Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Prawo autorskie: Ludowe nie kradzione, czyli o melodii ludowej i pomyśle na hit

Przy okazji Euro 2012 trwała ożywiona dyskusja na temat piosenki „Koko Euro Spoko".
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wielu artystom wykorzystujšcym w swojej twórczoœci elementy ludowe zarzucono popełnienie plagiatu. Często niesłusznie – pisze prawnik, dyrygent chóralny.
Przy okazji Euro 2012 trwała ożywiona dyskusja na temat piosenki „Koko Euro Spoko". Utwór  wykonywany przez zespół „Jarzębina" wygrał telewizyjny plebiscyt „Hit biało-czerwonych" i został okrzyknięty hymnem polskiej reprezentacji.  Piosenka wzbudziła ogromne kontrowersje. Dotyczyły one też sfery praw autorskich. Utwór był porównywany do kompozycji „Kogut"  Wojciecha Kilara wykonywanej przez zespół „Œlšsk". W mediach pojawiły się zarzuty o plagiat. Innym głoœnym wštkiem był spór pomiędzy osobami zaangażowanymi w powstanie „Koko Euro Spoko".  Media donosiły, że autor aranżacji spiera się z producentem o prawa autorskie. Osoba okreœlajšca się mianem producenta podnosiła, że jest pomysłodawcš piosenki, która powstała na jej zamówienie. Ostatecznie „Hit biało-czerwonych" nie był wykonywany podczas Euro 2012.  Nikt tak naprawdę nie wie dlaczego.  Przytoczona sprawa jest dobrym punktem wyjœcia, by pokrótce omówić niektóre kwestie i pojęcia zwišzane z ochronš prawnoautorskš utworów muzycznych.

Ludowy styl

Pierwszym ciekawym wštkiem jest prawna ochrona melodii ludowych. Prawo autorskie nie chroni dzieł sztuki ludowej, w szczególnoœci melodii ludowych. Dzieła te charakteryzujš się ustnoœciš przekazu, a w zwišzku z tym brakiem jednej ostatecznie wyrażonej postaci. Pochodzš od danej społecznoœci i nie majš indywidualnego charakteru. Czym innym jest jednak utwór napisany w stylu ludowym przez konkretnego twórcę. Taki utwór czy oryginalna melodia z niego pochodzšca sš chronione.  Rozróżnienie melodii ludowej od oryginalnej melodii w stylu ludowym może niekiedy sprawiać kłopoty. Dotknęły one swego czasu Grzegorza Ciechowskiego. Zarzucono mu naruszenie prawa, które dotyczyło piosenki „Piejo kury piejo". Zawierała sampel melodii wykonywanej przez artystkę ludowš Annę Malec. W archiwum radiowym, z którego pochodziło nagranie, była informacja, że jest to melodia ludowa. Spadkobiercy Anny Malec twierdzili, że to ona jest autorkš melodii. Ta sytuacja pokazuje, jak trudno jest niekiedy rozstrzygnšć tę kwestię.

Jaka to melodia

Utwory „Koko Euro Spoko" oraz „Kogut" oparte zostały na tej samej melodii ludowej. W zwišzku z tym ich linie melodyczne sš niemal identyczne. Nie oznacza to jednak, że doszło do plagiatu. Melodia ludowa, nawet jeżeli jest elementem oryginalnego utworu, nie podlega ochronie. Plagiatem nie  jest  skorzystanie z niechronionego elementu cudzego utworu, nawet jeżeli jest to działanie œwiadome. Inaczej byłoby, gdyby melodia ludowa została twórczo zmodyfikowana. Powstałaby wtedy oryginalna melodia, z której korzystanie wymagałoby zgody twórcy. W piosence Jarzębiny modyfikacji uległ tekst, który towarzyszył melodii ludowej. Skorzystanie z melodii wraz z tekstem „Koko Euro Spoko" byłoby już naruszeniem praw autorskich. Drugim interesujšcym wštkiem jest zagadnienie, czy osoba, która jest pomysłodawcš i inicjatorem powstania piosenki, może na tej tylko podstawie nabyć prawa autorskie. W muzyce rozrywkowej często mamy do czynienia z rozdzieleniem procesu tworzenia pomiędzy wyspecjalizowane osoby. Inna osoba tworzy melodię i zarys harmonii, a inna okreœla pozostałe elementy składowe utworu, nadajšc ostateczne brzmienie. Tę ostatniš częœć procesu powstawania piosenki nazywa się aranżacjš. Aranżer okreœla styl, fakturę, harmonię, rytmikę i  kolorystykę utworu. Okreœla to, co melodii towarzyszy.  Jeżeli wykorzystana została  jedynie melodia ludowa, tak jak to było w przypadku piosenki Jarzębiny, to prawa autorskie do utworu powstajš pierwotnie na rzecz aranżera i autora tekstu. Sš oni współtwórcami takiej piosenki. Każda czynnoœć dotyczšca całego utworu powinna być co do zasady oparta na zgodzie wszystkich jego współtwórców.  Prawo autorskie nie chroni natomiast idei i pomysłu, tylko konkretny sposób ich wyrażenia w utworze. Dlatego współautorem nie jest osoba, której wkład polega tylko na dostarczeniu pomysłu i zainicjowaniu powstania piosenki. Taka osoba nie jest uprawniona do decydowania o korzystaniu z utworu, w szczególnoœci do zezwalania na jego publiczne wykonywanie.

Prawa producenta

W doniesieniach medialnych pojawiało się w tym kontekœcie pojęcie producenta jako osoby uprawnionej do piosenki wykonywanej przez zespół Jarzębina. W tym przypadku o producencie można jednak mówić tylko jako podmiocie uprawnionym z tytułu praw pokrewnych do fonogramu. Fonogram jest to pierwsze utrwalenie warstwy dŸwiękowej wykonania utworu. Producentem fonogramu jest osoba, która organizuje i finansuje jego powstanie pod swojš nazwš. Fonogram zawiera niematerialne dobra chronione w postaci utworu i jego artystycznego wykonania. Producent musi uzyskać prawa autorskie do nagrywanego utworu oraz prawa pokrewne do artystycznego wykonania, aby móc zgodnie z prawem rozpowszechniać fonogram. Jeżeli twórcy piosenki nie okreœlš precyzyjnie zakresu pól eksploatacji, na których następuje dyspozycja prawami autorskimi na rzecz producenta, to należy wzišć pod uwagę zamiar stron umowy, okolicznoœci jej zawarcia oraz cel umowy. Wynika to z ogólnych zasad prawa cywilnego. Jeżeli w umowie nie okreœlono sposobu korzystania z utworu, powinien on być zgodny z charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami. Należy przy tym pamiętać, że zasadš prawa autorskiego jest, że wszelkie wštpliwoœci sš tłumaczone na korzyœć twórcy. Wykładowca na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie ,prawnik w kancelarii Błeszyńscy i Partnerzy Radcowie Prawni, dyrygent chóralny
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL