Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Wyprawa na Broad Peak-Wielicki: sprzeczne relacje Kowalskiego

PAP/serwis codzienny, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski
Kierownik zimowej wyprawy na Broad Peak Krzysztof Wielicki przyznał po powrocie do kraju, że od Tomasza Kowalskiego, już po zdobyciu szczytu, odbierał sprzeczne relacje, które œwiadczyłyby o jego zaburzeniach psychicznych
- Do czasu zdobycia wierzchołka Broad Peak przez całš czwórkę alpinistów, czyli Tomasza Kowalskiego, Adama Bieleckiego, Artura Małka i Macieja Berbekę, nie miałem żadnych wiadomoœci, które by mnie zaniepokoiły. Dopiero w trakcie schodzenia na podstawie rozmów prowadzonych z Tomkiem zorientowałem się, że coœ jest nie tak - powiedział na konferencji prasowej w Centrum Olimpijskim w Warszawie kierownik wyprawy. - Kiedy pytałem, gdzie jest Maciek odpowiadał mi - idzie przede mnš. W następnej łšcznoœci mówił, że Maćka nie widzi. Potem przekazał wiadomoœć w liczbie mnogiej - siedzimy na kamieniu. To ja na to - daj mi do słuchawki Maćka. A Tomek na to - Maciek nie chce gadać. Kompletnie niezrozumiałe było dla mnie, co się tam z nimi działo - dodał. Podkreœlił, że Kowalski ani razu nie poprosił o pomoc. Jedynie poinformował, że nie ma siły schodzić ze szczytu i planuje spędzić tam noc.
- Wywnioskowałem, że Tomek miał problemy z oddechem, co by œwiadczyło o obrzęku płuc. Miał przy sobie lekarstwa, ale nie wiem, dlaczego po nie nie sięgnšł. Powiadomił również, że wypišł mu się od buta rak, ale - jak zaznaczył - miał trudnoœci, aby go przypišć - poinformował Wielicki. Kierownik wyprawy Polskiego Zwišzku Alpinizmu na niezdobyty wczeœniej oœmiotysięcznik w Karakorum wyraził przypuszczenie, że Berbeka mógł podczas zejœcia wpaœć w szczelinę albo spaœć z grani w przepaœć. Natomiast Kowalskiego zmogła choroba wysokoœciowa.

Strefa œmierci

Adam Bielecki, który jako pierwszy z czwórki alpinistów wszedł na szczyt Broad Peak (8047 m) podkreœlił, że nic nie wskazywało na dramatyczne wydarzenia. Wszyscy podchodzili w znakomitej formie. - Schodzšc ze szczytu spotkałem wspinajšcych się kolegów. Odbyłem z nimi krótkie rozmowy. Wszyscy byli mocno zmotywowani i z wielkš wiarš pokonywali ostatnie metry, że stanš na wierzchołku - zaznaczył Bielecki na konferencji prasowej w Warszawie. Jak podkreœlił przestrzegał kolegów - Macieja Berbekę, Artura Małka i Tomasza Kowalskiego, aby przypadkiem nie wpadli na pomysł biwakowania po zejœciu ze szczytu. - Wysokoœć osiem tysięcy metrów to strefa œmierci. Trzeba z niej jak najszybciej uciekać. Ja na szczycie byłem minutę, góra dwie. Na tej wysokoœci nie da się przeżyć. Każdy krok w dół przybliża do życia, każda sekunda zastoju - do œmierci - powiedział. Tak Polacy zdobywali szczyt Broad Peak Bielecki zaznaczył, że będšc już w czwartym obozie widział œwiatło na grani. - Przeraziło mnie to kiedy zobaczyłem na grani Artura. W pewnym momencie zniknšł mi z oczu. Wyszedłem z powrotem w górę, ale nie dało się iœć. Po trzech krokach musiałem siadać i odpoczywać. Byłem potwornie osłabiony. Na szczęœcie Artur doszedł do obozu i czekaliœmy na Maćka oraz Tomka. Niestety, nie doczekaliœmy się - wspominał Bielecki. Wielicki i nadzorujšcy z kraju przebieg wyprawy Artur Hajzer poinformowali, że wystšpili do Polskiego Zwišzku Alpinizmu o powołanie specjalnej komisji, która oceni ich działania. - Nasze poglšdy na temat tego, co działo się pod Broad Peak sš subiektywne. Niech oceni nas specjalna komisja - powiedział Wielicki podczas konferencji prasowej w Warszawie z udziałem uczestników wyprawy. Obaj podkreœlili jednak, że wyprawa była przygotowana profesjonalnie.
ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL