Apolitycznie polityczni - The Krasnals

aktualizacja: 10.12.2012, 13:00
The Krasnals, 'DO YOU TRUST  ANONYMS - Banksy - z serii The Great Pole...
The Krasnals, 'DO YOU TRUST ANONYMS - Banksy - z serii The Great Poles', 2010
Foto: materiały prasowe

Już od kilku lat mamy przyjemność uczestniczyć w rozruchach niesfornej grupy The Krasnals, która począwszy od 2008 roku miesza w gęstej zawiesinie polskiej sztuki współczesnej - pisze Paulina Kluz

Reprezentują dziś sztukę postkrytyczną, wyrośli ssąc pierś sztuki krytycznej lat '90, ale korzeniami sięgają daleko wcześniej, nawiązując swoją działalnością do aktywności Pomarańczowej Alternatywy z lat '80, aż wreszcie wznoszą sztandar szpiczastej czapeczki mającej być semiotyczną sugestią do psotnych baśniowych stworzonek. Nie byle jakich, bowiem krasnoludki są szczególnie umiłowanymi w Polsce istotami utożsamianymi z politycznym sprzeciwem o anarchistycznym oraz bardzo prześmiewczym wydźwięku. Zobacz galerię zdjęć
Taktyka The Krasnals świetnie sytuuje się w środkach i możliwościach współczesnej kultury popularnej. Głównym ich medium jest internet, prowadząc blog (the-krasnals.blogspot.com) promują i komentują własne działania, sytuację w środowisku sztuki, oraz otwierają dyskusje, proklamując własne stanowisko, zadając pytania i prowokując odpowiedzi. Jednak czy odpowiedź się pojawi czy nie, działacze nie stoją biernie w miejscu. Akcje ich trudno pozostawić bez odzewu, gdyż zawsze trafnie dotykają sedna problemu, często też przypadkiem wciągając odbiorcę w kolejne warstwy absurdu podnoszonych dyskursów, co samo prosi się o oddźwięk.

Zastępy Krasnalsów

Grupa działa zupełnie anonimowo, posiada czterech stałych członków i całe zastępy współpracujących z nimi Krasnalsów. Nie sposób jest zatem rozwikłać kwestii tożsamości, bo jest też zupełnie nieistotna. Anonimowość, pozwala tak naprawdę na większą swobodę działania i stworzenie indywidualnej kreacji, jako osobnej i reprezentującej konkretne stanowisko. Jest integrującym wytworem posiadającym osobowość.
Polityka Krasnali zasadza się wewnątrz systemu, który ma zamiar rozbroić. Stąd tworzona przez nich sztuka, ma zniszczyć siebie samą w obecnie przyjętej konwencji. Tego rodzaju działalność odchodzi rzeczywiście od jej standaryzacji i pojęcia konformizmu. Ona sama siebie unicestwia jako sztukę, która staje się w pewnym momencie polityką, ale jednak na tyle zdystansowaną i działającą samo destrukcyjnie, że pod nią nie podlega. Stąd jest i jednocześnie nie może być polityką.
Stałe normy rządzące środowiskiem, w pewnym momencie przykrywa gruba warstwa kurzu, stają się nieaktualne, ciężkie, a dalej bezzasadnie i bezmyślnie powtarzane. Pewna zasadność nie ma pokrycia w rzeczywistości, czego konsekwencją są kolejne symulakry. Tego typu rozdźwięk ujawniła głośna negacja sukcesu komercyjnego Wilhelma Sasnala, podkreślona przez błędna atrybucje i wycenę przez Dom Aukcyjny Christie's obrazu autorstwa Whielkiego Krasnala.
W dobie następującego kresu obrazów, gdzie sztuka uwalnia się w pewien sposób od ich wytwarzania, na rzecz realizacji idei w formie bezpośrednio percypowanej, głównym środkiem wyrazu grupy stają się działania performatywne, bogato dokumentowane i opisywane na blogu. W ten sposób akcje jawnie uczestniczą w życiu, często w miejscowym środowisku, stając się jego częścią oraz scalając je ze sztuką i polityką. Akcje i promocja haseł typu „Poznań - how how" będąca oficjalną krytyką polityki miasta, czy też „NIE agresywnym poznańskim koziołkom" to tylko pojedyncze przykłady z szerokiej palety działań Krasnali o absurdalnym wydźwięku. Spektakl przez nich tworzony ma dwojakie zadanie. Skupia się na przekazaniu pewnej czytelnej wskazówki, przez co percepcja prowokuje indywidualną refleksje. Jest to uświadomienie innego rodzaju. Jak sami piszą: "dzieło pokazuje problem" i właśnie The Krasnals sytuuje nas z nim vis a vis, reszta należy do odbiorcy, grupa nie proklamuje konkretnej treści, widz ma ją znaleźć sam, a może nawet sam ją sobie wymyślić.
Środki oddziaływania grupy nie uciekają jednak od tradycji wytwarzania obrazów. Autonomiczne dzieło, posiada właściwy sobie dyskurs wewnętrzny, świetnie wyraża i komentuje treści czysto artystyczne, których użycie również, nie pozbawione jest przekazu. Jest to mechanizm wyodrębnienia sztuki z życia, jako osobnej dziedziny, ale bardzo intencjonalny. Przykład wykorzystania maniery malarskiej Wilhelma Sasnala w obrazach Whielkiego Krasnala jest takim właśnie zabiegiem w pewien sposób sprzecznym wewnętrznie, bowiem neguje go i prześmiewa przez jego użycie.

„Szturchają" nas pośrednio i bezpośrednio

Zatem Krasnale „szturchają" nas pośrednio i bezpośrednio, wykorzystując taktykę, jaka według nich, będzie w stanie najlepiej przekazać treść. Stąd też, wywołujący wiele zastrzeżeń język przekazu jakim się posługują. Cięty, wulgarny, mocny oraz inteligentny i dobitny, pokazuje że jest tylko elementem strategii w grze, wyraźnym skandowaniem w zależności od propagowanych treści.
Podstawą działania grupy są zabiegi tricksterskie. Wykorzystując konwencje gry i zabawy obnażają wiele mechanizmów rządzących środowiskiem. „Łamanie zasad, prowokowanie, wykpiwanie, działanie na pograniczu powszechnie akceptowanych norm lub wręcz ostentacyjnego wyłamywania się z nich" to mechanizmy wciąż występujące w świecie Krasnali1. Obalanie zasad i konwencji jest przede wszystkim operacją ujawniającą ich istnienie. Jak każdy żart, prześmiewając jakąś treść, mówi o jej nieuzasadnieniu w rzeczywistości. Tego typu rozgrywka miała miejsce przy objęciu cenzurą artystów przez artystów, czyli profesorów szczecińskiej ASP wobec wystawy The Krasnals z początku tego roku, która ostatecznie nie doszła do skutku.
Komentarz zastanej sytuacji stosowany przez Krasnalsów opiera się na zasadzie „na opak", zawsze na przekór przyjętemu społecznemu standardowi myślenia. Przeobrażanie sytuacji opiera się od początku na znalezieniu innego punku jej widzenia. Ingerencja w kontekst i przekazywaną treść, poszerza jego pole rozumowania i sprytnie zmienia znaczenia na zasadzie odwrotności. Wykorzystanie pewnych trików znanych teatrowi absurdu, nadaje działaniom grupy specyfikę spektakli. Operowanie powagą i wyolbrzymieniem, nasiąknięte jest prześmiewczą i sarkastyczną aurą. Niestety, ujawniona paleta ekstremów obrazuje często bezmyślnie usankcjonowaną zasadność pewnych środowisk, zachowań i wypowiedzi. Przeładowana informacjami rzeczywistość zdaje się tuszować absurd, jednak The Krasnals zgrabnie go wyłapują. Akcja z propagandą prostytucji na Euro, a dalej otwarty konflikt z Femen, są świetnym przykładem przełamania społecznej normy myślowej mającej za zadanie uwypuklenie samozakłamania ukraińskiej organizacji.
Poszczególne akcje i prace są tylko bodźcem, który jak widać uruchamia potężną machinę - system korelacji polityki i sztuki w Polsce, a także skupia uwagę na „aktualnościach z kraju i zagranicy". O estetyce i działalności grupy zawsze będzie decydować sytuacja i pole na jakim tworzą, bo rządzi nimi wzajemna współzależność, gdzie akcję warunkują okoliczności zewnętrzne. Założeniem napędzającym machinę krytyki jest chroniczny brak satysfakcji względem komentowanego podmiotu.
Prócz względów zewnętrznych, ważne jest także wewnętrzne dookreślenie się. Tricksterowanie Krasnali dotyczy również pozycji, jaką chcą zająć w świecie sztuki współczesnej, a mianowicie sytuują się pośrodku, czy też przyjmują postawę pomiędzy sztuką oficjalna i nieoficjalną, wysoką i niską etc. Należy im jednak przyznać, że priorytetem jest brak swoistego konformizmu, w stosunku do kogokolwiek i czegokolwiek, co jest rzadkie w środowisku sztuki, a być może dodatkowo wzmagane przez anonimowość. Stanowisko „pomiędzy" odnosi się także do deklaracji stronnictwa politycznego. Wydawałoby się, ze grupa jako antagonista środowiska „Krytyki Politycznej" sytuuje się przy prawicy, jakkolwiek jest to błędne założenie. Na każdym kroku Krasnalsi dają nam do zrozumienia, że nie opowiadają się po żadnej stronie, co wzmaga element zaskoczenia ich aktywności. Działając na tak szeroką skalę, dzięki dostępnemu medium, operując kontrowersją i szokiem („swoistą cechą sztuki jest to, że wywołuje wstrząs!") grupa uczestniczy w tworzeniu i prowokowaniu społecznie współzależnych zachowań.
Potencjał aktywności Krasnalsów objawia się w ich apolitycznej polityce. Jak piszą na blogu: „powróciliśmy tym samym do źródeł i założeń Foucaulta, podejmując na nowo problem uwikłania w kontekst władzy. Roztoczyliśmy ponownie dość ponurą wizję współczesnego państwa przenikniętego siecią stosunków władzy, gdzie sztuka odgrywa rolę jednego z głównych ogniw".

Propolski pierwiastek

W rzeczy samej, działania grupy wprowadziły nowy rodzaj estetyki poruszającej zagadnienia polityczne pośrednio i bezpośrednio zakorzenione w życiu codziennym. I nie dotyczy to już tylko zagadnień kultury, bo w pewnym momencie uświadomiono sobie brak granicy między sztuką i polityką, oraz brak jakiejkolwiek regulacji ich wzajemnych stosunków. Akcent na tę kwestię został ponownie przywrócony dzięki ostatniej wystawie w warszawskim Muzeum Narodowym – „Nowa Sztuka Narodowa". Miała ona za zadanie uwypuklenie pierwiastka narodowościowego w sztuce aktualnej. W jakiś sposób w działaniach grupy również czytelne są, a niekiedy wręcz epatujące i podniesione kwestie patriotyczne. Dosłowne obrazuje to dzieło „Polka podnosząca meteoryt z papieża" będąca odpowiedzią na dzieło Maurizio Cattelana „La nona ora" i akcji ingerencji w rzeźbę posłów w Zachęcie. Praca Krasnalsów została jednak pominięta przez kuratorów wystawy, co spotkało się mocnym odzewem grupy, która uznała to za osobisty atak.
Twórczość The Krasnals nacechowana jest pewnego rodzaju propolskim pierwiastkiem z silnym politycznie akcentem. Częste epatowanie symbolicznymi kolorami, akcje propagujące polską sztukę jako najlepszą, krytykowanie stereotypicznych zachowań (cykl: Polska żółć) etc., wydaje się zagraniem, które w rzeczywistości stanowi wyśmianie polskiej ksenofobii i narodowego marketingu. Niedawny mural Krasnali w Lublinie „Jest super", to świetny przykład sarkazmu nawiązującego do obecnej sytuacji w państwie, oraz będący elementarną cechą mentalną narodu, podkreślony bardzo prostą i jasną formą.
Jednak „wisienkę na torcie" stanowi ostatnia praca grupy „Bitwa pod Grunwaldem – Statek głupców". Uderzając w matejkowską konwencję malarstwa historycznego dokonano skompresowania historii Polski pierwszej dekady XXI wieku na płótnie o wymiarach bliskich 4,5 x 10m. Całość została podzielona na dziesięć części o indywidualnych tytułach, które po kolei komentowane i interpretowane są na blogu Krasnalsów, razem i osobno naszpikowane bardzo bogatą treścią i wizualną siłą przekazu. Podtytuł dzieła – statek głupców, nawiązuje do obrazu Hieronima Boscha „Statek szaleńców", jak również wykorzystuje fantastyczną estetykę malarza słynącego z charakterystycznej społecznej satyry, obnażającej rozdźwięk między teorią, a praktyką, pozorami, a rzeczywistością. Reinterpretacja tego motywu przez The Krasnals niesie mocny znaczeniowo wydźwięk. Obraz sytuuje się pomiędzy historyczną metaforą Skargi przyrównującej Rzeczpospolitą do okrętu, a filmem „Rejs" Marka Piwowskiego, uderzającego w groteskowy ton. Statek głupców jest próbą podsumowania ostatnich dziesięciu lat (dekalog) absurdu i zamieszania w państwie, będącego niekończącą się walką. Fantasmagoryczny charakter postaci, wyłącznie na wpół ludzkich, poprzez spiętrzenie i połączenie, dalej splątanie wzajemnymi relacjami, buduje formalnie prześmiewczą konwencje satyry. Dzięki kompleksowemu charakterowi dzieła, zapętlającego w jedno wygląd konsumenckiego społeczeństwa, z jego mediami, kulturą, polityką, historią, a przede wszystkim portretowo potraktowanymi kolejnymi uczestnikami „Bitwy" daje nam niesamowicie silny bodziec do refleksji i pytania: co dalej? Statek Boscha płynął w pustkę, a gdzie płyną Polacy?

Brak zgody na zastaną rzeczywistość

Twórczość The Krasnals nie jest jednak bezpośrednim wyrażaniem krytyki, jest wizualną reprezentacją wewnętrznego dysonansu i braku zgody na zastaną rzeczywistość. Co jednak, kiedy krytyka wydaje się coraz bardziej zapętlać samą siebie, czy też sama sobą? Ostatni przykład „Art rapu – hip hopu o polskiej o sztuce współczesnej" Kordiana Lewandowskiego, który po kolei piętnuje artystów przynależących do nurtu sztuki krytycznej lat '90, uświadamia nam wizję popadania w błędne koło polityki wzajemnej negacji. Gdzie w tym wszystkim jest sztuka postkrytyczna The Krasnals, co według krytykujących i krytykowanych Krasnali jest krytyką właściwą?
The Krasnals: Właściwie pytanie jest tak zadane, iż staje się pytaniem pociągającym za sobą ciąg kolejnych pytań. My sami właściwie nie mamy odpowiedzi. Jesteśmy zbyt „zieloni", zaangażowani tu i teraz, a do tego potrzeba dystansu np. historycznego. Nie jesteśmy w stanie inaczej potraktować tego pytania niż jako retoryczne.
Być może nawet nie ma na nie właściwej odpowiedzi. Ważna jest świadomość obecnej chwili, a tu i teraz nie można odmówić Krasnalsom mistrzostwa prowadzonej kreacji. W ciągu niespełna pięciu lat udało im się przewartościować świadomość kulturalną polskiej sceny artystycznej. Zawsze w nowej odsłonie, trafnej interpretacji i ciekawej aranżacji. Praca trickstera operująca zaskoczeniem w pewnym momencie może stać się w tym zabiegu przewidywalna, publiczność wciąż się zmienia, inne są bodźce na nią działające, czy Wasza strategia może się znudzić, czy sprzeciw może stać się konwencjonalny?
The Krasnals: Być może w tym momencie jesteśmy na etapie przewartościowania. Stąd cykl nawiązujący do piękna, pojawienie się pytań dotyczących wartości uniwersalnych. Być może dlatego aż tak bardzo nie zajmujemy się ostatnio publicystyką, sprawami bieżącymi. Ale to są naturalne procesy, naturalne przemiany które przechodzi każdy zaangażowany w swoją sztukę artysta. Sztuka jest organizmem żywym i przemiany są dla niej czymś naturalnym, nigdy nie wiadomo też jaka będzie kolejna jakość. Jeśli artyści tym przemianom się nie poddają, ich sztuka staje się martwa. Ważne jest aby reagować na cały zespół bodźców tworzących aktualną rzeczywistość. Z jednej strony publiczność wyczuwa zastój i zaczyna się nudzić, z drugiej strony artysta po jakimś czasie ma dość drążenia tego samego tematu, szuka ciekawszych inspiracji. Z tego samego powodu warto też zmieniać strategie, żonglować nimi wedle aktualnych potrzeb, korzystać raz z jednych, raz z drugich.
Tempora mutantur et nos mutamur con illis. Jaka będzie kolejna odsłona The Krasnals? Miejmy oczy i uszy szeroko otwarte.
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE