Radcowie

Radcowie prawni otrzymają adwokackie uprawnienia

Radcowie prawni otrzymają adwokackie uprawnienia
www.sxc.hu
Czy po zrównaniu uprawnień przedstawicieli dwóch korporacji prawniczych w sprawach karnych dojdzie do fuzji profesji.
Duże emocje w środowisku prawniczym wzbudziła opublikowana wczoraj w „Rz" informacja, iż od 1 stycznia 2014 r. obrońcami w sprawach karnych będą mogli być także radcowie prawni.
Zdaniem prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej Andrzeja Zwary jest to decyzja polityczna, bo zapis o nadaniu dodatkowych uprawnień radcom trafił do projektu nowelizacji procedury karnej nie podczas merytorycznych prac Komisji Kodyfikacyjnej, ale na posiedzeniu Rady Ministrów. – Jesteśmy przeciwni tej koncepcji, ponieważ dla nas jest to kwestia obrony gwarancji praw obywatelskich w procesie karnym – mówi Zwara. – Prawnik nie może być obrońcą, jeżeli jest zależny od państwa. Tymczasem duża grupa radców pracuje w administracji państwowej, i taka zmiana mogłaby rodzić wątpliwości i kontrowersje.
Prezesa Zwary nie przekonują zapowiedzi resortu sprawiedliwości, że radca zatrudniony na etacie nie będzie mógł występować przed sądem jako obrońca. Zauważa, iż obecnie radcowie mają pełną swobodę przechodzenia do zawodu adwokata. – Po co więc tworzyć fikcję, która przyniesie problemy organizacyjne, bo kto miałby sprawdzać w procesie karnym, czy dany radca jest zatrudniony na umowie o pracę czy nie – pyta Zwara i ostrzega przed nieważnością postępowań. Tymczasem adwokat Rafał Dębowski nadanie uprawnień obrończych radcom określa mianem niedźwiedziej przysługi, ponieważ wiążą się one ze sprawowaniem obrony z urzędu. – Mam wielu kolegów radców prawnych, którzy wybrali ten zawód właśnie dlatego, że nie chcą być obrońcami – mówi mecenas. Planowanych zmian broni samorząd radcowski. Szef KRPP Maciej Bobrowicz podkreśla, iż dzięki tej decyzji państwo polskie urzeczywistnia ważną zapowiedź o poszerzeniu dostępu obywateli do profesjonalnej obrony w sprawach karnych. – I nie mają tu żadnego znaczenia enigmatyczne zaklęcia, że sprawy karne to wiedza tajemna, dostępna nielicznym – uważa Bobrowicz. – To jedna z wielu dziedzin prawa o nie większym stopniu skomplikowania niż np. prawo gospodarcze – wyjaśnia. Zdaniem prof. Marka Chmaja ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, który jest praktykującym radcą prawnym, nadanie uprawnień obrończych na dalszą metę niczego nie zmienia. – Nie będę reprezentował klientów w sprawach karnych, bo nie mam w tym doświadczenia. Większość moich kolegów myśli podobnie – tłumaczy. Chmaj zauważa, że to krok w dobrym kierunku, który ułatwi połączenie zawodów. – Obecny podział jest sztuczny. Klienci nie zdają sobie sprawy ze specyfiki tych zawodów, a chcą być po prostu  dobrze obsługiwani przez profesjonalistów – dodaje. Prezes Andrzej Zwara nie obawia się jednak, że przyznanie uprawnień obrończych doprowadzi do połączenia zawodów. – Nie boję się tego, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby obrońcami byli radcy na etacie. To oznaczałoby, że trzeba podzielić ich na prawników niezależnych i kontraktowych – wyjaśnia. Połączenia samorządów nie spodziewa się w najbliższym czasie wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski. – Żadna z tych korporacji nie ma w tym wyraźnego interesu – tłumaczy. – O tym, jak będzie wyglądał rynek usług prawniczych, rozstrzygnie decyzja władz obu korporacji pozycjonująca je jako środowisko szerokie, elitarne czy też pojmowane bardzo funkcjonalnie – uważa wiceminister.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL