Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Biura podróży

Ranking i rating największych biur podróży w Polsce

AFP
Itaka i Rainbow Tours z ratingiem BBB, a TUI Poland z BB – pokazuje najnowsza ocena wiarygodnoœci największych touroperatorów serwisu „Rzeczpospolitej” Turystyka.rp.pl
Najlepsze oceny nie należš jednak do największych biur, ale do œrednich. W dodatku zajmujšcych się organizowaniem wycieczek do najdalszych zakštków œwiata, a nie turystykš masowš, obcišżonš największym ryzykiem. W czołówce sš Logos Tour, Logos Travel i CT Poland. Zobacz tabelę z ratingiem 30 biur podróżyRating przygotował dla serwisu branżowego „Rzeczpospolitej" Turystyka.rp.pl ekspert Andrzej Betlej i zespół firmy analitycznej TravelData. Oceny poszczególnych biur podróży oparte sš na sprawozdaniach składanych co roku do Krajowego Rejestru Sšdowego oraz wiarygodnych informacjach takich, jak np. wysokoœć gwarancji ubezpieczeniowych touroperatorów.

Z ratingiem wiesz więcej

Upadek w zeszłym tygodniu biura podróży Tramp z Gdyni (patrz: "Trójmiejski Tramp ogłasza niewypłacalnoœć") i niedawny apel marszałków województw do rzšdu o uchwalenie prawa, które będzie zabezpieczać interesy klientów i sprecyzuje, kto jest odpowiedzialny za ich sprowadzanie z zagranicy w razie bankructwa touroperatora (czytaj: "Marszałkowie: rzšdzie zrób coœ dla turystów"), przypomniały o zeszłorocznej czarnej serii upadków firm turystycznych.
Mimo że od tego czasu minęły już miesišce, zabezpieczenia klientów się nie poprawiły. Tymczasem w biurach podróży trwa właœnie sprzedaż letniej oferty. Skończyła się wprawdzie tzw. przedsprzedaż (first minute), ale touroperatorzy nadal kuszš obniżkami, rabatami i gratisami. W tej sytuacji rating biur podróży może być istotnš podpowiedziš, komu można zaufać. – W ubiegłym roku w mediach można było przeczytać dobre rady, jak chronić się przed powierzeniem pieniędzy na upragniony wypoczynek w nieodpowiednie ręce – mówi Andrzej Betlej. – Najczęœciej sugerowano sprawdzenie, czy touroperator widnieje na oficjalnej liœcie organizatorów turystyki albo czy jest członkiem jakiejœ organizacji branżowej. To wszystko sš informacje co najmniej niewystarczajšce. To czy biuro podróży upadnie czy nie, zależy bowiem od jego sytuacji finansowej. A o niej można dowiedzieć się jedynie ze sprawozdań składanych do KRS. Ale przecież  trudno odsyłać tam wszystkich klientów – stšd pomysł na stworzenie ratingu. Rating Turystyki.rp.pl powstał na wzór ocen krajów czy firm wystawianych przez wyspecjalizowane agencje. Pokazuje, w jakiej sytuacji znajduje się 25 największych (według obrotów) firm turystycznych w Polsce.

Generalnie jest bezpiecznie

Rating Turystyki.rp.pl powstał na wzór ocen krajów i miast wystawianych przez międzynarodowe agencje ratingowe. Pokazuje, w jakiej sytuacji ekonomicznej znajduje się 25 największych (według obrotów) firm turystycznych w Polsce. Najwyższš ocenę jakš można otrzymać sš trzy litery A - AAA oznacza „wiarygodnoœć ekstremalnš". Takiej wprawdzie nie dostało żadne biuro, ale większoœć jest oceniona jako wiarygodne, ich stabilnoœci nie zagraża niebezpieczeństwo. Rubryka „prognozy" wskazuje natomiast, jak według autorów ratingu może zmienić się ocena danego podmiotu podczas następnej weryfikacji, za kilka miesięcy. Dla niektórych przewidywane sš spadki ocen, dla niektórych utrzymanie tych samych, jeszcze inne zmierzajš do polepszenia swojej sytuacji.

Polacy nie rezygnujš z wypoczynku

Co ciekawe, mimo obaw branży turystycznej, że w obliczu zapowiadanego hamowania gospodarki Polacy ograniczš korzystanie z usług biur podróży, tak się nie dzieje. Pierwsze miesišce sprzedaży wyjazdów na lato zapowiadajš całkiem udany sezon. – Nasz wzrost sprzedaży do 5 marca w porównaniu z rokiem ubiegłym wyniósł 24 procent – mówi prezes Rainbow Tours Grzegorz Baszczyński. Prezes Itaki Mariusz Jańczuk ocenia swój wzrost sprzedaży na 20 procent. Optymistš jest też Marek Andryszak, szef TUI Poland, który zapewnia, że sprzedaż idzie zgodnie z jego planem, a niektórych kierunków nawet nieco lepiej. Liderzy rynku wrócili właœnie z międzynarodowych targów w Berlinie, gdzie uzgadniali z hotelarzami krajów basenu Morza Œródziemnego ostateczne wielkoœci miejsc w hotelach. Z ich obserwacji wynika, że Polacy w najbliższym sezonie mniej chętnie będš wyjeżdżać do Egiptu, za to częœciej do Grecji. – Właœciwie nie ma kierunku greckiego, na którym nie byłoby dużych wzrostów – relacjonuje Jańczuk. – Rewelacyjnie sprzedajš się wyjazdy na Kos, Kretę, Korfu i Zakynthos – nawet o 100 procent więcej. Najmniej, ale i tak o 20 procent roœnie zainteresowanie Rodos.

Wzloty i upadki 2012 roku

Krajowy rynek turystyki wyjazdowej przeżywa cišgle przemiany. Szczególnie pokazał to rok 2012. Ecco Holiday, poznańska firma należšca do SKOK-ów, jeszcze dwa lata temu mieszczšca się w pierwszej dziesištce, wypadła z grona liderów. Podobnie Oasis, specjalista od Tunezji. Nie wspominajšc o mało chwalebnym odejœciu Triady (marzec 2012) i jej spółki córki Sky Clubu (lipiec 2012). Słabszy rok miał Neckermann, którym kierował krótko nowy szef, postawiony na jej czele pomimo że nie miał wczeœniej doœwiadczenia w turystyce. Pod koniec roku właœciciel, koncern Thomas Cook, poprosił jednak o powrót poprzedniego prezesa, wypróbowanego przez 14 lat Krzysztofa Pištka. Awansowały z kolei Wezyr Holiday, biuro podróży należšce do tureckiego koncernu OTI Holding. Umocnił też swojš pozycję drugiego po Itace biura w kraju TUI Poland, choć odbyło się to kosztem rentownoœci (spółka miała według niepotwierdzonych jeszcze wynikami w KRS informacji prezesa Andryszaka 5 mln zł strat). Dużym wydarzeniem było przejęcie czeskiego holdingu Exim Tours, do którego należy polski Exim Tours przez niemiecki koncern Rewe. Warto także odnotować dynamiczny rozwój stosunkowo niedużych biur o krótkiej, bo zaledwie szeœcio-, pięcioletniej historii – Grecosa i 7islands. Stabilnie rozwija się Itaka, ale doszła ona do takich rozmiarów, że trudniej jej już spektakularnie rosnšć.

Trudny biznes za 2 procent

Wokół biur podróży narosło wiele mitów. Najważniejszy jest ten, że jak biuro podróży wysyła klienta do Egiptu na tydzień do hotelu 4-gwiazdkowego z all inclusive za 1200 złotych, to widocznie opłaca mu się to. Prawda jest taka, że sam bilet w czarterowanym samolocie kosztuje touroperatora 950 – 1100 złotych. Tak tanio sprzedaje więc tylko ten, kto ma kłopoty. Marża biura podróży, rozumiana jako zysk, jest minimalna – rzędu 2 – 3 procent. Wyższa jest już uznawana za wielki sukces. A często sezon kończy się rentownoœciš minusowš. Nawet duże biura łatwo mogš wpaœć w kłopoty, jeœli Ÿle zaplanujš sezon albo spotkajš je niezależne od nich kłopoty. Turystyka wyjazdowa, jak mało która dziedzina gospodarki zależy bowiem od wielu czynników zewnętrznych, by wspomnieć tylko słynne zamknięcie nieba nad Europš po wybuchu wulkanu na Islandii, rewolucję w krajach arabskich, wahania kursów walut, wzrost cen paliwa lotniczego, czy gwałtowne zmiany pogody. W tym roku biura podróży planujš swój biznes ostrożnie - wolš sprzedać mniej wycieczek, ale z zagwarantowaniem sobie minimalnego zysku, niż liczyć na większy zysk i zostać z pustymi fotelami w samolotach i miejscach w hotelach. Przestały więc œcigać się w obniżaniu cen. Stšd można przewidywać, że ceny wyjazdów będš nieco wyższe, trudniej będzie o szczególne okazje w last minute. Czy to Ÿle dla klientów? Raczej lepiej, bo będš mieli więcej pewnoœci, że nie pakujš się w kłopoty za 1000 złotych. Andrzej Betlej, ekspert turystyczny, autor ratingu Rating tym lepiej pokazuje wiarygodnoœć danego biura, im bardziej jest ono transparentne, czyli im częœciej dostarcza wiarygodnych i ważnych informacji na swój temat. Niestety, z transparentnoœciš niektórych touroperatorów nie jest najlepiej. Sš nawet firmy, które w ogóle nie składajš raportów rocznych do KRS. To powinien być sygnał alarmowy dla ich klientów, bo jeœli firma nic nie mówi o stanie swoich finansów, to prawdopodobnie ukrywa coœ wstydliwego lub wręcz kompromitujšcego. A to może być przyczynš kłopotów jej klientów. Duże i poważne firmy nie pozwalajš sobie na szczęœcie na takie lekceważenie prawa i turystów. Najbardziej przejrzystym biurem podróży jest Rainbow Tours, który jest spółkš giełdowš i raporty ze swojej działalnoœci publikuje co kwartał. Po 20 złotych na bezpieczeństwo Doœwiadczenia 2012 roku pokazały, że nasze prawo nie chroni odpowiednio klientów biur podróży. Oznacza to, że w polskim prawie nie została należycie wdrożona zasada wyrażona w unijnej dyrektywie 90/314, według której pienišdze wpłacone przez klienta wrócš do niego w całoœci, jeœli biuro podróży zbankrutuje. A jeœli bankructwo zastało go już za granicš, że dokończy pobyt lub dostanie zwrot pieniędzy za niewykorzystany okres. Co robi Ministerstwo Sportu i Turystyki, żeby poprawić sytuację? Po pierwsze, namawia resort finansów do podniesienia gwarancji minimalnych dla biur podróży rozpoczynajšcych działalnoœć. Wystarczy, że MF zrobi to w rozporzšdzeniach do ustawy o usługach turystycznych. Jednak dwie największe organizacje œrodowiskowe, Polska Izba Turystyki i Izba Turystyki RP, wskazujš, że podniesienie gwarancji o kilkadziesišt do 380 proc., jak planuje resort, spowoduje skutek odwrotny – nadmiernie obcišżone małe i œrednie biura zacznš upadać. Druga propozycja MSiT zmierza do powołania turystycznego funduszu gwarancyjnego. Zasada jego działania byłaby prosta – biura musiałyby od każdej umowy zawartej na imprezę wyjazdowš wpłacać do funduszu po kilkadziesišt złotych. Byłaby to stała kwota, niezależna od ceny wycieczki. Według wiceminister Katarzyny Sobierajskiej chodzi o sumy 10 – 30 złotych.  Kapitał leżałby na koncie i był uruchamiany dopiero, gdy po upadku biura podróży okazałoby się, że jego gwarancja ubezpieczeniowa nie wystarcza na zwrócenie pieniędzy klientom. Niestety, przed sezonem letnim fundusz raczej nie powstanie, a nawet jeœli, to nie zgromadzi żadnych œrodków. MSiT nie przedstawił jeszcze projektu ustawy o funduszu.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL