Nieruchomości

Właściciel nie płaci, więc lokal idzie pod młotek

www.sxc.hu
Coraz więcej mieszkań trafia na licytację z powodu zaległości w opłatach. Często dlatego, że właściciele wyjechali szukać pracy za granicą.
Zwolnienie z pracy, kłopoty finansowe osób prowadzących działalność gospodarczą, wyjazd za chlebem za granicę – to główne powody niepłacenia przez właścicieli za mieszkanie. Właśnie z powodu tych zaległości coraz więcej lokali trafia na licytację.
Lokal można stracić nawet za niewielki w porównaniu z jego wartością dług, o czym przekonało się małżeństwo z Wrocławia.

Kupili i nie płacili

W 2009 r. małżonkowie kupili mieszkanie i od początku nie płacili za nie w terminie. Dług urósł do prawie 7 tys. zł. Wspólnota wystąpiła więc do sądu, by wyraził zgodę na licytację lokalu na podstawie art. 16 ustawy o własności lokali. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z należnymi opłatami, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości.
Sąd ustalił, że w związku z zaległościami małżeństwo było kilkakrotnie wzywane do uregulowania zobowiązania oraz do uiszczania bieżących opłat. Małżonkowie dwukrotnie zawierali też ugodę co do rozłożenia zaległości na raty. Mimo to nie zmniejszyli nawet w najmniejszym stopniu swojego zadłużenia. Dlatego sąd uznał, że w związku z długotrwałym i uporczywym uchylaniem się właścicieli lokali od nałożonych na nich ustawą obowiązków żądanie wspólnoty co do przymusowej sprzedaży lokalu jest zasadne. Wyraził więc zgodę na licytację (sygn. I C 1171/12) .

Wystarczy nakaz

– Wspólnoty korzystają jednak rzadko z art. 16 – uważa Rafał Dębowski, adwokat. – Jest to przepis, który pozwala pozbyć się kłopotliwego właściciela, a nie ściągnąć z niego długi. Wystarczy, że nie płaci regularnie za mieszkanie, tylko co jakiś czas, np. co sześć miesięcy?. Oznacza to, że długotrwale zalega. Nie ma przy tym znaczenia, że w dniu wydania wyroku miał już wszystko zapłacone – dodaje mecenas. – Z przepisu korzystamy głównie wtedy, gdy właściciel wyjechał do pracy za granicę, nie płaci za lokal i niestety nie ma z nim żadnego kontaktu –mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości. – Na ogół wspólnoty wolą występować o egzekucję z nieruchomości od razu na podstawie kodeksu postępowania cywilnego – twierdzi mecenas Dębowski. Wystarczy, że wspólnota uzyska wyrok z klauzulą wykonalności. Dług nie musi być duży. Wtedy jako wierzyciel może wskazać, z jakiego majątku dłużnika prowadzić egzekucję. Często wskazuje tylko mieszkanie, choć dłużnik może mieć inny majątek, np. samochód. – Bardzo często jednak do licytacji nie dochodzi – uważa Jarosław Świeczkowski, komornik. Właściciel, gdy wspólnota dysponuje wyrokiem, czuje realne zagrożenie, że może utracić mieszkanie, i wtedy reguluje dług. masz pytanie, wyślij e-mail do autora r.krupa@rp.pl

Jak ściągnąć należność

Wspólnota przedstawia komornikowi najczęściej nakaz zapłaty. Może wybrać komornika w granicach właściwości sądu apelacyjnego, na której terenie jest położona nieruchomość. Orzeczenie powinno być opatrzone klauzulą wykonalności. Zarząd wspólnoty wskazuje komornikowi majątek, z którego mógłby prowadzić egzekucję. Może to być nieruchomość (zadłużone mieszkanie lub inna), ale i ruchomości, takie jak samochód, sprzęt RTV i AGD, a także wynagrodzenie za pracę, rachunek bankowy. Jeżeli wspólnota nie zna stanu majątkowego zadłużonego właściciela, może złożyć wniosek do komornika o jego ustalenie. Istnieje też możliwość wpisania w księdze wieczystej mieszkania informacji o zadłużeniu lokalu. W ostateczności mieszkanie może zostać zlicytowane przez komornika, jeżeli chce tego wspólnota. Aby tak się stało, nie musi w tej sprawie zapadać odrębny wyrok.  
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL