Zadania

Czy można eksmitować z lokalu socjalnego do socjalnego

Gminy mają trudności z przesiedlaniem z lokalu socjalnego do... socjalnego.
www.sxc.hu
Gminy mają trudności z przesiedlaniem z lokalu socjalnego do... socjalnego.
Gmina Szczecin nie przedłużyła umowy najmu lokalu socjalnego starszej kobiecie, która mieszkała z córką i jej dwójką dzieci. Powodem były długi czynszowe.
Urzędnicy ze szczecińskiego magistratu zażądali ponadto, by się wyprowadziła. Ta odmówiła, tłumacząc, że nie ma dokąd, a na wynajęcie lokalu na wolnym rynku jej nie stać. Żyje z renty inwalidzkiej, a córka jest bezrobotna i dostaje jedynie zasiłek z pomocy społecznej. Gmina wystąpiła więc o eksmisję. Sąd rejonowy wydał wyrok w tej sprawie, ale jednocześnie przyznał byłej lokatorce w tym orzeczeniu prawo do lokalu socjalnego.
Gmina odwołała się do sądu okręgowego, a ten nabrał wątpliwości, czy wyrok o eksmisji, w którym jednocześnie przyznaje się prawo do lokalu socjalnego, nie jest wewnętrznie sprzeczny. Eksmisja może się zaś okazać czystą fikcją i lokatorka de facto dalej będzie mieszkała w tym samym lokalu co dotychczas. Art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów mówi zaś jedynie, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka, czy byłemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego, czy nie. I tu powstaje pytanie: czy tak samo powinno być w wypadku osób eksmitowanych z lokali socjalnych? Czy także w wyroku eksmisyjnym powinno znaleźć się tego typu rozstrzygnięcie? Ustawodawca bowiem tego nie reguluje wprost, a interpretacje są różne. Swoimi wątpliwościami sąd okręgowy podzielił się z Sądem Najwyższym i poprosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie prawne. 800 lokalami socjalnymi dysponują obecnie władze Gdańska, głównie w budynkach wspólnot

Absurdalna sytuacja

– Moim zdaniem sąd nie powinien orzekać w wyroku eksmisyjnym dotyczącym lokalu socjalnego o uprawnieniu do kolejnego takiego lokalu – twierdzi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości. – Inaczej doszłoby do absurdalnej sytuacji, że w ogóle nie da się eksmitować z takich mieszkań – zwraca uwagę. Według niego tego typu furtka powinna pozostać. Inaczej osoby zajmujące lokale socjalne miałyby przeświadczenie, że nie kalkuluje się im płacić czynszu, że mogą to robić, bo nikt ich z tych lokali nie wyrzuci, są bowiem np. bezrobotni lub mają małoletnie dzieci.

Nie płacę, bo nie muszę

– Oczywiście, pomoc społeczna powinna wesprzeć rodziny, które faktycznie popadły w skrajną biedę, edukować, że są dodatki mieszkaniowe etc. – wskazuje mec. Dębowski. – Ale to nie oznacza, że te osoby mają być wiecznie na garnuszku gminy. Poza tym nie można pobłażać tym, którzy nie płacą, choć mogą – dodaje. Okazuje się jednak, że w praktyce na ogół tak się dzieje. Wielu nie płaci za mieszkanie socjalne, a gmina ich dalej nie eksmituje. – Lwia część osób, które trafiają do lokali socjalnych, ląduje tam, gdyż nie płaci za mieszkanie – mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych. 1,6 mln zł wynosi dziś zadłużenie czynszowe lokali socjalnych w Gdańsku Wskazuje, że w większości wypadków te osoby wciąż nie regulują komornego, choć stawki za tego typu lokale są dużo niższe niż za lokale komunalne. W większości miast czynsz wynosi bowiem tylko 1/4 podstawowej stawki czynszowej obowiązującej w wypadku lokali komunalnych. Przykładowo w Lublinie jest to 1,20 zł za mkw. Obecnie w Gdańsku czynsz płaci tylko 20 proc. lokatorów. Zaległości czynszowe za lokale socjalne przekroczyły już 1,6 mln zł. Podobne problemy występują również w innych miastach.

Eksmitować, ale dokąd

– Ściągnięcie jednak długów czynszowych z takich lokali graniczy z cudem. Mimo że często idziemy tym osobom na rękę – przyznaje Ewa Lipińska z Urzędu Miasta w Lublinie. Miasta rozkładają na raty tego typu długi, można je też odpracować. Wielu lokatorów jednak nie jest w ogóle tym zainteresowanych. – Często nie występujemy nawet o nakaz zapłaty, bo nie można byłoby go później wyegzekwować. Gmina poniosła tylko koszty sądowe i egzekucji – tłumaczy dyrektor Łapiński. – Rzadko też decydujemy się na eksmisję z takich lokali. Muszą to być naprawdę drastyczne wypadki. Na ogół te eksmisje dotyczą lokali znajdujących się w budynkach wspólnot mieszkaniowych i udaje się nam znaleźć lokal o gorszym standardzie, gdzie np. ubikacja jest w podwórku – opowiada. Chodzi o znęcanie się nad rodziną, stwarzanie poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia sąsiadów etc. – Eksmisja z takiego lokalu ma sens tylko wówczas, gdy lokal, do którego ma się odbyć przymusowa przeprowadzka, jest w gorszym standardzie. W przeciwnym razie byłaby to nagroda, a nie kara – tłumaczy Henryk Łacek, dyrektor Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – Tymczasem, gdy pozyskujemy lokale, później je remontujemy. Dlatego nie decydujemy się na eksmisje – dodaje. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL