Cypryjczycy szturmują bankomaty. Władze: Za późno

aktualizacja: 16.03.2013, 17:25
Foto: sxc.hu

Posiadacze kont bankowych na Cyprze, obawiający się o swoje oszczędności, ruszyli w sobotę do bankomatów, gdy nad ranem nadeszła z Brukseli wiadomość, że będą się musieli przyczynić do ratowania zagrożonego bankructwem państwa

W bankomatach szybko kończyły się pieniądze, a cypryjskie władze tłumaczyły, że opróżnianie kont nie ma sensu, gdyż wkład prywatnych ciułaczy w ratowanie Cypru został już na wszystkich kontach zamrożony, a elektroniczne transfery pieniędzy - zablokowane do wtorku (poniedziałek jest na Cyprze świętem).
Ministrowie finansów państw strefy euro i szefowa MFW Christine Lagarde uzgodnili w sobotę nad ranem pakiet ratunkowy dla zagrożonego niewypłacalnością Cypru w wysokości 10 mld euro. Jednym z warunków uzyskania przez Cypr tej pomocy jest obciążenie depozytów bankowych jednorazową opłatą. W przypadku depozytów do 100 tys. euro jest to 6,75 proc., a powyżej 100 tys. euro - 9,9 proc.
W żadnym innym kraju strefy euro, korzystającym z pakietów ratunkowych, nie sięgnięto po taki środek.
Oczekuje się, że z tytułu tych opłat cypryjski fiskus otrzyma 5,8 miliarda euro.
Banki komercyjne są w weekendy nieczynne. Banki spółdzielcze na Cyprze działają w soboty, ale tym razem i one szybko zamknęły drzwi, gdy tłumy klientów przyszły opróżniać konta. Rozczarowani ludzie nie kryli oburzenia.
Minister finansów Cypru Michalis Sarris bronił wyrażenia zgody na jednorazową opłatę, tłumacząc, że alternatywą byłoby całkowite załamanie finansów państwa. Dla wielu ludzi wiadomości z Brukseli były jednak szokiem, ponieważ jeszcze niedawno prezydent Cypru Nikos Anastasiadis zapewniał, że nie zaakceptuje rozwiązania, które obciążałoby posiadaczy kont bankowych.

POLECAMY

KOMENTARZE