Czy można eksmitować z lokalu socjalnego do socjalnego

aktualizacja: 14.02.2013, 08:49
Gminy mają trudności z przesiedlaniem z lokalu socjalnego do... socjal...
Gminy mają trudności z przesiedlaniem z lokalu socjalnego do... socjalnego.
Foto: www.sxc.hu

Gminy mają trudności z przesiedlaniem z lokalu socjalnego do... socjalnego.

Gmina Szczecin nie przedłużyła umowy najmu lokalu socjalnego starszej kobiecie, która mieszkała z córką i jej dwójką dzieci. Powodem były długi czynszowe.
Gmina Szczecin nie przedłużyła umowy najmu lokalu socjalnego starszej kobiecie, która mieszkała z córką i jej dwójką dzieci. Powodem były długi czynszowe.
Gmina Szczecin nie przedłużyła umowy najmu lokalu socjalnego starszej kobiecie, która mieszkała z córką i jej dwójką dzieci. Powodem były długi czynszowe.
Gmina Szczecin nie przedłużyła umowy najmu lokalu socjalnego starszej kobiecie, która mieszkała z córką i jej dwójką dzieci. Powodem były długi czynszowe.
Urzędnicy ze szczecińskiego magistratu zażądali ponadto, by się wyprowadziła. Ta odmówiła, tłumacząc, że nie ma dokąd, a na wynajęcie lokalu na wolnym rynku jej nie stać. Żyje z renty inwalidzkiej, a córka jest bezrobotna i dostaje jedynie zasiłek z pomocy społecznej.
Urzędnicy ze szczecińskiego magistratu zażądali ponadto, by się wyprowadziła. Ta odmówiła, tłumacząc, że nie ma dokąd, a na wynajęcie lokalu na wolnym rynku jej nie stać. Żyje z renty inwalidzkiej, a córka jest bezrobotna i dostaje jedynie zasiłek z pomocy społecznej.
Urzędnicy ze szczecińskiego magistratu zażądali ponadto, by się wyprowadziła. Ta odmówiła, tłumacząc, że nie ma dokąd, a na wynajęcie lokalu na wolnym rynku jej nie stać. Żyje z renty inwalidzkiej, a córka jest bezrobotna i dostaje jedynie zasiłek z pomocy społecznej.
Urzędnicy ze szczecińskiego magistratu zażądali ponadto, by się wyprowadziła. Ta odmówiła, tłumacząc, że nie ma dokąd, a na wynajęcie lokalu na wolnym rynku jej nie stać. Żyje z renty inwalidzkiej, a córka jest bezrobotna i dostaje jedynie zasiłek z pomocy społecznej.
Gmina wystąpiła więc o eksmisję. Sąd rejonowy wydał wyrok w tej sprawie, ale jednocześnie przyznał byłej lokatorce w tym orzeczeniu prawo do lokalu socjalnego.
Gmina wystąpiła więc o eksmisję. Sąd rejonowy wydał wyrok w tej sprawie, ale jednocześnie przyznał byłej lokatorce w tym orzeczeniu prawo do lokalu socjalnego.
Gmina wystąpiła więc o eksmisję. Sąd rejonowy wydał wyrok w tej sprawie, ale jednocześnie przyznał byłej lokatorce w tym orzeczeniu prawo do lokalu socjalnego.
Gmina wystąpiła więc o eksmisję. Sąd rejonowy wydał wyrok w tej sprawie, ale jednocześnie przyznał byłej lokatorce w tym orzeczeniu prawo do lokalu socjalnego.
Gmina odwołała się do sądu okręgowego, a ten nabrał wątpliwości, czy wyrok o eksmisji, w którym jednocześnie przyznaje się prawo do lokalu socjalnego, nie jest wewnętrznie sprzeczny. Eksmisja może się zaś okazać czystą fikcją i lokatorka de facto dalej będzie mieszkała w tym samym lokalu co dotychczas.
Gmina odwołała się do sądu okręgowego, a ten nabrał wątpliwości, czy wyrok o eksmisji, w którym jednocześnie przyznaje się prawo do lokalu socjalnego, nie jest wewnętrznie sprzeczny. Eksmisja może się zaś okazać czystą fikcją i lokatorka de facto dalej będzie mieszkała w tym samym lokalu co dotychczas.
Gmina odwołała się do sądu okręgowego, a ten nabrał wątpliwości, czy wyrok o eksmisji, w którym jednocześnie przyznaje się prawo do lokalu socjalnego, nie jest wewnętrznie sprzeczny. Eksmisja może się zaś okazać czystą fikcją i lokatorka de facto dalej będzie mieszkała w tym samym lokalu co dotychczas.
Gmina odwołała się do sądu okręgowego, a ten nabrał wątpliwości, czy wyrok o eksmisji, w którym jednocześnie przyznaje się prawo do lokalu socjalnego, nie jest wewnętrznie sprzeczny. Eksmisja może się zaś okazać czystą fikcją i lokatorka de facto dalej będzie mieszkała w tym samym lokalu co dotychczas.
Art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów mówi zaś jedynie, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka, czy byłemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego, czy nie.
Art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów mówi zaś jedynie, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka, czy byłemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego, czy nie.
Art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów mówi zaś jedynie, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka, czy byłemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego, czy nie.
Art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów mówi zaś jedynie, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka, czy byłemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego, czy nie.
I tu powstaje pytanie: czy tak samo powinno być w wypadku osób eksmitowanych z lokali socjalnych? Czy także w wyroku eksmisyjnym powinno znaleźć się tego typu rozstrzygnięcie? Ustawodawca bowiem tego nie reguluje wprost, a interpretacje są różne.
I tu powstaje pytanie: czy tak samo powinno być w wypadku osób eksmitowanych z lokali socjalnych? Czy także w wyroku eksmisyjnym powinno znaleźć się tego typu rozstrzygnięcie? Ustawodawca bowiem tego nie reguluje wprost, a interpretacje są różne.
I tu powstaje pytanie: czy tak samo powinno być w wypadku osób eksmitowanych z lokali socjalnych? Czy także w wyroku eksmisyjnym powinno znaleźć się tego typu rozstrzygnięcie? Ustawodawca bowiem tego nie reguluje wprost, a interpretacje są różne.
I tu powstaje pytanie: czy tak samo powinno być w wypadku osób eksmitowanych z lokali socjalnych? Czy także w wyroku eksmisyjnym powinno znaleźć się tego typu rozstrzygnięcie? Ustawodawca bowiem tego nie reguluje wprost, a interpretacje są różne.
Swoimi wątpliwościami sąd okręgowy podzielił się z Sądem Najwyższym i poprosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie prawne.
Swoimi wątpliwościami sąd okręgowy podzielił się z Sądem Najwyższym i poprosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie prawne.
Swoimi wątpliwościami sąd okręgowy podzielił się z Sądem Najwyższym i poprosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie prawne.
Swoimi wątpliwościami sąd okręgowy podzielił się z Sądem Najwyższym i poprosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie prawne.
800 lokalami socjalnymi dysponują obecnie władze Gdańska, głównie w budynkach wspólnot
800 lokalami socjalnymi dysponują obecnie władze Gdańska, głównie w budynkach wspólnot
800 lokalami socjalnymi dysponują obecnie władze Gdańska, głównie w budynkach wspólnot
800 lokalami socjalnymi dysponują obecnie władze Gdańska, głównie w budynkach wspólnot

Absurdalna sytuacja

– Moim zdaniem sąd nie powinien orzekać w wyroku eksmisyjnym dotyczącym lokalu socjalnego o uprawnieniu do kolejnego takiego lokalu – twierdzi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości. – Inaczej doszłoby do absurdalnej sytuacji, że w ogóle nie da się eksmitować z takich mieszkań – zwraca uwagę.

Absurdalna sytuacja

– Moim zdaniem sąd nie powinien orzekać w wyroku eksmisyjnym dotyczącym lokalu socjalnego o uprawnieniu do kolejnego takiego lokalu – twierdzi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości. – Inaczej doszłoby do absurdalnej sytuacji, że w ogóle nie da się eksmitować z takich mieszkań – zwraca uwagę.

Absurdalna sytuacja

– Moim zdaniem sąd nie powinien orzekać w wyroku eksmisyjnym dotyczącym lokalu socjalnego o uprawnieniu do kolejnego takiego lokalu – twierdzi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości. – Inaczej doszłoby do absurdalnej sytuacji, że w ogóle nie da się eksmitować z takich mieszkań – zwraca uwagę.

Absurdalna sytuacja

– Moim zdaniem sąd nie powinien orzekać w wyroku eksmisyjnym dotyczącym lokalu socjalnego o uprawnieniu do kolejnego takiego lokalu – twierdzi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości. – Inaczej doszłoby do absurdalnej sytuacji, że w ogóle nie da się eksmitować z takich mieszkań – zwraca uwagę.
Według niego tego typu furtka powinna pozostać. Inaczej osoby zajmujące lokale socjalne miałyby przeświadczenie, że nie kalkuluje się im płacić czynszu, że mogą to robić, bo nikt ich z tych lokali nie wyrzuci, są bowiem np. bezrobotni lub mają małoletnie dzieci.
Według niego tego typu furtka powinna pozostać. Inaczej osoby zajmujące lokale socjalne miałyby przeświadczenie, że nie kalkuluje się im płacić czynszu, że mogą to robić, bo nikt ich z tych lokali nie wyrzuci, są bowiem np. bezrobotni lub mają małoletnie dzieci.
Według niego tego typu furtka powinna pozostać. Inaczej osoby zajmujące lokale socjalne miałyby przeświadczenie, że nie kalkuluje się im płacić czynszu, że mogą to robić, bo nikt ich z tych lokali nie wyrzuci, są bowiem np. bezrobotni lub mają małoletnie dzieci.
Według niego tego typu furtka powinna pozostać. Inaczej osoby zajmujące lokale socjalne miałyby przeświadczenie, że nie kalkuluje się im płacić czynszu, że mogą to robić, bo nikt ich z tych lokali nie wyrzuci, są bowiem np. bezrobotni lub mają małoletnie dzieci.

Nie płacę, bo nie muszę

– Oczywiście, pomoc społeczna powinna wesprzeć rodziny, które faktycznie popadły w skrajną biedę, edukować, że są dodatki mieszkaniowe etc. – wskazuje mec. Dębowski. – Ale to nie oznacza, że te osoby mają być wiecznie na garnuszku gminy. Poza tym nie można pobłażać tym, którzy nie płacą, choć mogą – dodaje.

Nie płacę, bo nie muszę

– Oczywiście, pomoc społeczna powinna wesprzeć rodziny, które faktycznie popadły w skrajną biedę, edukować, że są dodatki mieszkaniowe etc. – wskazuje mec. Dębowski. – Ale to nie oznacza, że te osoby mają być wiecznie na garnuszku gminy. Poza tym nie można pobłażać tym, którzy nie płacą, choć mogą – dodaje.

Nie płacę, bo nie muszę

– Oczywiście, pomoc społeczna powinna wesprzeć rodziny, które faktycznie popadły w skrajną biedę, edukować, że są dodatki mieszkaniowe etc. – wskazuje mec. Dębowski. – Ale to nie oznacza, że te osoby mają być wiecznie na garnuszku gminy. Poza tym nie można pobłażać tym, którzy nie płacą, choć mogą – dodaje.

Nie płacę, bo nie muszę

– Oczywiście, pomoc społeczna powinna wesprzeć rodziny, które faktycznie popadły w skrajną biedę, edukować, że są dodatki mieszkaniowe etc. – wskazuje mec. Dębowski. – Ale to nie oznacza, że te osoby mają być wiecznie na garnuszku gminy. Poza tym nie można pobłażać tym, którzy nie płacą, choć mogą – dodaje.
Okazuje się jednak, że w praktyce na ogół tak się dzieje. Wielu nie płaci za mieszkanie socjalne, a gmina ich dalej nie eksmituje.
Okazuje się jednak, że w praktyce na ogół tak się dzieje. Wielu nie płaci za mieszkanie socjalne, a gmina ich dalej nie eksmituje.
Okazuje się jednak, że w praktyce na ogół tak się dzieje. Wielu nie płaci za mieszkanie socjalne, a gmina ich dalej nie eksmituje.
Okazuje się jednak, że w praktyce na ogół tak się dzieje. Wielu nie płaci za mieszkanie socjalne, a gmina ich dalej nie eksmituje.
– Lwia część osób, które trafiają do lokali socjalnych, ląduje tam, gdyż nie płaci za mieszkanie – mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych.
– Lwia część osób, które trafiają do lokali socjalnych, ląduje tam, gdyż nie płaci za mieszkanie – mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych.
– Lwia część osób, które trafiają do lokali socjalnych, ląduje tam, gdyż nie płaci za mieszkanie – mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych.
– Lwia część osób, które trafiają do lokali socjalnych, ląduje tam, gdyż nie płaci za mieszkanie – mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych.
1,6 mln zł wynosi dziś zadłużenie czynszowe lokali socjalnych w Gdańsku
1,6 mln zł wynosi dziś zadłużenie czynszowe lokali socjalnych w Gdańsku
1,6 mln zł wynosi dziś zadłużenie czynszowe lokali socjalnych w Gdańsku
1,6 mln zł wynosi dziś zadłużenie czynszowe lokali socjalnych w Gdańsku
Wskazuje, że w większości wypadków te osoby wciąż nie regulują komornego, choć stawki za tego typu lokale są dużo niższe niż za lokale komunalne. W większości miast czynsz wynosi bowiem tylko 1/4 podstawowej stawki czynszowej obowiązującej w wypadku lokali komunalnych. Przykładowo w Lublinie jest to 1,20 zł za mkw.
Wskazuje, że w większości wypadków te osoby wciąż nie regulują komornego, choć stawki za tego typu lokale są dużo niższe niż za lokale komunalne. W większości miast czynsz wynosi bowiem tylko 1/4 podstawowej stawki czynszowej obowiązującej w wypadku lokali komunalnych. Przykładowo w Lublinie jest to 1,20 zł za mkw.
Wskazuje, że w większości wypadków te osoby wciąż nie regulują komornego, choć stawki za tego typu lokale są dużo niższe niż za lokale komunalne. W większości miast czynsz wynosi bowiem tylko 1/4 podstawowej stawki czynszowej obowiązującej w wypadku lokali komunalnych. Przykładowo w Lublinie jest to 1,20 zł za mkw.
Wskazuje, że w większości wypadków te osoby wciąż nie regulują komornego, choć stawki za tego typu lokale są dużo niższe niż za lokale komunalne. W większości miast czynsz wynosi bowiem tylko 1/4 podstawowej stawki czynszowej obowiązującej w wypadku lokali komunalnych. Przykładowo w Lublinie jest to 1,20 zł za mkw.
Obecnie w Gdańsku czynsz płaci tylko 20 proc. lokatorów. Zaległości czynszowe za lokale socjalne przekroczyły już 1,6 mln zł. Podobne problemy występują również w innych miastach.
Obecnie w Gdańsku czynsz płaci tylko 20 proc. lokatorów. Zaległości czynszowe za lokale socjalne przekroczyły już 1,6 mln zł. Podobne problemy występują również w innych miastach.
Obecnie w Gdańsku czynsz płaci tylko 20 proc. lokatorów. Zaległości czynszowe za lokale socjalne przekroczyły już 1,6 mln zł. Podobne problemy występują również w innych miastach.
Obecnie w Gdańsku czynsz płaci tylko 20 proc. lokatorów. Zaległości czynszowe za lokale socjalne przekroczyły już 1,6 mln zł. Podobne problemy występują również w innych miastach.

Eksmitować, ale dokąd

– Ściągnięcie jednak długów czynszowych z takich lokali graniczy z cudem. Mimo że często idziemy tym osobom na rękę – przyznaje Ewa Lipińska z Urzędu Miasta w Lublinie. Miasta rozkładają na raty tego typu długi, można je też odpracować. Wielu lokatorów jednak nie jest w ogóle tym zainteresowanych.

Eksmitować, ale dokąd

– Ściągnięcie jednak długów czynszowych z takich lokali graniczy z cudem. Mimo że często idziemy tym osobom na rękę – przyznaje Ewa Lipińska z Urzędu Miasta w Lublinie. Miasta rozkładają na raty tego typu długi, można je też odpracować. Wielu lokatorów jednak nie jest w ogóle tym zainteresowanych.

Eksmitować, ale dokąd

– Ściągnięcie jednak długów czynszowych z takich lokali graniczy z cudem. Mimo że często idziemy tym osobom na rękę – przyznaje Ewa Lipińska z Urzędu Miasta w Lublinie. Miasta rozkładają na raty tego typu długi, można je też odpracować. Wielu lokatorów jednak nie jest w ogóle tym zainteresowanych.

Eksmitować, ale dokąd

– Ściągnięcie jednak długów czynszowych z takich lokali graniczy z cudem. Mimo że często idziemy tym osobom na rękę – przyznaje Ewa Lipińska z Urzędu Miasta w Lublinie. Miasta rozkładają na raty tego typu długi, można je też odpracować. Wielu lokatorów jednak nie jest w ogóle tym zainteresowanych.
– Często nie występujemy nawet o nakaz zapłaty, bo nie można byłoby go później wyegzekwować. Gmina poniosła tylko koszty sądowe i egzekucji – tłumaczy dyrektor Łapiński. – Rzadko też decydujemy się na eksmisję z takich lokali. Muszą to być naprawdę drastyczne wypadki. Na ogół te eksmisje dotyczą lokali znajdujących się w budynkach wspólnot mieszkaniowych i udaje się nam znaleźć lokal o gorszym standardzie, gdzie np. ubikacja jest w podwórku – opowiada.
– Często nie występujemy nawet o nakaz zapłaty, bo nie można byłoby go później wyegzekwować. Gmina poniosła tylko koszty sądowe i egzekucji – tłumaczy dyrektor Łapiński. – Rzadko też decydujemy się na eksmisję z takich lokali. Muszą to być naprawdę drastyczne wypadki. Na ogół te eksmisje dotyczą lokali znajdujących się w budynkach wspólnot mieszkaniowych i udaje się nam znaleźć lokal o gorszym standardzie, gdzie np. ubikacja jest w podwórku – opowiada.
– Często nie występujemy nawet o nakaz zapłaty, bo nie można byłoby go później wyegzekwować. Gmina poniosła tylko koszty sądowe i egzekucji – tłumaczy dyrektor Łapiński. – Rzadko też decydujemy się na eksmisję z takich lokali. Muszą to być naprawdę drastyczne wypadki. Na ogół te eksmisje dotyczą lokali znajdujących się w budynkach wspólnot mieszkaniowych i udaje się nam znaleźć lokal o gorszym standardzie, gdzie np. ubikacja jest w podwórku – opowiada.
– Często nie występujemy nawet o nakaz zapłaty, bo nie można byłoby go później wyegzekwować. Gmina poniosła tylko koszty sądowe i egzekucji – tłumaczy dyrektor Łapiński. – Rzadko też decydujemy się na eksmisję z takich lokali. Muszą to być naprawdę drastyczne wypadki. Na ogół te eksmisje dotyczą lokali znajdujących się w budynkach wspólnot mieszkaniowych i udaje się nam znaleźć lokal o gorszym standardzie, gdzie np. ubikacja jest w podwórku – opowiada.
Chodzi o znęcanie się nad rodziną, stwarzanie poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia sąsiadów etc.
Chodzi o znęcanie się nad rodziną, stwarzanie poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia sąsiadów etc.
Chodzi o znęcanie się nad rodziną, stwarzanie poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia sąsiadów etc.
Chodzi o znęcanie się nad rodziną, stwarzanie poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia sąsiadów etc.
– Eksmisja z takiego lokalu ma sens tylko wówczas, gdy lokal, do którego ma się odbyć przymusowa przeprowadzka, jest w gorszym standardzie. W przeciwnym razie byłaby to nagroda, a nie kara – tłumaczy Henryk Łacek, dyrektor Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – Tymczasem, gdy pozyskujemy lokale, później je remontujemy. Dlatego nie decydujemy się na eksmisje – dodaje.
– Eksmisja z takiego lokalu ma sens tylko wówczas, gdy lokal, do którego ma się odbyć przymusowa przeprowadzka, jest w gorszym standardzie. W przeciwnym razie byłaby to nagroda, a nie kara – tłumaczy Henryk Łacek, dyrektor Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – Tymczasem, gdy pozyskujemy lokale, później je remontujemy. Dlatego nie decydujemy się na eksmisje – dodaje.
– Eksmisja z takiego lokalu ma sens tylko wówczas, gdy lokal, do którego ma się odbyć przymusowa przeprowadzka, jest w gorszym standardzie. W przeciwnym razie byłaby to nagroda, a nie kara – tłumaczy Henryk Łacek, dyrektor Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – Tymczasem, gdy pozyskujemy lokale, później je remontujemy. Dlatego nie decydujemy się na eksmisje – dodaje.
– Eksmisja z takiego lokalu ma sens tylko wówczas, gdy lokal, do którego ma się odbyć przymusowa przeprowadzka, jest w gorszym standardzie. W przeciwnym razie byłaby to nagroda, a nie kara – tłumaczy Henryk Łacek, dyrektor Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – Tymczasem, gdy pozyskujemy lokale, później je remontujemy. Dlatego nie decydujemy się na eksmisje – dodaje.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl

POLECAMY

KOMENTARZE