Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Warszawa

Przedszkole czasów kryzysu

Łšczone grupy maluchów i mniej opiekunów – tak będzie w Warszawie po wakacjach
Nie doœć, że rzšd wycofał się z projektu finansowania przedszkoli z budżetu, to w wielu placówkach od najbliższego roku szkolnego najprawdopodobniej obniżš się standardy opieki nad dziećmi. Nasi rozmówcy przekonujš, że przedszkola zamieniš się w przechowalnie dla dzieci. Wszystko dlatego, że samorzšdom zaczyna brakować pieniędzy na edukację.

„Bardziej efektywne zarzšdzanie"

Przykładem jest najbogatsze miasto w Polsce – Warszawa. Stołeczne biuro edukacji opublikowało tzw. wskaŸniki zatrudnienia w przedszkolach. – Wynika z nich, że każde przedszkole w Warszawie w nadchodzšcym roku szkolnym powinno zwolnić jednego nauczyciela i dwoje pracowników personelu niepedagogicznego – mówi „Rz" Andrzej Kropiwnicki, przewodniczšcy Regionu Mazowsze „S" i jednoczeœnie warszawski radny.
Na tym nie koniec. Od wrzeœnia w przedszkolach zostanš połšczone grupy dzieci trzy-, cztero- i pięcioletnich. Jak zapewnia Agnieszka Kłšb, rzecznik warszawskiego ratusza, te zmiany nie wpłynš na warunki opieki przedszkolnej, a za to „pozwolš na bardziej efektywne zarzšdzanie zasobami kadrowymi i finansowymi". Innego zdania jest Kropiwnicki, który twierdzi, że przez to przedszkola zamieniš się w przechowalnie dla dzieci.

15 minut dla dziecka

Jeszcze bardziej niepokojšco brzmiš nieoficjalne informacje, które przekazali nam stołeczni nauczyciele oraz rodzice. Z ich wyliczeń wynika, że w najbliższym czasie w Warszawie pracę może stracić nawet kilka tysięcy nauczycieli, pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznych, a także administracji. – Efekt tych zmian będzie taki, że w moim przedszkolu dzieci niepełnosprawne zostanš bez terapeutów, lub będš mieli oni dla dzieci 15 minut dziennie – mówi jeden z rodziców. – Do tej pory nasze przedszkole dawało dzieciom niepełnosprawnym nie tylko opiekę, ale też kompleksowš rehabilitację i indywidualny tok nauczania, co teraz będzie, nie wiem. Dodaje, że z warszawskich przedszkoli zniknie funkcja nauczyciela prowadzšcego grupę. Oznacza to, że zamiast jednego opiekuna grupy, przez cały okres przedszkola, do którego dzieci sš przyzwyczajone, będzie z nimi pracował co chwila ktoœ inny. Dlaczego wprowadzane sš takie zmiany? Z oszczędnoœci. – Bo coraz częœciej rodzice oddajš dzieci do przedszkoli tylko na pięć bezpłatnych godzin – dodaje Kropiwnicki. Z danych warszawskiego ratusza wynika, że w tym roku 7-8 proc. dzieci zapisanych do przedszkoli korzysta tylko z zajęć w czasie bezpłatnym, czyli do godz. 13. Do tego 25-30 proc. z powodu nieobecnoœci nie uczestniczy w zajęciach. Z drugiej strony gminy muszš zapewnić opiekę przedszkolnš wszystkim pięcio- i szeœciolatkom, ale starajš się mieć miejsca także dla dzieci trzy- i czteroletnich.

Wpychani do zerówek

W ciekawy sposób z tej sytuacji starał się wybrnšć Szczecin. Tam na 15 tys. dzieci w wieku 3-6 lat jest 7,5 tys. miejsc w przedszkolach oraz kolejne 3 tys. miejsc w szkolnych zerówkach. – W poniedziałek dyrektorzy tamtejszych przedszkoli, otrzymali z urzędu miasta telefon z informacjš, że majš nie przyjmować szeœciolatków – opowiada nam jeden z rodziców. Dodaje, że szeœciolatki miały trafić do szkół, ale tam wcale nie było gwarancji, że będzie czekało na nie miejsce w zerówce.  Sprawa jest prosta, za dziecko w szkolnej ławie płaci państwo, a za chodzšce do przedszkola gmina – mówi nasz rozmówca. Po interwencji rodziców Szczecin wycofał się ze swoich planów. Przykłady można mnożyć. Krakowskie czy gdańskie przedszkola w trakcie rekrutacji preferujš dzieci tych rodziców, którzy deklarujš najdłuższy pobyt swoich pociech w placówce. Wszystko dlatego, że za każdš dodatkowš godzinę, ponad pięć obowišzkowych, rodzice muszš płacić. Zatem im dłużej ich dziecko pozostaje w przedszkolu, tym więcej pieniędzy wpływa do jego kasy. Zdaniem fundacji Rzecznik Praw Rodziców, takie działania samorzšdów można traktować jako segregację ze względu na status materialny, bowiem pierwszeństwo w rekrutacji majš dzieci bogatszych rodziców. Problemy te miała rozwišzać tzw. ustawa przedszkolna. Samorzšdy miały obniżyć opłaty pobierane od rodziców w zamian za budżetowe finansowanie, miały też gwarantować miejsca w przedszkolach dla wszystkich dzieci w wieku 3-5 lat. Zmiany miały wejœć w życie we wrzeœniu 2013 r. i były wielokrotnie ogłaszane przez premiera Donalda Tuska oraz minister edukacji Krystynę Szumilas. Jak wczoraj ujawniliœmy, rzšd 5 marca przesunšł o rok termin wejœcia w życie tej reformy. Pomysły Szumilas zablokowało bowiem na razie Ministerstwo Finansów. Przez miesišc ani Kancelaria Premiera, ani MEN nie poinformowały o opóŸnieniu reformy. Dopiero wczoraj, już po naszej publikacji, minister Szumilas ogłosiła zmiany. – Od 1 wrzeœnia 2014 r. wszystkie godziny, które sš ponad pięciogodzinny bezpłatny czas pracy, będš kosztowały jednš złotówkę – zapowiedziała.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL