Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Sześciolatki pod referendum?

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
MEN intensyfikuje działania promujšce reformę obniżajšcš wiek szkolny. Tymczasem rodzice domagajš się referendum w tej sprawie
Po tym jak w grudniu setki spotów MEN zalały telewizyjne pasma reklamowe, teraz resort œle ulotki do przedszkoli oraz samorzšdów. Ale działania ministerstwa przynoszš skutek odwrotny do zamierzonego. Wczoraj, po sugestiach rodziców, Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców rozpoczęło zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy obniżajšcej wiek szkolny. Wszystko dlatego, że zdecydowana większoœć rodziców nie chce posyłać młodszych dzieci do szkół. W tym roku tylko 17,5 proc. szeœciolatków rozpoczęło naukę w szkole. W połowie grudnia do samorzšdów trafił list podpisany przez minister Krystynę Szumilas, w którym szefowa resortu prosi lokalnych włodarzy o pomoc w przekonaniu rodziców do tego, by wczeœniej posłali do szkół swoje dzieci. Wskazuje, że w innym wypadku we wrzeœniu 2014 r., kiedy szeœciolatki obowišzkowo pójdš do szkół, pojawiš się problemy organizacyjne. Bo wtedy do pierwszych klas pójdš dwa roczniki dzieci. Już raz z powodu tego zagrożenia reforma została odroczona. Tak MEN zachęca do posyłania szeœciolatków do szkoły
Szumilas prosi samorzšdy, by przedstawiały rodzicom korzyœci, jakie wynikajš z takiego rozwišzania. Problem polega na tym, że trudno znaleŸć podstawę do formułowania takiego wniosku, bo badania o tym, w jakim œrodowisku lepiej rozwijajš się dzieci, Instytut Badań Edukacyjnych rozpoczšł przed trzema miesišcami, choć decyzja o obniżeniu wieku szkolnego zapadła w MEN w 2008 r. Minister pisze także o tym, że zwróciła się do nauczycieli, poradni psychologiczno-pedagogicznych oraz oœrodków doskonalenia nauczycieli z proœbš o działania, które pomogš rodzicom w podjęciu decyzji o wczeœniejszej edukacji szkolnej. O kulisach tej proœby opowiedziała nam dyrektor jednej z poradni psychologiczno-pedagogicznych  w Warszawie (prosi o anonimowoœć). – Dostaliœmy wskazanie, z którego wynika, że musimy wspierać działania MEN i na temat reformy obniżajšcej wiek szkolny możemy wypowiadać się tylko dobrze, niezależnie co o idei tej reformy mówi nam nasze doœwiadczenie zawodowe – mówi. Z kolei ulotka MEN, jaka trafiła do przedszkoli, przekonuje, że do szkoły nadaje się każde dziecko, jeżeli m.in. potrafi posługiwać się nożyczkami, wie, gdzie jest lewa i prawa strona, oraz dzieli na sylaby słowo „mama". Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców twierdzi, że działania MEN w odbiorze społecznym sš przeciwskuteczne. – Im intensywniej działa propaganda MEN, tym bardziej rodzice aktywizujš się przeciwko tej reformie. To oni przekonali nas do rozpoczęcia zbierania głosów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie – mówi. Akcja ruszyła wczoraj. Do marca Elbanowscy chcš zebrać 100 tys. podpisów (łšcznie potrzeba ich będzie 500 tys.).  – Rodzice nie wierzš w to, że szkoły sš przygotowane na przyjęcie młodszych dzieci. Przez kilka lat wmawiała im to minister Katarzyna Hall, po czym w 2011 r. stwierdziła, że jednak reforma została odłożona – mówi. Jeżeli zbiorš wymaganš liczbę głosów, to wniosek o referendum trafi do Sejmu, który ma obowišzek rozpoczšć prace nad nim, lecz nie ma obowišzku zarzšdzenia referendum w tej sprawie. Wszystko rozbija się o pienišdze. Samorzšdom brakuje œrodków na przystosowanie szkół dla szeœciolatków. MEN przekonuje, że na ten cel dał blisko 2 mld zł. Tymczasem samorzšdy pokazujš statystyki, z których wynika, że budżetowe œrodki na oœwiatę często nie wystarczajš na wypłatę nauczycielskich wynagrodzeń. W 2011 r. na edukację z własnej kasy wydały 13,5 mld zł. Od państwa dostały 38 mld zł.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL