Rozmowa z Wiesławem Łodzikowskim, dyrektorem Ośrodka TVP Technologie

aktualizacja: 18.12.2012, 10:44
Foto: ROL

TVP liczy, że jej HbbTV sprzyjać będzie switch-off naziemnej telewizji cyfrowej. Producenci dekoderów zapowiadają bowiem, że przed najbliższymi odłączeniami wprowadzą na rynek tańsze niż obecnie dekodery DVB-T z opcją HbbTV. Jak zapowiada w rozmowie z rpkom.pl Wiesław Łodzikowski, dyrektor Ośrodka TVP Technologie, TVP chce mieć w przyszłym roku 100 tys. regularnych użytkowników tej usługi i zarabiać na niej z reklam. W planach ma także produkcję dedykowanych dla konkretnego operatora kablowego opcji EPG

rpkom.pl: - Po co TVP hybrydowa telewizja?
- Chcemy połączyć w tym projekcie domenę usług internetowych z liniową telewizją cyfrową tak, by widz z nami został i nie odchodził do innych nowoczesnych rozwiązań. Teraz, gdywłączy program TVP, dostanie do niego szereg dodatkowych informacji, które w innym przypadku otrzymałby włączając równolegle tablet, komputer lub komórkę. Strategia jest taka, by w 2013 r. korzystało z tej usługi regularnie 100 tys. osób. Dla porównania: obecnie regularnie z naszego serwisu hybrydowego udostępnianego przy programie „Pytanie na śniadanie" korzysta średnio ok. 30 tys. widzów.
- Korzystają przez dekodery, czy przez telewizor?
- Tego nie badamy, ale zakładam, że w 90 proc. przez telewizory. W większości przypadków producenci telewizorów z dostępem do internetu już udostępniają tę usługę. Jedynie z Samsungiem sytuacja jest trochę inna, bo on proponuje własną platformę smart TV.  Jednakże ostatnio ogłosił, że  jedna seria odbiorników wyprodukowanych  2012 r. ma już usługę HbbTV odblokowaną. Prowadzimy również rozmowy z producentami dekoderów, którzy zagwarantowali, że przed marcowymi wyłączeniami naziemnej telewizji analogowej pojawią się w Polsce w sprzedaży dekodery obsługujące DVB-T wyposażone w opcję HbbTV i że ich koszt będzie się zamykał w przedziale cenowym 150-200 zł. Dziś kosztują ok. 400-500 zł.
- Kiedy będą wprowadzane kolejne elementy tej platformy i co to będzie?
- Uruchomiliśmy stałą aplikację, w której są zakładki tematyczne: sportowa, pogodowa, informacyjna, pracujemy nad nowymi dla programów ekonomicznych i turystycznych. Usługi telewizji hybrydowej dzielimy na te związane bezpośrednio z programami (mamy je już np. dla Teatru Telewizji czy „Pytania na śniadanie"), które są udostępniane z momentem rozpoczęcia emisji audycji (po uruchomieniu ich z pilota zapala się na ekranie charakterystyczna czerwona kropka) i serwisy stałe. W ramach tych drugich będziemy wdrażać VoD i catch-up TV. W tym drugim rozwiązaniu widz uzyskuje możliwość obejrzenia materiału od początku, nawet w sytuacji, gdy włączył odbiornik już po rozpoczęciu audycji.
TVP ma zdefiniowaną trzyletnią strategię wdrażania usługi hybrydowej, ciężar rozwijania i budowania zasięgu platformy hybrydowej spada w większości już na przyszły rok. Elementem budowania platformy będzie też stworzenie w jej ramach systemu ostrzegania kryzysowego dla państwa – będzie możliwość wyświetlenia pilnych komunikatów na ekranie telewizora.  Pilotażowy program tego typu prowadzimy w województwie lubuskim, bo tam już została odłączona analogowa telewizja naziemna.
- Na każdym telewizorze z dostępem do internetu można odbierać HbbTV?
- Większość telewizorów z dostępem do internetu ma techniczną możliwość obsługi HbbTV, chociaż  bywa ona zablokowana przez producenta. Na rynku są dwie platformy: smart TV (jej właścicielem jest Samsung) i platforma hybrydowa. Ta druga to prezentowanie treści dodatkowych bezpośrednio na kanale, a smart tv to internetowa platforma, za pośrednictwem której można np. wejść do aplikacji czy uruchomić przeglądarkę. Na Zachodzie te dwie opcje istnieją obok siebie. I taką politykę chcielibyśmy mieć w Polsce. Uważam, że polityka Samsunga będzie dążyła do odblokowywania tej funkcji w miarę, jak będzie widać, że przybywa jej użytkowników.
- Możliwe jest przy HbbTV programowe partnerstwo z innym nadawcą? Np. przy VoD?
- Nie, tego rodzaju współpracy nie przewidujemy. Chcemy budować partnerstwa, ale tylko takich, które dotyczą rozwijania programów i usług TVP. Chociaż, i to jest wyjątek, chcemy budować serwisy HbbTV dla operatorów kablowych.
- Operatorzy kablówek w ogóle są zainteresowani HbbTV? Ich dekodery mają taką funkcjonalność, zależy im na tym?
- Na początku "wycinali" naszą sygnalizację. Ta sytuacja się już jednak poprawiła, bo dotarliśmy do nich z informacją, że to nie są dla nich konkurencyjne usługi i że możemy przygotowywać serwisy tylko dla nich. Mam na myśli np. dedykowane dla konkretnego operatora kablowego opcje EPG.
- Jak będzie wyglądała HbbTV TVP w wersji na urządzenia mobilne?
- Nie wszyscy mają telewizor hybrydowy i nie wszyscy go będą chcieli sobie kupić. Podobnie może wyglądać sytuacja z zakupem  kolejnego dekodera. Dlatego realizujemy drugi projekt, nazywamy go second screen, który będzie przenosił usługę odbioru telewizji na urządzenia mobilne. Już jesteśmy po wstępnych testach stworzonej w tym celu aplikacji, a kolejne planujemy przeprowadzić wspólnie z niemieckim instytutem IRT, który ma doświadczenie w dostarczaniu tego rodzaju rozwiązań dla niemieckich nadawców publicznych. Po uruchomieniu na tablecie, czy smartfonie aplikacji, która będzie synchroniczna dla tego, co jest prezentowane na ekranie telewizora, będzie można zobaczyć wszystkie treści hybrydowe, które są normalnie prezentowane w ramach naziemnej telewizji cyfrowej.
- Nałożone na streaming?
- Nie, bo do streamingu trzeba mieć dobre pasmo. Wchodziłyby też wtedy w grę kwestie praw, kłopotliwe w przypadku nowych pól eksploatacji. Ciekawe jest jednak to, że w trakcie prac projektem zainteresowało się Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, bo za pomocą tej platformy możemy też budować e-świadomość Polaków. We współpracy z resortem i samorządami za pomocą e-platformy chcemy budować serwisy, dzięki którym widzowie będą mogli korzystać z pierwszych usług e-administracyjnych na urządzeniach mobilnych czy hybrydowych. Np. kiedy w programie ekonomicznym mówimy o dofinansowaniu projektów unijnych, widz – po zalogowaniu się do platformy hybrydowej – będzie mógł po naciśnięciu jednego przycisku pozyskać cały zestaw dokumentów: od opisu projektu po wszystkie konieczne wnioski i inne formularze, które w innej sytuacji musiałby wyszukać w internecie lub osobiście pofatygować się po nie do urzędu. Chcemy, by widzowie rejestrowali się w naszej platformie, bo tylko wtedy możemy im te usługi oferować. Zakładamy uproszczony schemat rejestracji - jak przy zamawianiu newslettera. Mail będzie nam potrzebny do przesyłania dodatkowych materiałów zainteresowanym.
To jest też szereg projektów związanych  z bibliotekami: z wypożyczaniem książek, dokonywaniem rezerwacji i inne e-projekty, które już przekazaliśmy jako portfolio usług do MAiC. Czekamy teraz na decyzję resortu m.in.  w zakresie informacji o tym, jak można przy tym projekcie skorzystać z programów unijnych.
- W projekcie HbbTV uczestniczą na razie TVP1 i TVP2. Co z resztą stacji?
- Strategia zakłada, że wszystkie kanały TVP będą obudowane usługami hybrydowymi z wykorzystaniem możliwości oddziałów terenowych TVP. Na multipleksie trzecim mamy możliwość regionalizacji i chcemy tam skorzystać z naszych archiwów, ale też zamieszczać sprofilowane regionalnie informacje np. z urzędów pracy wraz z programem kanału TVP Info. Oddziały regionalne będą same budować zakres usług dla swoich pasm i myślę, że to jest np. perspektywa drugiej połowy przyszłego roku. W regionach np. popularny jest nasz program internetowych teatrów dla szkół – transmisje ze spektakli teatrów z całej Polski  już przeprowadzamy w kolejnych szkołach. To będzie np. taka stała platforma z informacjami na ten temat. Dodatkowo planujemy np. stały serwis HbbTV związany z nauką języków. Naszą intencją jest, aby takie serwisy były powiązane w szczególności z audycjami ośrodków regionalnych TVP obejmujących swym zasięgiem strefy przygraniczne.
- Myśli pan, że nadawcy będą uruchamiać kolejne kanały w wersji hybrydowej? Na razie oprócz TVP, HbbTV wdrożyła tylko Eska TV.
- Ruch Eski jest dla nas bardzo korzystny, ale np. TVN jakiś czas temu podawał w komunikacie, że nie będzie interesował się tą technologią, bo ma ona na razie za mały zasięg. Im więcej nadawców wejdzie w tego rodzaju usługę, tym dla nas lepiej, bo dzięki temu będzie się popularyzować nowa technologia.
- Ile ta usługa kosztowała i kiedy może się zacząć zwracać?
- Jesteśmy zadowoleni z tego, co już zbudowaliśmy, bo wszystkie stworzone dotychczas usługi są rentowne. Na pewno nie będziemy zarabiać na widzach, bo usługa musi być budowana szeroko. Chcemy też pokazać, że jesteśmy nowocześni i że warto płacić abonament. Chcemy na usługach hybrydowych zarabiać z reklam. Prowadzimy prezentacje dla domów mediowych, które wykazały bardzo duże zainteresowanie nową usługą. To pokazuje, że jest w niej duży potencjał. Tyle, że musi zostać powiększony zasięg techniczny.
- Koszty to rzędy milionów złotych?
- Nie. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na technologię hybrydową, że opiera się ona na prezentacji treści na bazie HTML-u, czyli na tej samej platformie, którą już wykorzystujemy do tworzenia naszych portali. Zmienia się tylko sposób programowania treści. Ponosimy więc koszty na stworzenie samych aplikacji i nie idą one w miliony złotych. Koszt wytworzenia aplikacji to 30 -40 tys. zł. Wyzwaniem będzie raczej zorganizowanie całej struktury w regionach tak, by były one w stanie tworzyć własne treści hybrydowe.
- Ile osób będzie korzystać z tej usługi?
- W czerwcu po uruchomieniu telewizji hybrydowej oglądało nas 1,1 tys. ludzi. Dziś ta liczba wzrosła do 30 tys. osób. Dużą nadzieję wiążemy z wyłączeniami telewizji analogowej. Bo jeśli widz będzie się wtedy decydował na zakup telewizora czy dekodera, może uzna, że warto wydać 40 zł więcej i kupić urządzenie, które odbiera także usługę HbbTV. W Niemczech z usługi hybrydowej korzysta 3,5 mln ludzi. Tam rynek jest jednak budowany od czterech lat.
- Dziękujemy za rozmowę.
rozmawiała Magdalena Lemańska
Komentarz dnia
Żródło: rpkom.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE