Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Teatr

Przedzierajšc się przez gšszcz słów

Krzysztof Kwiatkowski (Irydion) – z prawej, i jego wróg cesarz Heliogabal (Krystian Modzelewski)
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Andrzej Seweryn – jak Arnold Szyfman sto lat temu – zaryzykował marsz pod pršd modom, ale czy można coœ wygrać, idšc w pojedynkę? - pisze Jacek Marczyński
O samotnoœci jest też „Irydion". Bohater dramatu Zygmunta Krasińskiego przegrywa i nie doprowadza do  upadku Rzymu, bo zawiedli ci, na których liczył. Sięgnšwszy po ten tekst na jubileusz Teatru Polskiego, Andrzej Seweryn odwołuje się do premiery sprzed stu lat. Ale jak Irydion wydaje też wojnę tym, którzy niszczš œwiat jego wartoœci. Zobacz galerię zdjęć – W naszych czasach, gdy słowo się zdewaluowało i zwulgaryzowało, tym większego znaczenia nabiera ono w teatrze – uważa Andrzej Seweryn. W historyczno-filozoficznym tekœcie Krasińskiego dla współczesnego odbiorcy słów jest nadmiar. Trzeba wysiłku, by przedrzeć się przez ich gšszcz i dotrzeć do sensu rozważań o naszych zrywach powstańczych, o tragizmie klęski, o małoœci człowieka miotajšcego się między przeznaczeniem a opatrznoœciš. Z ogromnego tekstu wykroił jednak Andrzej Seweryn zwarty scenariusz opowieœci o Irydionie, który zaœlepiony zemstš wykorzystuje innych ludzi, a nawet poœwięca najbliższych. Zrealizował dramat o człowieku za wszelkš cenę realizujšcym swój plan, opowieœć o doraŸnych sojuszach i intrygach i o tym, że cel uœwięca œrodki.
Brzmi to współczeœnie, ale „Irydion" Seweryna nie komentuje nachalnie naszej rzeczywistoœci. Rozgrywa się poza konkretnym czasem w prostych, œwietnych dekoracjach Magdaleny Maciejewskiej i kostiumach Doroty Kołodyńskiej, ale reżyser szanuje też operowš koturnowoœć dramatu Krasińskiego. Każe zastygać aktorom w efektownych pozach, wiele scen urzeka plastycznš urodš, a całoœć wzmacnia fenomenalna muzyka tworzona na żywo przez œwietne trio (Olo Walicki, Macio Moretti, Wacław Zimpel). To wszystko ma wesprzeć słowo, a jednak tylko czasami ukazuje ono swš wartoœć. Gdy pojawia się Olgierd Łukaszewicz (Wiktor), Piotr Cyrwus (Scypion), Szymon Kuœmider (Eutychian), dramat zaczyna wcišgać, a nawet krótka kwestia buduje napięcie. Młodsze pokolenie bardziej zmaga się z niedostatkami warsztatu, niż pokazuje umiejętnoœci pracy nad tekstem. Szlachetnym wyjštkiem pozostał Krzysztof Kwiatkowski. Przeszedłszy rozpędem przez poczštek, zaczšł ciekawie budować postać buntownika kierujšcego się emocjami, a nie rozumem. Jego Irydion tak bardzo gna do celu, że nie ma czasu się zastanowić nad konsekwencjami To uwspółczeœnione ujęcie odœwieża pokrytego kurzem „Irydiona". „Nie przestraszyła nas opinia powszechna, że Warszawa nie rozumie i nie lubi sztuk klasycznych" – pisał Szyfman o swoim „Irydionie". Andrzej Seweryn mógłby to dziœ powtórzyć. Ale czy jego spektakl przejdzie do historii?
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL