Plus Minus

Witkacy jak z Tarantino

„Listy do żony” Stanisław Ignacy Witkiewicz, (1936–1939), PIW 2012.
Rzeczpospolita
Państwowy Instytut Wydawniczy wydał IV tom Witkacego „Listów do żony" (1936–1939). To ważne świadectwo duchowych rozterek wielkiego artysty,  kronika jego burzliwego życia. To także historia małżeńskiej miłości, choć mąż i żona pozostawali wolni i robili, co chcieli.
Korespondencję przerwała samobójcza śmierć artysty 18 września 1939. Treść listów każe zrewidować tezę, że Witkacy odebrał sobie życie z powodu wkroczenia Armii Czerwonej do Polski. Z lektury wynika bowiem, że co parę dni zastanawiał się nad samobójstwem z powodu postępującego zniedołężnienia lub depresji. Żył przecież  z portretowania, a tracił słuch i miał kłopoty ze wzrokiem. Nie mógł chodzić, a uwielbiał wędrówki górskie. Jego kłopoty zdrowotne można by mnożyć. Nie lepiej było z psychiką. Załamał się z powodu ostrych konfliktów z kochankami. Nie miał z czego żyć, a ścigał go urząd skarbowy i odwiedzał komornik. Jak więc wyważyć powody ostatecznej decyzji?
Gdyby ktoś sfilmował IV tom korespondencji Witkacego, powstałoby kino akcji jak przeboje Quentina Tarantino. W 1936 roku uwiódł 17-letnią manikiurzystkę, narzeczoną zakopiańskiego fryzjera. Wybucha ogólnopolski skandal. Witkacy się załamuje, bo rzuca go wieloletnia kochanka Czesława Oknińska. Fryzjer grozi zemstą. Artysta miesiącami unika Zakopanego, znajomi doradzają pojedynek z fryzjerem. Witkacy po swojemu mści się na fryzjerze, wchodzi do jego zakładu i... każe się ogolić brzytwą. Porywa dziewczynę do Warszawy. Wynajmuje jej mieszkanie, stara się zrobić z niej filmową gwiazdę. Urodą Marii Zarotyńskiej, bo o nią chodzi, zachwyca się Władysław Tatarkiewicz. Zachowały się listy Witkacego do Marii. On ją kochał, ale kochał też Czesławę Oknińską i – jak najbardziej – żonę. Na zdjęciu widzimy piękną manikiurzystkę, jak pozuje z portretem filozofa Hansa Corneliusa. Witkacy koresponduje z wielkimi myślicielami ówczesnej Europy. Zapraszany jest  do wystąpień na międzynarodowych konferencjach filozoficznych, ale nie ma za co jechać. Porzucony przez Oknińską planuje samobójstwo. Skarży się w liście do Brunona Schulza: „Wypuszczono mi wnętrzności i uderzono butem w pysk. Ty byś to lubił...". Żona deklaruje chęć negocjacji z kochanką męża. Sama wiąże się z księciem Radziwiłłem. Cztery tomy „Listów do żony" (1923–1939) to nieomal dziennik. Kronika życia obyczajowego i duchowego artystów tamtej epoki. To codzienna walka Witkacego o druk jego utworów, które są fundamentem naszej literatury XX wieku. Listy to także szkic do portretu rodziny, ważnej w dziejach Polski. Stanisław Witkiewicz, ojciec Witkacego, to wielki humanista, twórca m.in. stylu narodowego w sztuce. Warto przeczytać jego „Listy do syna". Wyjaśniają one, jak niekonwencjonalne metody wychowawcze stosowane przez ojca uformowały osobowość syna.
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL