci” od dziś na Netfliksie. To serial inspirowany prawdziwą śląską historią
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama