Służby mundurowe

Nieoficjalne motywy odejścia Bondaryka

Krzysztof Bondaryk
Fotorzepa, MS Magdalena Starowieyska
Nie milkną spekulacje o powodach odejścia szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. Czy stała za tym sprawa na miarę afery Amber Gold?
Oficjalnie mówi się, że Krzysztof Bondaryk odszedł ze stanowiska szefa ABW z powodu  innej niż rządowa wizji reformy Agencji.
Premier Donald Tusk zapewniał, że sprawował swoją funkcję „wzorowo". Nieoficjalnie politycy (także koalicji rządzącej) przyznają, że nie do końca wierzą w oficjalną wersję. Sprawa nadal budzi wiele emocji i pytań. Wczoraj Adam Hofman, rzecznik PiS, rzucił nowe światło na sprawę, sugerując, że Bondaryk musiał odejść z powodu afery na miarę Amber Gold, która niebawem ujrzy światło dzienne. Powiedział to rano w Radiu Zet, a chwilę później powtórzył w TVN 24. – Wśród polityków mówi się, że Bondaryk odszedł ze względu na aferę Amber Gold, ale także ze względu na inną aferę, w którą są zamieszani ważni politycy PO – mówi „Rz" Hofman, zastrzegając, że na razie więcej zdradzić nie może.
Nie tylko wśród polityków mówi się, że odwołanie Bondaryka ma głębsze podłoże. Podobne informacje można usłyszeć również w kręgach funkcjonariuszy ABW. Według naszych informatorów może chodzić o dwie sprawy, w których pojawiają się nazwiska ludzi władzy (zwłaszcza osób związanych z PSL), którymi zainteresowała się ABW.  W tym kontekście wymienia się m.in sprawę Enei. Chodzi o podejrzenie nieprawidłowości przy przetargu na budowę Informatycznego Systemu Obsługi Klientów i przy instalacji inteligentnych liczników prądu firmy Enea. Sprawę prowadzi poznańska prokuratura okręgowa i ABW. – Spekuluje się o jeszcze jednej grubej sprawie, w którą są zamieszane osoby z Platformy, a której ponoć ABW nie chciała ukręcić głowy – dodaje nasz informator. Paweł Olszewski z PO uważa te informacje za absurdalne. Jego zdaniem w dymisji Bondaryka nie ma nic zaskakującego. – To honorowe rozwiązanie, jest nakreślona wizja zmiany sposobu funkcjonowania służb i skoro szef Agencji z tą wizją się nie zgadza, to odchodzi – mówi. W oficjalną wersję przyczyn odejścia Bondaryka mało kto jednak wierzy. – Powody jego odejścia wciąż są zagadką. Kiedy go o nie zapytałem, powiedział, że poza tym, iż chodzi o kształt ABW, nie ma nic do dodania. Tyle że nawet zarysu nowego kształtu ABW jeszcze nie ma – mówi „Rz" poseł Marek Opioła (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Najczęściej wymienianą przez polityków nieoficjalną przyczyną jest zemsta Tuska za aferę Amber Gold. – To nie kwestie związane z reformą służb specjalnych, ale sprawa Amber Gold przeważyła. Na pewno wpływ miało to, że ABW nie uprzedziła premiera w porę o udziale jego syna w tej aferze – uważa poseł Tomasz Kaczmarek (PiS). – Wskazuje na to również zachowanie premiera, który chce, by służba nie ścigała już osób łamiących prawo, ale informowała rządzących. W domyśle – informowała, czy są w orbicie zainteresowania – dodaje. Opozycja, zwraca też uwagę, że Bondaryk choć uważany był za pupila Tuska, stopniowo tracił jego zaufanie. Przejawiało się to m.in. w zmniejszaniu budżetu na działania ABW, a zwiększaniu np. na BOR. PiS domaga się wyjaśnienia powodów odejścia Bondaryka, choć nie ukrywa, że byłego szefa ABW ocenia jednoznacznie negatywnie. – Możemy go oceniać wyłącznie bardzo krytycznie.  ABW pod rządami Bondaryka obciąża wiele wpadek – wytyka poseł Opioła.  Do dziś wiele wątpliwości budzą kulisy samobójczej śmierci funkcjonariuszki ABW z Poznania – Barbary P. Za czasów rządów PiS zajmowała się w ABW najważniejszymi śledztwami; po zmianie władzy i wejściu Bondaryka została od nich odsunięta.  Jej koledzy mówili, że czuła się szykanowana. – Teraz pojawiły się informacje, że zajmowała się m.in. sprawą Enei – mówi nasz informator.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL