Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Co wskazał detektor

Poseł Ryszard Kalisz z kierownictwem prokuratury wojskowej
PAP, Grzegorz Jakubowski Grzegorz Jakubowski
Niektóre urzšdzenia wykryły trotyl – przyznali w Sejmie prokuratorzy
Wojskowi œledczy  wzięli wczoraj udział w posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwoœci. Zwołano je na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwoœci w zwišzku z badaniami, które polscy eksperci jesieniš wykonywali na miejscu katastrofy Tu-154M. – Niektóre z detektorów użytych w Smoleńsku wykazały na czytnikach czšsteczki trotylu (TNT) – przyznał szef Naczelnej Prokuratury  Wojskowej płk Jerzy Artymiak. – Co nie oznacza z całš pewnoœciš, że mamy do czynienia z materiałami wybuchowymi – podkreœlał. I dodał, że liczne opinie polskich i rosyjskich ekspertów nie stwierdziły œladów materiałów wybuchowych we wraku. – Takich œladów nie ma też na ciałach ofiar – dodał.  – Także inne dowody nie pozwalajš na przypuszczenia, aby doszło do wybuchu – mówił Artymiak. Prokuratorzy przypomnieli, że przed wylotem samolot był skontrolowany przez BOR pod względem pirotechnicznym.
Artymiak mówił również o eksperymentach, podczas których czujnik alarmował o trotylu po zbliżeniu do opakowania pasty do butów, mundury czy plasterka wędliny. Płk Jerzy Artymiak: Czujnik alarmował o trotylu podczas badania pasty do butów PiS zarzucił  prokuratorom, że kłamali w paŸdzierniku, mówišc o wskazaniach detektorów materiałów wybuchowych w Smoleńsku. Przypominali, że wówczas mówili wyłšcznie o czšstkach wysokoenergetycznych, o których wczoraj nie było mowy.  Miesišc temu prokuratura informowała: „Biegli pracujšcy w Smoleńsku nie stwierdzili na wraku TU-154M trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego". – Wyœwietlenie się napisu TNT nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem obecnoœci trotylu – ripostował płk Ireneusz Szelšg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dyskusja pomiędzy Szelšgiem a posłem PiS Antonim Macierewiczem chwilami była bardzo goršca. Szelšg oburzał się na zarzut kłamstwa i apelował, by go nie obrażano. Na posiedzeniu obecny był producent detektorów Jan Bokszczanin. Stwierdził, że jeżeli spektrometr i  inne urzšdzenia wskazujš, że był to trotyl, to prawdopodobieństwo, że go tam nie było, jest równe zeru – podkreœlił. Dodał, że jeżeli taki materiał został wykryty, to jest mnóstwo metod, za pomocš których można w cišgu 1–2 godzin to sprawdzić – podkreœlił. Producent dodał też, że co prawda urzšdzenie może się „zatkać", ale nie wyda kłamliwego wyniku. Jan Bokszczanin: Jeżeli urzšdzenia wskazujš, że był to trotyl, to prawdopodobieństwo, że go tam nie było, jest równe zeru – Urzšdzenia pomiarowe powinny wykryć materiały wybuchowe w sekundę – podkreœlał z kolei poseł  PiS Stanisław  Piotrowicz. – Wielokrotnie mówiłem, że trotyl mógł być – mówił wieczorem w TVN24 poseł Ryszard Kalisz, szef komisji sprawiedliwoœci (SLD). – Ale  nie można wycišgnšć wniosku, że był zamach czy wybuch – podkreœlał. I wyraził zdziwienie, że obecnoœć trotylu stwierdzono dopiero teraz, po dwóch latach od katastrofy. Wczoraj do Polski trafiły próbki pobrane przez polskich biegłych na przełomie wrzeœnia i paŸdziernika z wraku samego Tu-154 M oraz miejsca samej katastrofy. W sumie to 255 pojemników. Trafiły już do Zakładu Fizykochemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie. Na wyniku przeprowadzonych tam ekspertyz trzeba będzie poczekać nawet pół roku. Kalisz dziwił się wczoraj, że analiza próbek,  czy był w nich trotyl, czy też nie zajmie aż pół roku. Prokurator  Artymiak tłumaczył, że wyniki badań będš jednym z elementów składajšcych się na końcowš opinię biegłych. – Muszš być one skorelowane m.in. z wynikami oględzin wraku czy miejsca zdarzenia – wyjaœniał. Zauważył też, że próby wypowiadania się na ten temat  w oparciu wyłšcznie o wyniki badań chemicznych bšdŸ opublikowane fotografie œwiadczš o braku rzetelnoœci lub merytorycznej wiedzy".
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL