W kontaktach z sądami administracyjnymi można używać podpisu elektronicznego

aktualizacja: 08.03.2013, 07:52
Foto: www.sxc.hu

W kontaktach z sądami administracyjnymi można używać podpisu elektronicznego – zdecydował NSA.

Sędziowie stwierdzili, że unijna dyrektywa nakazuje wprowadzenie stosowania bezpiecznego podpisu elektronicznego w wymiarze sprawiedliwości. I choć nie ma na ten temat ani słowa w przepisach o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, można w ten sposób sygnować dokumenty procesowe. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że skoro ustawa o podpisie elektronicznym zrównuje go z tradycyjnym podpisem składanym na dokumentach papierowych, należy tę normę stosować. To wyłom w dotychczasowym orzecznictwie sądów w podobnych sprawach.
Sędziowie stwierdzili, że unijna dyrektywa nakazuje wprowadzenie stosowania bezpiecznego podpisu elektronicznego w wymiarze sprawiedliwości. I choć nie ma na ten temat ani słowa w przepisach o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, można w ten sposób sygnować dokumenty procesowe. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że skoro ustawa o podpisie elektronicznym zrównuje go z tradycyjnym podpisem składanym na dokumentach papierowych, należy tę normę stosować. To wyłom w dotychczasowym orzecznictwie sądów w podobnych sprawach.
Ta precedensowa sprawa zaczęła się od skargi na bezczynność starosty w sprawie informacji z ewidencji gruntów i budynków. Ale spór nie dotyczył nieruchomości. Poszło o to, że skarga została wniesiona elektronicznie i podpisana bezpiecznym podpisem elektronicznym. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach wezwał skarżącego, by podpisał dokumenty w tradycyjny sposób. Powód? Ustawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nic nie mówi o cyfrowym sygnowaniu pism.
Ta precedensowa sprawa zaczęła się od skargi na bezczynność starosty w sprawie informacji z ewidencji gruntów i budynków. Ale spór nie dotyczył nieruchomości. Poszło o to, że skarga została wniesiona elektronicznie i podpisana bezpiecznym podpisem elektronicznym. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach wezwał skarżącego, by podpisał dokumenty w tradycyjny sposób. Powód? Ustawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nic nie mówi o cyfrowym sygnowaniu pism.

Bez przepisu ani rusz

Nie pomogło cytowanie art. 5 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym, gdzie wyraźnie określono, że dane opatrzone w taki sposób są równoważne pod względem skutków prawnych z dokumentami opatrzonymi podpisem własnoręcznym. Kielecki sąd powołał się na dotychczasowe orzecznictwo sądów sprowadzające się do reguły: skoro ustawodawca nie przewidział cyfrowego podpisywania dokumentów w procedurze administracyjnej, to sama ustawa o podpisie elektronicznym tego nie umożliwia.

Bez przepisu ani rusz

Nie pomogło cytowanie art. 5 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym, gdzie wyraźnie określono, że dane opatrzone w taki sposób są równoważne pod względem skutków prawnych z dokumentami opatrzonymi podpisem własnoręcznym. Kielecki sąd powołał się na dotychczasowe orzecznictwo sądów sprowadzające się do reguły: skoro ustawodawca nie przewidział cyfrowego podpisywania dokumentów w procedurze administracyjnej, to sama ustawa o podpisie elektronicznym tego nie umożliwia.
Takie poglądy pokutują od kilku lat. Umocnił je Sąd Najwyższy, który w uchwale z 2009 r. (sygn. I KZP 39/08) stwierdził, że nieobecność podpisu elektronicznego w procedurze administracyjnej to „luka aksjologiczna", a tym samym „regulacja negatywna". Innymi słowy: obowiązuje papier i podpis odręczny.
Takie poglądy pokutują od kilku lat. Umocnił je Sąd Najwyższy, który w uchwale z 2009 r. (sygn. I KZP 39/08) stwierdził, że nieobecność podpisu elektronicznego w procedurze administracyjnej to „luka aksjologiczna", a tym samym „regulacja negatywna". Innymi słowy: obowiązuje papier i podpis odręczny.
W opublikowanym przedwczoraj uzasadnieniu do wydanego 11 grudnia 2012 r. wyroku NSA (sygnatura akt: I OSK 1317/12) widać już powiew nowoczesności. Sędziowie zwrócili przede wszystkim uwagę na to, że skoro europejska dyrektywa gwarantuje obywatelom używanie podpisu elektronicznego w kontaktach z władzami (także z sądami), to nie można ich pozbawiać takiego prawa. Sąd wytknął też ustawodawcy „chaotyczny sposób" regulowania kwestii składania pism drogą elektroniczną. Prawnicy, którzy na co dzień pracują z wymiarem sprawiedliwości, podkreślają że wprowadzenie elektronicznej komunikacji znacznie przyspieszyłoby korespondencję z sądami.
W opublikowanym przedwczoraj uzasadnieniu do wydanego 11 grudnia 2012 r. wyroku NSA (sygnatura akt: I OSK 1317/12) widać już powiew nowoczesności. Sędziowie zwrócili przede wszystkim uwagę na to, że skoro europejska dyrektywa gwarantuje obywatelom używanie podpisu elektronicznego w kontaktach z władzami (także z sądami), to nie można ich pozbawiać takiego prawa. Sąd wytknął też ustawodawcy „chaotyczny sposób" regulowania kwestii składania pism drogą elektroniczną. Prawnicy, którzy na co dzień pracują z wymiarem sprawiedliwości, podkreślają że wprowadzenie elektronicznej komunikacji znacznie przyspieszyłoby korespondencję z sądami.
– Wydawanie kwalifikowanych certyfikatów podpisu elektronicznego jest dość szczegółowo uregulowane w prawie i nie wydaje się ich przypadkowym osobom. Dlatego także w wymiarze sprawiedliwości dokumenty elektroniczne opatrzone takim podpisem powinny być równoważne papierowym – twierdzi Daniel Pietrzak, prawnik z kancelarii Szeja i Wspólnicy.
– Wydawanie kwalifikowanych certyfikatów podpisu elektronicznego jest dość szczegółowo uregulowane w prawie i nie wydaje się ich przypadkowym osobom. Dlatego także w wymiarze sprawiedliwości dokumenty elektroniczne opatrzone takim podpisem powinny być równoważne papierowym – twierdzi Daniel Pietrzak, prawnik z kancelarii Szeja i Wspólnicy.

Idzie nowe

Jest szansa, że dzisiejszy stan się wkrótce zmieni. Trwają konsultacje projektu nowelizacji ustawy o informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne. Przewiduje on m.in. wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów w sądach administracyjnych. Jednakże prezes NSA Roman Hauser zarzuca temu projektowi zbyt wielki pośpiech w elektronizacji sądów i zbyt mało czasu na przetestowanie systemów.

Idzie nowe

Jest szansa, że dzisiejszy stan się wkrótce zmieni. Trwają konsultacje projektu nowelizacji ustawy o informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne. Przewiduje on m.in. wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów w sądach administracyjnych. Jednakże prezes NSA Roman Hauser zarzuca temu projektowi zbyt wielki pośpiech w elektronizacji sądów i zbyt mało czasu na przetestowanie systemów.
Na razie e-podpis jeszcze nie jest powszechnie stosowany. Według danych Ministerstwa Gospodarki używa go obecnie niewiele ponad 265 tys. podmiotów. Na inną formę elektronicznego podpisu – tzw. profil zaufany na platformie e-PUAP (służącej do kontaktów z urzędami) zdecydowało się dotychczas niecałe 110 tys. podmiotów.
Na razie e-podpis jeszcze nie jest powszechnie stosowany. Według danych Ministerstwa Gospodarki używa go obecnie niewiele ponad 265 tys. podmiotów. Na inną formę elektronicznego podpisu – tzw. profil zaufany na platformie e-PUAP (służącej do kontaktów z urzędami) zdecydowało się dotychczas niecałe 110 tys. podmiotów.

Opinia dla „Rz"

Rafał Dębowski adwokat

Opinia dla „Rz"

Rafał Dębowski adwokat
Sprawa używania kanałów elektronicznych w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości wymaga szybkiego uregulowania w odpowiednich ustawach. Dziś teoretycznie można próbować wysłać do sądu pismo procesowe e-mailem, ale nie ma żadnej gwarancji, że ktoś je szybko odbierze oraz czy w ten sposób dotrzyma się terminów przewidzianych w procedurze sądowej. Wprowadzenie elektronicznej korespondencji z wymiarem sprawiedliwości uczyniłoby ją szybszą i tańszą. Coraz więcej sędziów to rozumie, zwłaszcza że ich świadomość jest kształtowana wprowadzanymi ostatnio nowinkami technicznymi, jak e-protokoły i nagrywanie rozpraw. Trzeba tylko zapewnić, by modernizacja sądów nie dyskryminowała osób, które nie mają dostępu do narzędzi informatycznych.
Sprawa używania kanałów elektronicznych w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości wymaga szybkiego uregulowania w odpowiednich ustawach. Dziś teoretycznie można próbować wysłać do sądu pismo procesowe e-mailem, ale nie ma żadnej gwarancji, że ktoś je szybko odbierze oraz czy w ten sposób dotrzyma się terminów przewidzianych w procedurze sądowej. Wprowadzenie elektronicznej korespondencji z wymiarem sprawiedliwości uczyniłoby ją szybszą i tańszą. Coraz więcej sędziów to rozumie, zwłaszcza że ich świadomość jest kształtowana wprowadzanymi ostatnio nowinkami technicznymi, jak e-protokoły i nagrywanie rozpraw. Trzeba tylko zapewnić, by modernizacja sądów nie dyskryminowała osób, które nie mają dostępu do narzędzi informatycznych.

POLECAMY

KOMENTARZE