Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Uzasadnienie sędziego Tulei: dlaczego nie było ławników?

Sędziemu Tulei zabrakło narady, dyskusji o wyroku i jego ustnym uzasadnieniu – wskazuje adwokat
Sprawa wyroku wydanego w słynnej sprawie „doktora G." przez sšd, w osobie sędziego Igora Tuleya, wywołuje liczne komentarze i skrajne opinie, także wœród prawników. Czuję, że powinienem wypowiedzieć się także ja, czynny zawodowo adwokat, choć szczegóły tej sprawy znam jedynie z doniesień prasowych. Jest mi tym łatwiej zachować obiektywizm, bo nigdy nie brałem udziału w żadnej sprawie sšdzonej przez tego sędziego. I nie chcę przy tym oceniać słów, które wywołały burzę, a przyrównujšcych postępowanie organów państwa, przesłuchujšcych podejrzanych w godzinach nocnych, do metod stalinowskich. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na zupełnie pomijany w komentarzach aspekt sprawy. Na kwestię likwidacji instytucji ławników w procesie karnym. Czy oszczędnoœć diet ławniczych rzeczywiœcie stanowiła wystarczajšce uzasadnienie dla wprowadzenia jednoosobowego składu orzekajšcego w sprawach karnych? Czy padłyby kontrowersyjne słowa, gdyby sędzia musiał uzgodnić z dwoma ławnikami treœć wyroku, w tym także jego ustne motywy? I co najważniejsze, czy ktokolwiek, kogo rażš słowa sędziego, mógłby publicznie odsšdzić go od czci i wiary, gdyby wyrok zapadł w składzie trójkowym? Rodzi się też pytanie o istotę niezawisłoœci orzekania. O tajemnicę narady sędziowskiej dokonywanej przed wydaniem orzeczenia, jakże ważnej instytucji w sprawach karnych. Czy jednoosobowy skład sędziowski nie stanowi zaprzeczenia istoty tajnoœci narady? Czy rzeczywiœcie nikt z osób postronnych nie wie, kto – w składzie jednoosobowym – był za, a kto przeciw wydaniu danego orzeczenia? Czyj głos zaważył na wysokoœci orzeczonej kary? W sprawach karnych możliwoœć prawdziwej narady stanowi gwarancję uczciwego wyroku, a uchronić może nas: realnych i potencjalnych podsšdnych, od wydania złego orzeczenia. Czy bukiet kwiatów lub porcelanowa filiżanka to już łapówka, czy jeszcze dozwolona gratyfikacja, dowód szczerej wdzięcznoœci za ocalenie życia? Jak się ma wiedza podręcznikowa z ksišżek pisanych dzieœci lat temu do współczesnych realiów życia społecznego i wzrostu zamożnoœci Polaków. Czy nie powinna o tym decydować więcej niż jedna osoba?
Kolektywna tajna narada stanowi istotę gwarancji praw obywatelskich. Prawdziwa narada w składzie trzyosobowym zmusza sędziego referujšcego sprawę, jeszcze przed ustaleniem wyroku, do prawdziwej reasumpcji całego procesu, do publicznego – ale w zamkniętym trzyosobowym gronie – rozważenia wszystkich okolicznoœci za i przeciw. W sprawach, gdzie jeszcze ostali się ławnicy, zmusza czasem sędziego zawodowego do przekonania dwójki sędziów laików do konkretnego wyroku. Tajna narada daje także sšdowi ochronę przed spersonalizowanš nagonkš opinii publicznej. Tego wszystkiego sędzia Tuleya został pozbawiony. Mam tylko nadzieję, że to, co się dzieje wokół wyroku, nie pozbawi żadnego sędziego odwagi mšdrego i niezawisłego sšdzenia. Autor jest adwokatem, członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL