Sąd broni spółdzielców przed roszczeniami dawnych właścicieli gruntu

aktualizacja: 25.03.2013, 14:47
Mieszkańcy bloku przy ul. Kowieńskiej 9 zjednoczeni walczą o prawo do ...
Mieszkańcy bloku przy ul. Kowieńskiej 9 zjednoczeni walczą o prawo do swoich mieszkań
Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Wyrok NSA może uchronić spółdzielnie mieszkaniowe przed roszczeniami reprywatyzacyjnymi.

Odpowiedzialności za dawne decyzje nacjonalizacyjne nie można przerzucać na spółdzielnię mieszkaniową, która na gruncie oddanym jej w użytkowanie wieczyste postawiła budynki i ustanowiła własnościowe prawo do lokali – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: I OSK 1480/12). Jest to nieodwracalny skutek prawny, który powoduje, że nie stwierdza się nieważności decyzji, tylko orzeka, że została wydana z naruszeniem prawa. Uprawnia to do odszkodowania od Skarbu Państwa.
Odpowiedzialności za dawne decyzje nacjonalizacyjne nie można przerzucać na spółdzielnię mieszkaniową, która na gruncie oddanym jej w użytkowanie wieczyste postawiła budynki i ustanowiła własnościowe prawo do lokali – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: I OSK 1480/12). Jest to nieodwracalny skutek prawny, który powoduje, że nie stwierdza się nieważności decyzji, tylko orzeka, że została wydana z naruszeniem prawa. Uprawnia to do odszkodowania od Skarbu Państwa.
– Naprawiając szkody, nie można kreować nowych szkód – powiedział sędzia Mirosław Gdesz, podając powody uwzględnienia skarg kasacyjnych prezydenta Poznania i Spółdzielni Mieszkaniowej Domy Spółdzielcze.
– Naprawiając szkody, nie można kreować nowych szkód – powiedział sędzia Mirosław Gdesz, podając powody uwzględnienia skarg kasacyjnych prezydenta Poznania i Spółdzielni Mieszkaniowej Domy Spółdzielcze.

40 tys. zł od każdego

Skarżący domagali się uchylenia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd ten potwierdził roszczenia spadkobierców Leona Żurawskiego do terenu, na którym kiedyś funkcjonowały, upaństwowione następnie, tartak i zakład obróbki drewna. Obecnie stoi tam jeden z budynków SM Domy Spółdzielcze.

40 tys. zł od każdego

Skarżący domagali się uchylenia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd ten potwierdził roszczenia spadkobierców Leona Żurawskiego do terenu, na którym kiedyś funkcjonowały, upaństwowione następnie, tartak i zakład obróbki drewna. Obecnie stoi tam jeden z budynków SM Domy Spółdzielcze.
W latach 90. decyzje nacjonalizacyjne zostały unieważnione. – Dziewięć lat temu sąd wykreślił spółdzielnię z księgi wieczystej, wpisując w to miejsce troje spadkobierców Leona Żurawskiego – opowiada Krzysztof Karpienko, syn jednej ze spadkobierczyń. – Teoretycznie ten blok i znajdujące się tu 75 mieszkań są nasze, a spółdzielnia miała wiele lat, aby odkupić ten teren i potem domagać się odszkodowania od Skarbu Państwa.
W latach 90. decyzje nacjonalizacyjne zostały unieważnione. – Dziewięć lat temu sąd wykreślił spółdzielnię z księgi wieczystej, wpisując w to miejsce troje spadkobierców Leona Żurawskiego – opowiada Krzysztof Karpienko, syn jednej ze spadkobierczyń. – Teoretycznie ten blok i znajdujące się tu 75 mieszkań są nasze, a spółdzielnia miała wiele lat, aby odkupić ten teren i potem domagać się odszkodowania od Skarbu Państwa.
– Spadkobiercy zażądali 2 mln zł za wykup gruntu i 2 mln zł za bezumowne użytkowanie. Członkowie spółdzielni, mający własnościowe prawo do lokalu, musieliby wtedy zapłacić po 40 tys. zł każdy – mówi radca prawny Grażyna Kalinowska-Jarzyńska, reprezentująca spółdzielnię. – Było to nie do przyjęcia i naruszałoby prawa nabyte.
– Spadkobiercy zażądali 2 mln zł za wykup gruntu i 2 mln zł za bezumowne użytkowanie. Członkowie spółdzielni, mający własnościowe prawo do lokalu, musieliby wtedy zapłacić po 40 tys. zł każdy – mówi radca prawny Grażyna Kalinowska-Jarzyńska, reprezentująca spółdzielnię. – Było to nie do przyjęcia i naruszałoby prawa nabyte.
Grunt oddano bowiem w użytkowanie wieczyste SM Domy Spółdzielcze decyzją Prezydium Rady Narodowej Poznania z 1964 r. i aktem notarialnym z 1965 r. – Eliminuje to możliwość stwierdzenia nieważności orzeczeń nacjonalizacyjnych. Taka decyzja powinna być uchylona i zastąpiona, ze względu na nieodwracalne skutki prawne, decyzją o dokonaniu upaństwowienia z rażącym naruszeniem prawa – argumentowała przedstawicielka spółdzielni podczas rozprawy w NSA.
Grunt oddano bowiem w użytkowanie wieczyste SM Domy Spółdzielcze decyzją Prezydium Rady Narodowej Poznania z 1964 r. i aktem notarialnym z 1965 r. – Eliminuje to możliwość stwierdzenia nieważności orzeczeń nacjonalizacyjnych. Taka decyzja powinna być uchylona i zastąpiona, ze względu na nieodwracalne skutki prawne, decyzją o dokonaniu upaństwowienia z rażącym naruszeniem prawa – argumentowała przedstawicielka spółdzielni podczas rozprawy w NSA.
Kolejni ministrowie, do których odwoływała się spółdzielnia, a także WSA w Warszawie, zgodnie jednak twierdzili, że nie ma tu nieodwracalnych skutków prawnych. Powoływali się na argumenty natury prawnej, wyłożone w uzasadnieniu wyroku WSA (sygn. IV SA/Wa 1758/ 11) z 22 lutego 2012 r. Od tego też orzeczenia wpłynęły do NSA skargi kasacyjne.
Kolejni ministrowie, do których odwoływała się spółdzielnia, a także WSA w Warszawie, zgodnie jednak twierdzili, że nie ma tu nieodwracalnych skutków prawnych. Powoływali się na argumenty natury prawnej, wyłożone w uzasadnieniu wyroku WSA (sygn. IV SA/Wa 1758/ 11) z 22 lutego 2012 r. Od tego też orzeczenia wpłynęły do NSA skargi kasacyjne.

Jak rekompensować

Podkreślając złożoną sytuację prawną, NSA uznał, że decyzje stwierdzające nieważność aktów nacjonalizacyjnych zostały wydane z naruszeniem art. 156 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego.

Jak rekompensować

Podkreślając złożoną sytuację prawną, NSA uznał, że decyzje stwierdzające nieważność aktów nacjonalizacyjnych zostały wydane z naruszeniem art. 156 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego.
– Zgodnie z tym przepisem nie można stwierdzać nieważności decyzji, która wywołała nieodwracalne skutki prawne. Tartak został zabrany bezprawnie i jego byli właściciele mają prawo do rekompensaty. Nie mogą się jej jednak domagać od spółdzielni mieszkaniowej, która na podstawie aktu notarialnego stała się użytkownikiem wieczystym tego terenu. Spowodowało to nieodwracalne skutki prawne. Wskutek orzeczenia o przejęciu tartaku nieruchomość stała się bowiem własnością Skarbu Państwa, który na podstawie ustawy z 1961 r. o gospodarowaniu terenami w miastach i osiedlach mógł ustanowić aktem notarialnym prawo użytkowania wieczystego na rzecz spółdzielni – wyjaśnił sędzia Mirosław Gdesz.
– Zgodnie z tym przepisem nie można stwierdzać nieważności decyzji, która wywołała nieodwracalne skutki prawne. Tartak został zabrany bezprawnie i jego byli właściciele mają prawo do rekompensaty. Nie mogą się jej jednak domagać od spółdzielni mieszkaniowej, która na podstawie aktu notarialnego stała się użytkownikiem wieczystym tego terenu. Spowodowało to nieodwracalne skutki prawne. Wskutek orzeczenia o przejęciu tartaku nieruchomość stała się bowiem własnością Skarbu Państwa, który na podstawie ustawy z 1961 r. o gospodarowaniu terenami w miastach i osiedlach mógł ustanowić aktem notarialnym prawo użytkowania wieczystego na rzecz spółdzielni – wyjaśnił sędzia Mirosław Gdesz.
Dlatego NSA uchylił nie tylko wyrok WSA, ale także obie zaskarżone decyzje. Dał też wiążącą ocenę, że ze względu na nieodwracalne skutki prawne orzeczenie nacjonalizacyjne z 1963 r. zostało wydane z rażącym naruszeniem prawa.
Dlatego NSA uchylił nie tylko wyrok WSA, ale także obie zaskarżone decyzje. Dał też wiążącą ocenę, że ze względu na nieodwracalne skutki prawne orzeczenie nacjonalizacyjne z 1963 r. zostało wydane z rażącym naruszeniem prawa.
– Jest to bardzo ważny wyrok, uspokajający obawy spółdzielców – ocenia Piotr Kłodziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyka w Warszawie. – Nasza spółdzielnia ma 44 ha gruntów, na których stoją osiedla mieszkaniowe. Grunty te zostały przekazane spółdzielni w użytkowanie wieczyste, ale nie ma wpisów do ksiąg wieczystych. Kiedyś ten, który je dostawał, nie brał pod uwagę, że to jest czyjeś. Teraz co chwila pojawiają się nowe roszczenia, ostatnio coraz więcej, o zwrot nieruchomości. Stale się obawiamy, żeby jakaś stara decyzja nacjonalizacyjna nie spowodowała przerzucenia obowiązku rekompensaty na spółdzielnię. Wyrok NSA daje nadzieję, że tak się nie stanie – uważa.
– Jest to bardzo ważny wyrok, uspokajający obawy spółdzielców – ocenia Piotr Kłodziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyka w Warszawie. – Nasza spółdzielnia ma 44 ha gruntów, na których stoją osiedla mieszkaniowe. Grunty te zostały przekazane spółdzielni w użytkowanie wieczyste, ale nie ma wpisów do ksiąg wieczystych. Kiedyś ten, który je dostawał, nie brał pod uwagę, że to jest czyjeś. Teraz co chwila pojawiają się nowe roszczenia, ostatnio coraz więcej, o zwrot nieruchomości. Stale się obawiamy, żeby jakaś stara decyzja nacjonalizacyjna nie spowodowała przerzucenia obowiązku rekompensaty na spółdzielnię. Wyrok NSA daje nadzieję, że tak się nie stanie – uważa.

Rafał Dębowski, adwokat

Jestem zwolennikiem tego wyroku, gdyż prawo powinno chronić stosunki własnościowe obowiązujące w danej chwili. Chodzi zresztą nie tylko o spółdzielnie mieszkaniowe, lecz także o grunty oddane w użytkowanie wieczyste przedsiębiorstwom i osobom fizycznym, które w dobrej wierze je zabudowały. Istnienie nieodwracalnych skutków prawnych należy więc badać nie tylko przez pryzmat ustanowienia użytkowania wieczystego, lecz także dalszych następstw, i odnosić je do konkretnych sytuacji. Zawsze trzeba bowiem ważyć interesy obecnych użytkowników wieczystych i dawnych właścicieli. Nie można jednak odbierać prawa użytkowania wieczystego gruntu i własności budynków tylko dlatego, że wiele lat temu naruszono prawa dawnych właścicieli.

Rafał Dębowski, adwokat

Jestem zwolennikiem tego wyroku, gdyż prawo powinno chronić stosunki własnościowe obowiązujące w danej chwili. Chodzi zresztą nie tylko o spółdzielnie mieszkaniowe, lecz także o grunty oddane w użytkowanie wieczyste przedsiębiorstwom i osobom fizycznym, które w dobrej wierze je zabudowały. Istnienie nieodwracalnych skutków prawnych należy więc badać nie tylko przez pryzmat ustanowienia użytkowania wieczystego, lecz także dalszych następstw, i odnosić je do konkretnych sytuacji. Zawsze trzeba bowiem ważyć interesy obecnych użytkowników wieczystych i dawnych właścicieli. Nie można jednak odbierać prawa użytkowania wieczystego gruntu i własności budynków tylko dlatego, że wiele lat temu naruszono prawa dawnych właścicieli.

POLECAMY

KOMENTARZE